cerkiew.pl

Rozterki translatorskie III

, 21 lipca 2020

Rozterki translatorskie III:

Rozterki translatorskie II:

Rozterki translatorskie I:


Materiał, jaki chciałbym Wam dziś zaprezentować, ma dość lekkie zabarwienie. Nie teologia, nie historia, nie rozważania filozoficzne, nie polemika religijna czy społeczna, czyli tematy poruszane zazwyczaj w podobnych tekstach, ale coś dużo spokojniejszego.

Trzecia część rozterek translatorskich, czyli spotkania z poezją śpiewaną. Czas pandemii, i tak sam w sobie niełatwy, nie sprzyja cięższym zagadnieniom. Rozładujmy nieco tę sytuację i wprowadźmy pewną dozę liryki, refleksji, zadumy i piękna. Muzyka łagodzi obyczaje, podnosi na duchu, wywołuje uśmiech i rodzi dobry nastrój. A tego - zwłaszcza w aktualnej sytuacji – nigdy dość. Trzecią zatem część naszych prób translatorskich wypełnią materiały, znane być może pewnej części naszych słuchaczy w ich oryginalnych, rosyjskojęzycznych wersjach. 

Jednak parę z prezentowanych dziś utworów dość mocno odbiega od utartego schematu stylu poezji śpiewanej, co - mam nadzieję – okaże się sporym zaskoczeniem. W skrócie zbiorczy opis kilku przygotowanych na dziś piosenek mógłby brzmieć następująco: przytulimy psa, weźmiemy go na spacer po wąskich, rozstajnych dróżkach wszechświata, po polach, zasłanych kwieciem dla zakochanych, a wszystko to zakończy się jednym wielkim pożarem, ale nie związanym z paczką papierosów, która gdzieś tam również się pojawi, lecz z pożarem uczuć. Ale do rzeczy, minimum słów, maksimum muzyki.

Rozpoczniemy z przytupem - Olga Arefyeva i grupa Kovcheg, i utwór pod tytułem: „У попа была собака,”, czyli „Był księżulek, co miał psa”. Melodia odzyskana ze ścieżki oryginalnej, stąd w tle słyszalny głos solistki. Dlaczego akurat ten utwór skłonił mnie do pracy nad tłumaczeniem na język polski? Prócz niewątpliwych walorów estetycznych i głębi tekstu, przemówił do mnie mocno osobiście. Gdy piszę te słowa - może to zabrzmi dość dziwnie – mój stary przyjaciel, sznaucer średniak pieprz i sól, zwany przez najbliższych Grubym, który tyle lat leżał obok mnie towarzysząc przy pisaniu różnych tekstów i tym samym będąc ich pierwszym słuchaczem, z pewnością w jakiś niepojęty sposób wciąż podnosi pysk i zagląda w oczy. Tylko w odróżnieniu od bohatera utworu – wspomnianego księżulka, nie miałem tyle odwagi, by wziąć pod swój dach kolejnego czworonoga.

Arefyeva i Kovcheg: „У попа была собака „Był księżulek, co miał psa”

У попа была собака,                                         Był księżulek co miał psa
Она спасала его от мрака,                                który chronił go od zła
Она давала ему тепло                                       serce psiaka miało moc
Когда, казалось бы, все сгнило.                      rozjaśniało duszy noc

Когда с потолка валилась извёстка                Gdy wapno z sufitu leciało na głowę
И в небесах исчезали звёзды,                         w niebiosach gwiazd ugasała połowa
Страницы библий казались бумагой -           z kochanej Biblii uciekał gdzieś tekst-
Тогда приходила его дворняга.                      wtedy przychodził do niego pies

Земля превращалась в нелепый глобус,       Ziemia zmieniała się w globus kaleki
Бог с неба прочь уходил в отпуск,                Bóg z nieba na urlop jechał daleki
Сыпались стены бездарного мира,               waliły się mury marnego świata
Кренились иконы на стенах квартиры -      z ikon radosna znikała poświata

