cerkiew.pl

Kino w pałacu biskupim

Justyna Jakubowska, 16 września 2019

W dniach od 1 do 6 września 2019 r., już po raz dziewiąty, w gruzińskiej wsi Nikozi odbył się Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych. Organizatorem i gospodarzem festiwalu jest władyka Izajasz, biskup Diecezji Nikozi i Cchinwali Patriarchatu Gruzińskiego. Podczas festiwalu można było obejrzeć filmy pochodzące z kilkunastu krajów europejskich oraz Kanady. Wśród gości było kilkunastu filmowców z tychże krajów, twórcy, profesorzy, studenci, dyrektorzy festiwali.

Podczas festiwalu odbyły się premiery dwóch filmów animowanych, stworzonych przez jego stałych bywalców. Irina Kodiukova z Białorusi zaprezentowała film pt. Dante, Beatrycze. Alla Churikova i Dmitri Popov - wyprodukowany w Niemczech autobiograficzny film pt. Ural. Twórcy z Rosji, Niemiec i Portugalii prowadzili warsztaty animacji filmowej dla dzieci – uczniów diecezjalnej szkoły artystycznej. Jeden z najbardziej utalentowanych autorów filmów animowanych, Michael Dudok de Wit, opowiadał jak wygląda od kuchni tworzenie animacji i prezentował m.in. obsypany nagrodami film pt. Ojciec i córka (Father and daughter - warto obejrzeć!) oraz film pt. Mnich i ryba (The monk and the fish - jw.).

Wieczorami odbywały się koncerty muzyki klasycznej oraz śpiewu w wykonaniu gruzińskich artystów. Otwarciu festiwalu towarzyszyły występy dzieci z Nikozi. Na zakończenie festiwalu śpiewał znakomity żeński chór z Gori. Między pokazami filmowymi i koncertami można było rozmawiać z filmowcami, zbierać autografy i zajadać chaczapuri. Był też pokaz pieczenia gruzińskiego chleba w piecu tone. Zagraniczni filmowcy nie uniknęli także, zgodnie ze zwyczajem, śpiewania podczas wspólnych posiłków pieśni ze swoich krajów. Festiwal jest także wyjątkowy pod tym względem, że nie zmusza do rywalizacji, bo nie prowadzi konkursu, nie przyznaje żadnych nagród, ma charakter spotkania przyjaciół.

Festiwal odbywa się w sali spotkań pałacu biskupiego, pochodzącego z X w., a zniszczonego podczas wojny w 2008 r. Wyjątkiem był 3 września, kiedy goście festiwalowi mieli spotkanie w oddalonym o 80 km od Nikozi osiedlu Tserovani, z mieszkającymi tam od 2008 r. gruzińskimi uchodźcami z terenów tzw. Osetii Południowej.

Niesamowitym jest fakt, że w miejscu gdzie jedenaście lat temu toczyła się wojna, na której przecież zwycięża nienawiść, już od dziewięciu lat odbywa się wydarzenie budujące przyjaźnie, uczące otwartości, dialogu, szacunku i miłości. Jak mówi władyka Izajasz: Nikozi staje się wtedy centrum świata i oby, z Bożym błogosławieństwem, takich centrów świata było wiele.

Kultura, sztuka pomaga w łamaniu barier, potrafi łączyć różne światy. Na festiwalu bardzo mocno to czuć. Podczas którejś z poprzednich edycji festiwalu można było usłyszeć przy stole „Pieśń gruzińską” Bułata Okudżawy, z akompaniamentem gitary. Śpiewała ją, po rosyjsku, urodzona w Tbilisi Rosjanka żydowskiego pochodzenia:
Виноградную косточку в тёплую землю зарою,
И лозу поцелую, и спелые гроздья сорву,
И друзей созову, на любовь своё сердце настрою.
А иначе зачем на земле этой вечной живу[1].

Niespełna rok temu publikowaliśmy wywiad z władyką Izajaszem, organizatorem festiwalu: http://www.wiadomosci.cerkiew.pl/news.php?id_n=1941

[1] W polskim przekładzie brzmi to tak:
Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę
A gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić
Zwołam wiernych przyjaciół i serce przed nimi otworzę...
Bo, doprawdy, czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?