cerkiew.pl

Poświęcenie dzwonów w Samogródzie

Adam Matyszczyk, 21 października 2017

Słowo stało się ciałem. To co zostało zapowiedziane, dzięki opatrzności Bożej spełniło się. 12 lipca, podczas święta parafialnego w Samogródzie, proboszcz, ks. Adrian Charytoniuk oznajmił, iż wraz ze wspólnotą wiernych postara się o nowe dzwony, by donośnie i dostojnie wzywały na modlitwę. Trzy miesiące później, w tymże samym Samogródzie dzwony już były, a na uroczystość ich poświęcenia zebrali się wierni niemal tak licznie jak na święcie parafialnym. Nabożeństwu przewodniczył Jego Ekscelecja Najprzewielebniejszy Andrzej biskup supraski, w otoczeniu wszystkich duchownych dekanatu sokólskiego.

Władykę Andrzeja, którzy jako arcypasterz po raz pierwszy odwiedzał Sokólszczyznę, u progu świątyni przywitał proboszcz oraz przedstawiciele rady parafialnej.

Nabożeństwo sprawowane było na przycerkiewnym placu, przy pięknej słonecznej pogodzie. Wśród zgromadzonych, prócz miejscowych parafian i przyjezdnych wiernych, obecni też byli zaprzyjaźnieni z lokalną społecznością przedstawiciele władz, instytucji oraz przedsiębiorcy.

- Umiłowani w Chrystusie bracia i siostry. Dzisiejsze święto jest szczególnym dniem w życiu lokalnej parafii, dlatego, że zostały przed chwilą poświęcone dzwony, które mają wielką symbolikę i które pomagają nam w tym aby przybliżać się do Boga. Może króciutko przypomnimy sobie o zarysie historycznym. Dzwony tak naprawdę pojawiają się w IX wieku, więc przez ostatnie tysiąclecie życia Cerkwi są obecne w świątyniach Bożych. Co jednak było do tego czasu, jaki był początek tej historii? Zaczęło się od tradycji starotestamentowej, dlatego że chrześcijaństwo wyrosło z tradycji starotestamentowej. Czytaliśmy dziś w modlitwie, że takim przykazaniem Mojżesza było by uczynić srebrne trąby, które by obwieszczały i zapraszały lud Boży izraelski na modlitwę. I faktycznie w pierwszych wiekach, przez krótki czas, dlatego, że nabożeństwo chrześcijańskie ma swoje korzenie w nabożeństwie synagogalnym, były używane trąby. Natomiast już od IV i V wieku wchodzą w użycie w Bizancjum, bo to pierwsze chrześcijańskie cesarstwo, państwo, które jako swój znak wysoko podniosło Krzyż Pański, w Konstantynopolu zaczęto wprowadzać, po to by zwoływać lud Boży na modlitwę, symandrony, kopanosy i talanty – są to nazwy greckie. Co to takiego? Symandrony to są belki drewniane, w które stukano młotkiem po to aby wzywać na modlitwę. Były też większych rozmiarów deski, których nie sposób było wziąć do ręki, musiały więc wisieć na łańcuchach. Wydawały donośniejszy dźwięk i to były kopanosy. Natomiast talanty to były belki metalowe, w które również uderzano w szczególnych momentach nabożeństwa. Odpowiednikiem tych nazw w krajach słowiańskich było później, bliższe nam nazewnictwo: biło i klepadło. Biło to drewniane belki, klepadło zaś to metalowe belki. Moi drodzy, w niektórych świątyniach jeszcze czasami takie metalowe belki się zachowały. Szczególnie tam, gdzie nie było stać parafii i parafian na dzwony, tam używano metalowych belek (…). Dopiero w IX wieku wchodzą w użycie dzwony i od tej pory dzwony co czynią? Moglibyśmy w trzech punktach wymienić cel istnienia dzwonów. Celem dzwonów jest nawoływanie, obwieszczanie i wychwalanie. Obwieszczają, że zbliża się czas nabożeństwa, że należy pozostawić swoje trudy przyziemne, po to aby przybyć do świątyni na modlitwę. Nawołują do tego by się modlić, do tego by wznieść w górę ręce i swoje serca i aby ten czas poświęcić Panu. Wychwalają dlatego, że pomagają nam by nasza modlitwa jeszcze bardziej wzniosła się ku górze, ku Panu Bogu. Widzimy więc, że dzwon nie jest przypadkowym przedmiotem, który znajduje się w świątyni, ale ma głęboki teologiczny sens – powiedział bp Andrzej na zakończenie uroczystości.