Тогда приходила к попу собака                   Ojczulka wówczas odwiedzał pies
И он начинал в ее шкуру плакать,               sierść stawała się mokra od łez
И через час становилось легче:                   a po godzinie w duszy był spokój
Спадали камни, смягчались плечи.             ciężary i troski leżały gdzieś z boku

Он больше себе не казался сирым,             Już teraz nie myślał że żyje tu sam
Отчётливей делался фокус мира,                treści i sensu nabierał znów świat
Он шёл на кухню и ставил чайник -          do kuchni szedł stawiać czajnik na gaz
И со свистком мир рождался сначала.       I wtedy rodził się świat jeszcze raz

Собака вертела хвостом и носом,              Psisko kręciło ogonem i nosem
Она задавала кучу вопросов:                     biegało po domu tam i z powrotem
Нет, не про то, почему он плачет -            nie, nie pytało czemu on płacze
А про бегать, гулять и играть в мячик.     wołało o miskę, piłeczkę i spacer

И вот на места становились звезды,         Gwiazdy na miejsce swoje wracały
А в голове исчезали вопросы,                   ciężkie pytania w głowie znikały
Он снова читал страницу про «Отче» -    otwierał więc Biblię na “Ojcze nasz”
И путь в небеса становился короче.          i droga do nieba znów prosto szła

А может, не знаю, он был аббатом.           I nie wiem, być może był on opatem
Пастором, рэбе, белым братом,                 pastorem, rabinem, starszym czy bratem
Но только была рядом с ним дворняга     lecz wiem, że obok był tylko pies
В дни когда горе и в дни когда благо.      w nieszczęściu i szczęściu, wśród śmiechu i łez

Итак, у попа обитала собака,                    Tak więc u ojczulka mieszkało psisko
Смотрела в глаза и спасала всяко.            patrzyło mu w oczy i było blisko
Она прикрывала его собою                       gdy trzeba było sobą osłonić
Среди человечьего вечного боя.               w odwiecznej walce przed ciosem bronić

Билось — и вот пробилось сердце,          Lecz przyszedł ten dzień, gdy serce osłabło
Однажды она не смогла согреться.          i zimno do serca psiego się wkradło
Дул ветер из терций и белых акаций,      kwiaty, wiatr i przestrzeń wołały
А она не смогла на лапы подняться.        lecz psiak już tylko leżał zbolały

И поп сидел у её постели                         Ojczulek czuwał przy kojcu w nocy
И его волосы тихо седели.                        w ciemności cicho siwiały mu włosy
Он держал её лапу и говорил ей:             i łapę trzymał tak zapłakany:
«Ну что ж ты, собака, ну что же ты, милая!»   “No co ty, psiaku, no co ty, kochany!”

И собака тихо ему отвечала:                     A psisko szeptało mu cicho do ucha
«Возьми щенка и начни сначала.            „Weź raz jeszcze szczenię, jakiegoś malucha
Спасибо тебе, что ты был со мною.        dziękuję ci że traktowałeś mnie jak człowieka
Теперь я пойду в большое иное».           idę już tam, Wielkie Coś na mnie czeka”

Теперь я узнаю, о чём ваши песни,         Ja teraz się dowiem, o czym śpiewacie
Молитвы и странные длинные тексты.   modlicie się o co i świeczki stawiacie
И если есть Бог — поздороваюсь с Богом.    i jeśli jest Bóg – przywitam Go grzecznie
А ты не грусти, ну, разве, немного!         a ty tutaj nie płacz, no może troszeczkę

Не плачь обо мне, я всего лишь собака,  Nie płacz więc po mnie, psem tylko jestem
И дело моё — защищать от мрака,          zadanie zaś moje – przed mrokiem strzec cię
И тело моё сохраняет тепло                     ogrzewać swym ciepłem i merdać ogonem
Когда, казалось бы, всё ушло.                  nawet gdy sądzisz, że wszystko stracone

