cerkiew.pl

Spotkanie z pięknem Cerkwi

tłum. Gabriel Szymczak, 01 kwietnia 2020

Chciałbym krótko wyrazić, co Cerkiew prawosławna znaczy dla mnie – jako tego, który przystąpił do niej w późniejszym okresie życia. Nie da się tego oczywiście wypowiedzieć słowami, ponieważ jest to tajemnica, ale powiem jak dziecko w zachwycie.

Jestem pod wrażeniem Cerkwi prawosławnej. Jej piękna, jej wdzięku. Mistyczna cisza i spokój, który tutaj trwa. Jestem pod wrażeniem czystości nauk Kościoła. Żywoty świętych i męczenników, modlitwy i hymny Cerkwi, opieka Bogurodzicy. Pokora i świętość Góry Athos. Ikony i pisma Ojców Kościoła. Łaska sakramentów, pokora duchowieństwa, jakże na podobieństwo Chrystusa.

Prawosławie nie jest religią. To jest Życie. To nie jest lista zasad. To mistyczna komunia ze Świętą Trójcą. To rzeczywista komunia z Bogiem i człowiekiem. W Kościele prawosławnym istnieje łaska zbliżania się do Boga, przebóstwienia i przemienienia. Ikony kapią mirrą, relikwie cudownie leczą, Święci są wypełnieni Boskim Światłem, niemowlęta przyjmują Komunię Świętą, kapłani wyznają swoją niegodność, modląc się nad spowiadającym się przed nimi, osoby niepełnosprawne umysłowo mogą być teologami, ponieważ mogą modlić się z czystością serca. Cały świat jest sakramentem, ponieważ Duch Prawdy „jest wszędzie obecny i wszystko wypełnia”.

W Kościele prawosławnym znalazłem szpital dla chorych, w którym nasze rany, grzechy i złudzenia leczy się przez komunię z Trójcą Świętą i „Wspólnotą Świadków” (komunia świętych) i który promieniuje miłością i prawdą Boga.

Wszystko można znaleźć tutaj, w mistycznym Kościele; wszystkie rozproszone prawdy łączą się w tajemniczej radości komunii z Bogiem. Nic nie zostało dodane do Świętej Tradycji i nic nie zostało zabrane. Kościół oddycha Bogiem.

Droga miłości

Prawosławie to droga miłości. Religia bez miłości jest obrazą Boga. Nie modlimy się i nie pościmy, nie dajemy jałmużny i nie bierzemy udziału w czuwaniach po to, aby zaimponować Bogu lub złagodzić Jego gniew, jakby był jakimś tyranicznym, pogańskim bóstwem.
Robimy to z miłości! Czynimy to, ponieważ tak nasze serca zbliżają się do Chrystusa. Jezus Chrystus jest taki sam wczoraj, dziś i na wieki. Kiedy modlę się: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną, grzesznikiem”, nie modlę się, by zmienić stosunek serca Chrystusa do mnie. Nie modlę się, jakby Bóg odwrócił się ode mnie z gniewem i dezaprobatą - Jego plecy wcale nie są zwrócone do mnie! On patrzy na mnie! On mnie ściga! Opuścił dziewięćdziesiąt dziewięć, by odszukać tę jedną, zagubioną owcę. Chrystus patrzy na mnie z nieskończoną miłością i miłosierdziem! Nawet same płomienie piekielne są Jego miłością. Jak ojciec (i drogi przyjaciel) ze Świętej Góry pięknie napisał w wierszu, którym się ze mną podzielił… w wierszu Chrystus mówi: „Nie trzymam w ręku piekła, aby grozić…” Powiedz mi, czy świat zna takiego Chrystusa? Chrystusa Kościoła Prawosławnego?

To ja jestem tym, który odpłynął. To ja pokutuję, a nie Bóg. On jest Wielkim Lekarzem ... a pokuta wraz z Modlitwą Jezusową i Komunią są lekarstwem, które dał mi dla uzdrowienia mojej duszy i ciała. Całe życie sakramentalne Kościoła służy naszemu uzdrowieniu i zbawieniu.

Nie zmieniam Boga w swoich modlitwach i uwielbieniu. To On zmienia mnie Swoją Łaską! Chrystus jest miłością! Święta Trójca jest Miłością. Bóg nie jest małostkowy, surowy i mściwy jednego dnia, a potem łaskawy, kochający i miłosierny następnego dnia. On jest Miłością, każdego dnia, przez cały czas, w każdych okolicznościach. Cerkiew prawosławna objawia to światu, a to zmienia wszystko w naszym życiu. Spotkając się z miłością Świętej Trójcy, jesteśmy nieustannie uzdrawiani i przekształcani przez Łaskę na podobieństwo Chrystusa. To Bóg pierwszy nas umiłował! Jestem pod wrażeniem piękna wiary prawosławnej.

Prawosławie to Życie, to Kościół Zmartwychwstania! Jest powszechny i wieczny w swoim zjednoczeniu z Bogiem. Zawiera wiele różnych i pięknych form wyrazu kulturowego, ale je przekracza, ponieważ wszyscy jesteśmy „jednym w Chrystusie”. Kościół prawosławny nie jest fenomenem kulturowym. Nie jestem Rosjaninem, Grekiem, Rumunem, Serbem ani Arabem; pochodzę z kultury, która nie jest prawosławna. A jednak w jakiś sposób, z powodu tajemnicy Ciała Chrystusa czuję, że jestem Grekiem, jestem Rosjaninem i Rumunem… Jestem jednym z moimi braćmi i siostrami, ponieważ dzielimy tę samą krew, Krew Chrystusa.

Prawosławie to boska terapia. Jest to prawdziwe uzdrowienie oferowane przez samego Chrystusa. To Jego miłość nas uzdrawia. My, jako umiłowani pacjenci Boga, potrzebujemy jedynie lekarstwa od Wielkiego Lekarza i ufamy Mu całym naszym jestestwem – i to jest zbawienie. Jeśli mówi On, że najważniejszą sprawą jest „Kochać Boga całym swoim sercem, duszą i siłą umysłu oraz kochać bliźniego jak siebie samego”, powinniśmy postępować zgodnie z tym świętym zaleceniem! Jeśli powie: „Bierzcie, jedzcie; to jest moje Ciało ... ”A także:„ Pijcie z tego wszyscy, bo to jest moja Krew nowego przymierza, która za wielu zostanie wylana na odpuszczenie grzechów ”. Więc powinniśmy to zrobić. On jest lekarzem; On wie, jak nas wyleczyć! Dlaczego powinniśmy próbować wynaleźć inne sposoby na uzdrowienie? Czy może być coś głębszego niż przyjęcie Ciała i Krwi Chrystusa? Czy może być coś bardziej świętego i tajemniczego?

Prawosławie uzdrawia, jest naszą odpowiedzią na Łaskę i naszym udziałem w Miłości Świętej Trójcy. To jest Droga Miłości.

Jonathan Jackson

za: Pemptousia

fotografia: Jarek Charkiewicz /orthphoto.net/