cerkiew.pl

Pokonać paraliż

tłum. Gabriel Szymczak, 10 maja 2020

Wyobraź sobie, jak zareagowałbyś, gdybyś poszedł do lekarza, aby wyleczyć się z choroby i powiedziano by ci w odpowiedzi „Odpuszczają ci się twoje grzechy” (Mk 2, 1-12). Prawdopodobnie dość szybko znalazłbyś innego lekarza. Poszukujemy pomocy medycznej w celu odzyskania zdrowia, a nie wybaczenia popełnionych przez nas złych czynów. Jakże smutne jest zatem, gdy zbliżamy się do Chrystusa, chcąc jedynie przebaczenia bez uzdrowienia naszych dusz.

Wyzwolenie przez Jezusa Chrystusa sparaliżowanego człowieka pokazuje, że nie powinniśmy prosić Go jedynie o przebaczenie w tym sensie, że zostaniemy uwolnieni z odpowiedzialności za złamanie prawa. Zbawiciel nie przyszedł, aby uregulować prawny status upadłej ludzkości, ale aby przywrócić nas jako wyjątkowe osoby, które stworzył, abyśmy byli na Jego obraz i podobieństwo. Przybył miłosiernie, aby uwolnić nas z niewoli naszego bałwochwalczego egoizmu i wszystkich jego destrukcyjnych skutków. Aby jednak przyjąć Jego uzdrowienie, musimy otworzyć nasze słabe dusze na Jego uzdrawiającą siłę. Musimy przyjąć przez pokorne nawrócenie łaskę, dzięki której pozwala nam wstać z wygodnego łoża naszych namiętności i iść naprzód w świętości.

Gdybyśmy mieli tylko spisane prawo lub zestaw oczekiwań co do tego, jak Bóg chce, abyśmy żyli, być może miałoby sens chcieć jedynie wybaczenia za to, że nie spełniamy tych standardów. Ale ponieważ nasz Pan jest Bogiem-Człowiekiem, w którym człowieczeństwo i Boskość są zjednoczone w jednej Osobie, pozwala nam mieć osobisty udział - w każdym wymiarze naszego istnienia - w Jego zbawieniu. Chociaż z natury jesteśmy ludźmi, a nie Bogiem, Jego łaskawe Boskie energie pozwalają nam uczestniczyć w Jego życiu wiecznym w sposób, który uzdrawia, przywraca i wypełnia nas jako tych, którzy zostali powołani, aby stać się podobnymi do Niego w świętości. To właśnie oznacza bycie w pełni człowiekiem.

Wspomnijmy św. Grzegorza Palamasa, wielkiego biskupa, mnicha i teologa z XIV wieku. Bronił doświadczenia hezychastycznych mnichów, którzy poprzez głęboką modlitwę serca i ascezę byli w stanie ujrzeć niestworzone Światło Boga, widziane przez Apostołów podczas Przemienienia Pańskiego na Górze Tabor. Św. Grzegorz nauczał, że poznajemy Boga uczestnicząc w Jego łaskawych Boskich energiach, gdy dostępujemy przemiany w świętość w każdym aspekcie naszego istnienia. Chodzi nie tylko o poglądy i uczucia na temat Boga, ale o prawdziwe osobiste zjednoczenie z Panem.

Jeśli z powagą realizowaliśmy wielkopostne dyscypliny modlitwy, postu, jałmużny i przebaczenia, dowiedzieliśmy się czegoś o naszej własnej słabości. Praktyki te pokazują, jak trudno jest kontrolować nasze własne myśli, słowa i czyny. Zmagania ze zdrowiem fizycznym, relacjami rodzinnymi i okolicznościami życia pokazują nam również, że jesteśmy bardzo podobni do paralityka z Ewangelii, będąc niezdolnymi do przezwyciężenia wielu napotkanych problemów. Ostatecznym paraliżem jest oczywiście sama śmierć, którą nasz Pan zwyciężył w Swoim chwalebnym Zmartwychwstaniu trzeciego dnia. Kiedy przygotowywaliśmy się do podążania za naszym Zbawicielem do Jego męki, musieliśmy poznać naszą własną słabość, aby otrzymać Jego chwalebną siłę.

Chrystus wzywa nas, podobnie jak sparaliżowanego człowieka, abyśmy wstali, wzięli łoże i poszli naprzód, w życie w świętości; w ten sposób akceptujemy Jego miłosierne uzdrowienie. Nie ma innego sposobu, aby znaleźć wyzwolenie od wszystkich chorób, które utrzymują nas w niewoli grzechu i śmierci, oprócz otrzymania Jego łaski przez wyznanie naszych grzechów i uczynienie tego, co konieczne, aby zmienić kierunek życia - ku Niemu. Jeśli nie zastosujemy się do Jego rozkazu, utkniemy w wygodnym łożu słabości i będziemy tylko bardziej sparaliżowani.

W kolejnych tygodniach przyjmujmy siłę Pana, podążając drogą nawrócenia i odsłaniając najsłabsze, najciemniejsze wymiary naszego życia na Jego uzdrawiające światło. W ten sposób znajdziemy nie tylko przebaczenie, ale także nasze spełnienie jako wyjątkowych osób w procesie promienienia świętością Boga przez łaskę. To właśnie oznacza uzdrowienie i stanie się prawdziwym człowiekiem na Jego obraz i podobieństwo.

O. Philip LeMasters

za: Eastern Christian Insights

fotografia: jarek11 /orthphoto.net/