Prawda, od razu cieplej na sercu. Taka życiowa historia…

Psa mieliśmy zabrać na spacer po wąskich wszechświata dróżkach. Otóż i one – Włodzimierz Siemionowicz Wysocki: „Ballada o Miłości”, czyli „Zakochanym zaścielę kobierce łąk”. Tu proszę pozwolić mi na kilka słów komentarza, wszak to spotkania na temat rozterek tłumaczeniowych. Nie liryka była motywem przewodnim twórczości barda, dlatego też nieliczne utwory stricte liryczne, które wyszły spod pióra Wysockiego, powinny - jako rzadkie z natury - zasługiwać na wielką uwagę i odpowiednie traktowanie. „Ballada o Miłości” jest - w moim mniemaniu - jednym ze sztandarowych lirycznych utworów Mistrza. Aż dziw, że nie udało się znaleźć w naszej literaturze dobrego przekładu tego tekstu. Przystąpmy do pracy - porównajmy kilka ogólnie dostępnych.

Na początek wersja oryginalna, trzecia zwrotka, czytanie której już przy wstępnym zapoznaniu się sygnalizuje możliwe problemy ze zrozumieniem myśli autora. Proszę zwrócić uwagę na harmonię rymu i rytmu:

„Но многих захлебнувшихся любовью -
Не докричишься, сколько ни зови...
Им счет ведут молва и пустословье,
Но этот счет замешан на крови.”

Tłumaczenie literata, Jerzego Szperkowicza:

„Zbyt wielu zachłysnąwszy się miłością,
nie słyszy, choćbyś gardło sobie zdarł,
ulegli łatwo plotkom i podłościom
znaczonym krwią jak zbójna talia kart.”

Również poeta i literat, Aleksander Śnieżko:

„A wielu z tych, co miłość otumani,
Choć wołaj, krzycz - nie słyszą, próżny zew,
Rachunek słów nie koi ich, nie rani,
Lecz w ten rachunek zamieszana krew.”

I osoba, której wkład w popularyzację twórczości Wysockiego jest nie do przecenienia – Marlena Zimna, zmarła w roku 2016 twórczyni Muzeum Wysockiego w Koszalinie:

„Lecz jeśli ktoś z miłości stracił głowę,
I głuchy stał się, błędnie obrał szlak,
To czarną podejrzliwość w sercu chowa
I zemsty krwawej pragnie poznać smak.”

Chciałoby się spytać - czy to naprawdę jeden i ten sam wiersz? Ilu tłumaczy, tyle wersji. Pytanie dla translatora i czytelnika wręcz sakramentalne – co miał na myśli sam poeta? Wiemy już, co powiedział tłumacz, ale jakie były poety myśl i zamiar? Jaki jest jego oryginalny, źródłowy przekaz? Powyższa rozbieżność form i myśli jest najlepszym dowodem na trudności i rozterki tłumaczeniowe, pokazujące niekiedy żmudną pracę skierowaną na a. odnalezienie sensu; b. przetłumaczenie na polski; c. zrymowanie i - w przypadku piosenki – również wpasowanie tłumaczenia w rytm utworu. Trudności te poruszaliśmy w którejś z poprzednich części tego cyklu.

Druga rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę przy omawianiu warsztatu translatorskiego to rozbieżności faktograficzne. Czy można zawrzeć w utworze informacje, które odbiegają od prawdy? Oczywiście. Wszak to słowo pisane, a papier, jak wiemy, przyjmie wszystko. Nikt nie jest ani chodzącą encyklopedią, ani omnibusem. Jeden przykład. Jeśli jesteśmy przy wierszu Wysockiego „Ballada o Miłości”, tu proponuję pierwszą zwrotkę w udanym tłumaczeniu Marleny Zimnej:

„Gdy woda, którą przyniósł Wielki Potop,
Po dniach czterdziestu swój skończyła bieg,
Gdy fal spienione grzywy zabrał potok
I Miłość wydostała się na brzeg,
Na pewien czas ukryła się głęboko,
A czas ten trwał niejeden długi wiek...”.