- Z tego miejsca chciałbym przekazać serdeczne pozdrowienia w imieniu ordynariusza naszej diecezji Arcybiskupa Białostockiego i Gdańskiego Jakuba (…). Arcybiskup duchem i sercem jest z wami. Dzisiaj zanosił swoje modlitwy również za waszą parafię lokalną, za tą społeczność, która dzięki proboszczowi ks. Adrianowi, tak wspaniale się aktywizuje. To dzięki wam było możliwe nasze dzisiejsze modlitewne spotkanie i tak uroczyste oświęcenie dzwonów. Dzwonów, które od dnia dzisiejszego będą was jeszcze bardziej mobilizowały do tego aby przychodzić na modlitwę do cerkwi. Chciałbym serdecznie podziękować zebranemu duchowieństwu na czele z dziekanem dekanatu sokólskiego, ks. Włodzimierzem. Serdeczne spasi Hospodi o. Włodzimierzu za waszą duchową opiekę nad tymi parafiami, które znajdują się w waszym okręgu. Jeszcze raz chciałbym was moi drodzy serdecznie pozdrowić i chyba Pan Bóg czuwa nad wami, bo przed chwilą padał deszcz, w zasadzie padał od wielu dni, a na tę okazję przestał. Gdy przyjechałem, ks. Adrian powiedział, że tak gorąco modliliście się dzisiaj, iż Pan Bóg nie mógł nic innego uczynić. Słońce zajaśniało dla was w ten szczególny moment. Jest to również oznaka Boża. Trzeba mieć zawsze serce otwarte na obecność Bożą w tym świecie - dodał.

Oświęcone w minioną niedzielę dzwony wisiały dostojnie na przyozdobionym igliwiem postumencie. Na największym z nich widnieje cerkiewnosłowiański napis „Przenajświętsza Bogurodzico zbaw nas”. Na następnych trzech: „Święty Apostole Piotrze módl Boga o nas”, „Święty Apostole Pawle módl Boga o nas” oraz „Święty męczenniku młodzieńcze Gabrielu módl Boga o nas”. Swoją żertwę samogródzkiej parafii ofiarowała też pracownia ludwisarska Felczyńskich z Taciszewa. Nieoczekiwanie pojawił się bowiem jeszcze jeden, piąty i zarazem najmniejszy dzwon, na którym po polsku odlany został prawosławny krzyż a pod nim napis „Jakub Prawosławny Arcybiskup Białostocki i Gdański”.

Władyka Andrzej jako pierwszy uderzył w każdy z dzwonów i zachęcił wszystkich obecnych by uczynili to samo. Było to bezwątpienia duże przeżycie, zwłaszcza dla najstarszych parafian. Najwspanialszym jednak był widok dzieci, które ze wszystkich sił i jak umiały najlepiej, poruszały sercem każdego z dzwonów, po czym wsłuchiwały się w przepiękne i czyste brzmienie. Większość z nich robiła to po raz pierwszy. I choć teraz czyniły to z pozoru dla zabawy, to był to piękny symbol nowego pokolenia. To właśnie w nich jest przyszłość cerkwi, przyszłość prawosławia. Chwała rodzicom, którzy wytrwale i z ufnością przychodzą z nimi do świątyni i pokazują tę właściwą drogę, którą niegdyś sami odkrywali dzięki swoim rodzicom.

W późniejszej rozmowie, ks. Adrian Charytoniuk wyraził głębokie uznanie i najszczersze podziękowania wszystkim ofiarodawcom oraz wszystkim tym, którzy zaangażowali się w to historyczne dzieło. Ich imiona zostały odczytane podczas nabożeństwa, a za ich dobroduszność wznoszono modlitwę o zdrowie i wszelką pomyślność na długie lata.

Fot. Autor / pełna fotogaleria