cerkiew.pl

Znaleźć Boga w niewierzącym świecie

tłum. Gabriel Szymczak, 29 marca 2020

Bóg jest miłosiernym Bogiem, szybko wybacza, szybko okazuje miłosierdzie, szybko obejmuje nas, gdy zwracamy się do Niego. W całej wieczności nasz Bóg postanowił stworzyć ludzkość na Swój obraz i podobieństwo, dając Swoim stworzeniom możliwość obcowania z Nim w nieskończoności, którą jest czas. Dał nam wolną wolę, pozwalając nam wybrać lub odrzucić relację z Nim. My, w naszej wolności, możemy wybierać między dobrem (Bogiem) i złem (Szatanem), to jest nasz wybór.

Zwykle możemy odróżnić dobro od zła. Morderstwo i kradzież znajdują się oczywiście w obozie zła, podczas gdy życzliwość, uczynki dobroczynności, miłosierdzie i miłość znajdują się w obozie świętości i boskości. Jednak tak wielu uważa, że Bóg jest po prostu mitem, miłym konceptem, choć trudnym do uwierzenia. Gdyby ten Bóg, w którego chcieliby wierzyć, był naprawdę prawdziwy, czyż nie ułatwiłby im zobaczenia, odnalezienia Siebie? Jeśli mamy swobodę wyboru Boga, dlaczego On nie sprawia, że łatwiej jest Go znaleźć? Dlaczego ten Bóg oczekuje, że uwierzymy w Niego, skoro nie możemy Go ani zobaczyć, ani poczuć? Jeśli istnieje Bóg, to dlaczego On się nam nie ujawnia, pozwalając wybrać lub odrzucić komunię z Nim?

To pytania, które przynajmniej sobie stawia wiele osób. Wielu chciałoby wierzyć, że istnieje Bóg, który się o nich troszczy i który jest w stanie zmienić ich codzienne zmagania, ale po prostu nie może poddać się wierze. Filozofia nihilistyczna, która współcześnie ogarnęła serca wielu młodych ludzi, opiera się na rozpaczy epoki, która widziała tyle wojen, tyle ubóstwa, tyle morderstw, tak wiele dzieci wykorzystywanych i pozornie beznadziejną przyszłość. Jak może istnieć Bóg, skoro na tym świecie jest tyle cierpień? Jak może istnieć Bóg, kiedy cierpią nawet niewinni ludzie, dobrzy ludzie?

Gdzie jest Bóg? On jest we wschodzie słońca. Jest we wspaniałych górach i rozległym morzu, które rozciąga się poza horyzont. Jest w delikatnym dotyku dłoni matki, spoczywającej na jej noworodku. Jest w dającym ochronę ramieniu funkcjonariusza policji, który pociesza zagubione dziecko. Jest w słowach rozgrzeszenia, wypowiadanych przez kapłana po dobrej spowiedzi. Jest w uśmiechniętej twarzy starej kobiety, spoglądającej na młodą parę trzymającą się za ręce. Jest w cudzie kosmosu w ciemną noc. Jest w chichocie małego dziecka, bawiącego się z dziadkiem. Jest w cieple kotka, trzymanego w dłoni. On jest na krzyżu, który niósł Syn Człowieczy. Jest w chlebie i winie, które stają się Jego Ciałem i Krwią. On jest przemieniającym Duchem, który zmienia serca i czyni ludzi świętymi. Jest nam bliższy niż nasz własny oddech, bardziej kochający niż uścisk chorego dziecka. On jest wszędzie, bo nie ma miejsca, w którym nie mógłby być. On wypełnia wszystkie rzeczy. Jest wszędzie widoczny, jeśli tylko patrzymy z otwartymi oczami i otwartymi sercami.

Z miłością w Chrystusie,

Opat Tryfon

za: The Morning Offerings

fotografia: AM /orthphoto.net/