Bardzo zgrabnie, ale… Czy aby na pewno woda Wielkiego Potopu po 40 dniach skończyła swój bieg i czy aby na pewno po upływie tego czasu Miłość mogła znaleźć kawałek suchego lądu, by się nań wydostać? Księga Rodzaju mówi, iż owszem, deszcz padał równe czterdzieści dni i nocy, ale arka Noego utrzymywała się na powierzchni wód kolejne 150 dni, nie mogąc znaleźć ani kawałka suchego lądu. Czy można więc powiedzieć, że Wysocki się pomylił? Zdecydowanie nie – przecież w tekście oryginalnym nie ma na ten temat ani słowa:

„Когда вода всемирного потопа
Вернулась вновь в границы берегов”

czyli gdy woda (w języku polskim używamy raczej w tym kontekście liczby mnogiej) światowego, czyli po prostu Potopu powróciła w granice, wyznaczone jej przez brzegi lądów – i tyle. Skąd zatem owo czterdzieści? Owszem, tłumaczka z chęcią sięgnęła po tę liczbę, ponieważ rzeczywiście pojawia się ona w pierwszej zwrotce. Ale w zupełnie innym kontekście – posłuchajmy oryginału:

„Из пены уходящего потока
На берег тихо выбралась Любовь
И растворилась в воздухе до срока,
А срока было сорок сороков.”

czyli z piany cofającego się strumienia wód cicho, delikatnie lub ukradkiem wydostała się Miłość, która zatem rozpuściła się w powietrzu na długo przed wyznaczonym jej przez kogoś jakimś bardzo znacznym okresem czasu. To Wysocki.

Proponuję pozostawić w tym miejscu naszą analizę, ponieważ dalsza praca nad tymi tekstami zamiast wyjaśniać temat, będzie rodzić wiele kolejnych pytań, odpowiedzi na które mogą być niezmiernie trudne. Ale miało być minimum słów, maksimum muzyki. Wysocki - „Ballada o Miłości”. Zapraszam na premierową prezentację tłumaczenia.

Włodzimierz Wysocki „Баллада о любви” „Ballada o Miłości”

Когда вода всемирного потопа                       Gdy wezbrane fale wód potopu
Вернулась вновь в границы берегов,             wracały już na dawne miejsce swe
Из пены уходящего потока                             z tych resztek mórz i z piany tej obłoku
На берег тихо выбралась любовь                  miłość ukradkiem wyszła na nasz brzeg
И растворилась в воздухе до срока,              zmieniając w lekką mgiełkę się w pośpiechu,
А срока было сорок сороков.                         Bo przecież czekać miała cały wiek...

И чудаки - еще такие есть –                          I dziwacy – a takich jeszcze wielu jest
Вдыхают полной грудью эту смесь.            wdychają pełną piersią zapach ten
И ни наград не ждут, ни наказанья,             nie dla nagrody, nie pod groźbą kar
И, думая, что дышат просто так,                 naiwnie sądząc, że po prostu tak
Они внезапно попадают в такт                    nagle nierówny swój poznają takt
Такого же неровного дыханья...                  w obcym oddechu, w którym rytmu również brak

Я поля влюбленным постелю,                    Zakochanym pościelę kobierce pól
Пусть поют во сне и наяву!                        niech nucą pieśń na jawie i we śnie
Я дышу - и значит, я люблю                       będę kochać, póki starczy tchu
Я люблю - и, значит, я живу!                     bo bez miłości cóż życie warte jest?
И вдоволь будет странствий и скитаний,   Tułaczek i wędrówek czas nastanie
Страна Любви - великая страна!              Jakże potężny jest Miłości Kraj!
И с рыцарей своих для испытаний          próby odwagi, trudy i wyzwania
Все строже станет спрашивать она.        Dla swych rycerzy wciąż surowsze ma
Потребует разлук и расстояний,              zażąda samotności i rozstania
Лишит покоя, отдыха и сна...                   odbierze sen, niepokój w zamian da

Но вспять безумцев не поворотить,        Ale szaleńców nie zawróci żaden knut
Они уже согласны заплатить.                  Gotowi są zapłacić za to już
Любой ценой - и жизнью бы рискнули,    najwyższą cenę, gotowi iść na stos
Чтобы не дать порвать, чтоб сохранить  by nie dać przerwać, by uchronić tę
Волшебную невидимую нить,                 magiczną, niewidzialną więź
Которую меж ними протянули...             którą przeciągnął kiedyś między nimi ktoś

Свежий ветер избранных пьянил,           upojny wiatr wybrańcom dał tę moc
С ног сбивал, из мертвых воскрешал     i ścinał z nóg, zwyciężał śmierci cień
Потому что, если не любил,                    Nie kochał kto, miłości nie znał kto
Значит, и не жил, и не дышал!                na próżno żył, w szarości dusił się

Но многих захлебнувшихся любовью,  Lecz wielu zachłysnęło się miłością
Не докричишься, сколько не зови…      już nie odkrzykną - próżno wołać ich
Им счет ведут молва и пустословье,     tych zawiść skrzętnie zlicza z cichą złością
Но этот счет замешан на крови.            Ale zroszony krwią jest chłodny spis
А мы поставим свечи в изголовье        My im postawmy świecę gorejącą
Погибшим от невиданной любви...      za cud miłości życiem zapłacili swym

Их голосам дано сливаться в такт,        Lecz dusze w jeden takt już mogą brzmieć
И душам их дано бродить в цветах.     W kobierce pól upojnie mogą lec

И вечностью дышать в одно дыханье,   smakować wieczność mogą wspólnym wdechem
И встретиться со вздохом на устах      ramiona swe namiętnie mogą spleść
На хрупких переправах и мостах,        na czasu ścieżkach głosić o tym wieść
На узких перекрестках мирозданья…   wszechświata wąskich dróg rozstajnych echem

Я поля влюбленным постелю,              Zakochanym pościelę kobierce pól
Пусть поют во сне и наяву!                  niech nucą pieśń na jawie i we śnie
Я дышу - и значит, я люблю                 będę kochać, póki starczy tchu
Я люблю - и, значит, я живу                 bo bez miłości życie nic niewarte jest.

Po tak dużej dawce spokojnej liryki czas na zmianę nastroju. Końcowa część naszego spotkania będzie raczej ostrzejsza. Przekonajmy się, jak może poprawić humor…paczka fajek. Niestety, tak musiałem przetłumaczyć tytuł kolejnego utworu, tym razem z repertuaru grupy Kino: „Пачка сигарет”. „Sigariety” to słowo z języka literackiego, fajki – już niekoniecznie. Ale z kolei słowo „fajki” brzmi lepiej niż „szlugi”, użycie którego również przez krótką chwilkę rozważałem, ponieważ tylko dwusylabowe słowo pasowało do rytmu bardzo melodyjnego refrenu. Utwór przetłumaczyłem na życzenie mojego syna, Mikołaja. Dokonaliśmy pewnej wymiany – ja zrobiłem tekst i sprezentowałem mu (wraz z jeszcze jednym z repertuaru grupy Kino – „Спокойная ночь”) kilka dni temu na jego osiemnaste urodziny, Miki w zamian odwdzięczył się zagraną przez siebie ścieżką muzyczną.

Takie więc rodzinne muzykowanie, nie ostatnie w tym materiale. Jeśli już jesteśmy przy rodzinnej twórczości – prawie wszystkie prezentowane dziś tłumaczenia były konsultowane i poddawane krytycznej ocenie dokonywanej z pasją i zaangażowaniem przez moją starszą córkę, Olgę i Irę Golińską z Pruszcza Gdańskiego, o owocnej i konstruktywnej współpracy z którą już wspominałem w poprzednich spotkaniach. Obu wspaniałym dziewczynom niech wolno mi będzie serdecznie podziękować i polecić się na przyszłość.

Kino „ Пачка сигарет” „Paczka fajek”

Я сижу и смотрю в чужое небо                      Patrzę w dal, w obcym oknie
из чужого окна                                                 obcy świat przed oczami mam
И не вижу ни одной                                        W obcym niebie nie ma gwiazdy,
знакомой звезды                                              która wskaże mi szlak
Я ходил по всем дорогам и туда, и сюда      pogubiłem tyle dróg, szukałem tu i tam
Обернулся и не смог разглядеть следы        obejrzałem się za siebie – ślady zatarł czas
Но если есть в кармане пачка сигарет         Ale jeśli paczkę fajek jeszcze masz
Значит все не так уж плохо                           nie łam się, radę dasz,
на сегодняшний день                                     wystarczy sił na ten dzień
И билет на самолет с серебристым крылом    na samolot bilet weź, odlecicie w dal
Что, взлетая, оставляет земле лишь тень    obcej ziemi pozostanie tylko skrzydeł cień
И никто не хотел быть виноватым без вина   I bez wina nie chciał nikt cudzych win na siebie brać
И никто не хотел руками жар загребать      po kasztany nie chciał nikt wkładać rąk w pieca żar
А без музыки на миру смерть не красна     a bez muzyki poezji w śmierci naszej brak
А без музыки не хочется пропадать            a bez muzyki nie warto iść ze śmiercią w tan

I Basta. To jeszcze nie pożegnanie, lecz pseudonim artysty, którego utworem dopiero chciałbym się z Wami, moi Drodzy, pożegnać.
Zabrał najwięcej czasu, w tłumaczeniu okazał się najtrudniejszy z dotychczasowych moich prac, jego wykonanie przerodziło się w wielkie wyzwanie. Co jest powodem tych trudności? Chyba wszystko, co może być związane z piosenką – sam tekst, historia, którą opisuje, szybkie tempo i styl, w jakim opowieść zostaje przedstawiona słuchaczom. Mnóstwo krótkich, urywanych słów, wielokrotne rymy, nie tylko na końcu zdań, czyli np. abab lub aabb, ale wersety obciążone istnieniem w jednym zdaniu po kilka współbrzmiących zwrotów i słów. Podjęcie się tego wysiłku i jego forma ostateczna przyniosła wiele satysfakcji uczestnikom tego przedsięwzięcia – od wspomnianej córki, Oli, mozolnie przebijającej się przez warianty tłumaczeń i wykonania, poprzez Mikołaja, podkładającego pewne partie muzyczne. Krystynę, występującą jako chórek i konsultant muzyczny, na mojej osobie kończąc. Bardzo współczesny język rosyjski, trochę slangu, wyrażenia z półświatka, niedopowiedzenia dające możliwość różnych interpretacji, ostatecznie złożyły się w możliwie strawną całość.

Jedna uwaga – styl z oryginalnego, bardzo drapieżnego musiałem zmienić na wyraźnie spokojniejszy, balladowy, nieco wspomnieniowy i refleksyjny, wszak korzystamy z gościnności mediów cerkiewnych. Stąd w miarę miękkie brzmienie, ogólny przekaz na plus ciekawie opowiedzianej niełatwej życiowej historii.

Ktoś mógłby spytać – a po co tyle wysiłku wkładać w utwór, który nie jest jakoś specjalnie wielkim szlagierem, nie należy do klasyki muzyki? Odpowiedź może wydać się zaskakująca – przebrnięcie przez te trudności posłużyło za przygotowanie, swego rodzaju wprawka do tłumaczenia Wielkiego Kanonu Pokajannego, wykonywanego w cerkwiach w czasie Wielkiego Postu. To rzeczywiście spory i odpowiedzialny wysiłek, proszę mi wierzyć. Tę pracę również skończyłem i - jeśli Bóg pozwoli – zaprezentuję w czasie któregoś z naszych kolejnych, już wielkopostnych spotkań poświęconych trudnej i pasjonującej zarazem, jak mogliśmy się przekonać, sztuce tłumaczenia tekstów literackich.

Z przyjemnością pozostawiam Was, moi Drodzy, z tłumaczeniem i balladowym brzmieniem opisywanej złożonej ludzkiej historii:

Basta: „Podpal mnie”

Лили, лили, лили, лили,                                   Biły, biły, biły, biły
Лили проливные дожди                                   biły mokry rytm nieba łzy,
тогда, если помнишь.                                       jeśli pamiętasz
Мы ли, мы ли, мы ли, мы ли -                         miły, miły, miły, miły,
Мы ли это были, скажи?                                  miły, czy to byliśmy my?
Дай знать, если помнишь.                               Daj znak, że pamiętasz
В мили, в мили, в мили, в мили,                     mile, mile, mile, mile,
В мили дорога bezжит                                     mile czarnej drogi w dal szły
в никуда, если помнишь.                                 donikąd, pamiętasz?
Мы ли, мы ли, мы ли, мы ли -                        miły, miły, miły, miły
Мы ли это были, скажи?                                 miły, czy to byliśmy my?
Дай знать, если помнишь.                              Daj znak, że pamiętasz...

Давай тak зажигать, будто мы.                       A teraz rozpal mnie, jakby ta noc
не доживём до утра                                        miała przynieść kres
Огонь до неба и мы в нём дрова.                  Do nieba ogień w nim spalimy się
Давай тak зажигать, ведь нам с тобой.         A teraz rozpal mnie, bo świat
не дожить до утра                                          i tak jutro skończy się
Я не хочу слышать правду,.                          Nie mów mi prawdy,
ведь я тебе тоже врал                                    ja przecież kłamałem ci też
Давай тak зажигать, будто мы                     A teraz rozpal mnie, jakby ta noc
не доживём до утра.                                     miała przynieść kres
Сгорай в этом пламени, танцуй для меня.  Spalaj się w ogniu i tańcz wokół mnie
Давай тak зажигать, ведь нам с тобой.        A teraz rozpal mnie,
не дожить до утра                                         bo świat i tak jutro skończy się
fire, fire, fire, fire.

У тебя есть всё, у меня есть план.              Mała, wszystko masz, ja mam za to plan
Я поджигаю тебя, - и мы горим дотла.      podpalam cię i płoniemy już do cna
И закричит гитара, раскрути барабан.      ostry krzyk gitary, bęben z nabojem w ruch
Один патрон на двоих. Детка, давай играть.   u skroni chłodny colt, ruletka - gra dla dwóch
Вся моя жизнь во сне, несуществую наяву.    całe me życie śnie, żyję wśród marzeń, złud
Сними моё кино - ау, мистер Голливуд.    zrób z tego ostry film, mister Hollywood
Ты хочешь зажигать, тебе нужен огонь.   rozniecić płomień chcesz, rozpalić żarem krew
В твоих больших зрачках горит                źrenice płoną twe, szalona miłość
больная любовь.                                         w nich jest
Я пью до дна, от неё крошится лёд.         Setka na raz, zimny sznaps wyciska
и сводит зубы                                              zimne łzy,
Пью ещё, плачу за счёт - и мы бежим отсюда,      drugi haust , kasa na blat, tak
ты супер.                                                     bardzo dziś
Ты хочешь быть лучшей, ты лучшая -    Blisko mnie chcesz być , i wiesz - jest the best,
я тут смываю тебя с себя.                         nad ranem zmywam cię,
Липкий пот, красная помада, потёкшая тушь.  Spływa pot, szminki ślad, twój zapach i sól z twych łez
Ya в этом мире эмигрант, но не на долго тут.      W świecie niczym emigrant chwilę pobędę tu
Я появлюсь ненадолго и надолго пропаду.          na krótko się pojawię i na długo zniknę znów
Давай ты расскажешь потом, о том.        Mała, opowiesz mi potem, o tym,
как мне правильно жить                           jak grzecznie mam żyć,
Ещё немного пороха, детка,.                   ale dziś dosyp prochu, płomień
подожги menya                                         niech buchnie wzwyż mój


Лили, лили, лили, лили,                          Biły, biły, biły, biły
Лили проливные дожди biły                   mokry rytm nieba łzy,
тогда, если помнишь.                              jeśli pamiętasz
Мы ли, мы ли, мы ли, мы ли -               miły, miły, miły, miły,
Мы ли это были, скажи?                        miły, czy to byliśmy my?
Дай знать, если помнишь.                     Daj znak, że pamiętasz
В мили, в мили, в мили, в мили,           mile, mile, mile, mile,
В мили дорога бежит                             mile czarnej drogi w dal szły
в никуда, если помнишь.                       donikąd, pamiętasz?
Мы ли, мы ли, мы ли, мы ли -              miły, miły, miły, miły
Мы ли это были, скажи?                       miły, czy to byliśmy my?
Дай знать, если помнишь.                    Daj znak, że pamiętasz…

Давай тak зажигать, будто мы не доживём до утра. A teraz rozpal mnie, jakby ta noc miała przynieść kres
Огонь до неба и мы в нём дрова.         Do nieba ogień w nim spalimy się
Давай тak зажигать, ведь нам с тобой.   A teraz rozpal mnie, bo świat
не дожить до утра                                  i tak jutro skończy się
Я не хочу слышать правду,                   Nie mów mi prawdy, ja przecież
ведь я тебе тоже врал.                           kłamałem ci też
Давай тak зажигать, будто мы.            A teraz rozpal mnie, jakby ta noc
не доживём до утра miała                    przynieść kres
Сгорай в этом пламени, танцуй для меня.  Spalaj się w ogniu i tańcz wokół mnie
Давай тak зажигать, ведь нам с тобой         A teraz rozpal mnie, bo świat
не дожить до утра.                                i tak jutro skończy się
fire fire fire

Я мёртвый выползу на сцену,             Ja, Mister Wielki Kac,
мистер Много Виски.                          wytoczę się na scenę
Я спою тебе, и мы потом зависнем.   Zaśpiewam ci, a potem odpłyniemy
Я наяву вижу кошмары,                      na jawie widzę me koszmary,
эти злые сны -(слышишь?)                 moje straszne sny, słyszysz...
И знаешь? я в них сгораю -.               Wzniecają ciągle żar,
и мне не дают остыть                         cały się spalam w nich
Мой стиль - один в отеле [tень тени].  Mój styl – w hotelu sam, ledwie cienia cień
Он спит и кричит, этот.                       stare jare pudło krzyczy
включённый, старый телик                jakby coś przez sen
А по столy крадётsa снежнный нежный.   Drapieżne śnieżne cętki smuży
колумбийский барс                             kolumbijski pył
кладу голову в раскрытую, клыкастую пасть     kładę głowę w paszczę lwa,
                                                              szczerzy na mnie kły
Чистый фарс, мистер рок звезда,.     Czysta farsa, mister barów,
звезда придорожных кафе                 gwiazdo przydrożnego rocka,
Не рас проданный фендер.                Stary wierny Fender i
и вовсе не преданный фэн                 niewierna koka
Она танцует перед ним,                    dziewczyna przed nim tańczy,
он играет как бог on dla niej              bosko gra
Ноты соло летят, сильней разжигая огонь.   nuty solo płyną, podsycają żar
Отдай мне своё имя, принадлежи мне.         daj mi swoje imię, oddaj dużo więcej
И хоть один раз за эту ночь скажи "Нет".    Odmów mi choć raz, na ucho szepnij „Nie chcę”
Всё идёт к тому, что до утра нам не дожить. Jest ostro tak, że ogień spali nas do cna
Проливные дожди будут тушить.     Nieba mokre łzy deszczem swym
этот пожар потом                               zagaszą nas, nie dziś...


Лили, лили, лили, лили,                    Biły, biły, biły, biły
Лили проливные дожди                    biły mokry rytm nieba łzy,
тогда, если помнишь.                        jeśli pamiętasz
Мы ли, мы ли, мы ли, мы ли -         miły, miły, miły, miły,
Мы ли это были, скажи?                  miły, czy to byliśmy my?
Дай знать, если помнишь.               Daj znak, że pamiętasz
В мили, в мили, в мили, в мили,     mile, mile, mile, mile,
В мили дорога bezжит                     mile czarnej drogi w dal szły
в никуда, если помнишь.                 donikąd, pamiętasz
Мы ли, мы ли, мы ли, мы ли -        miły, miły, mi