cerkiew.pl

Królestwo Boże

tłum. Gabriel Szymczak, 13 sierpnia 2020

Są takie terminy teologiczne, które, jak sądzę, są dziś dla ludzi trudne do zrozumienia. Jednym z nich jest „Królestwo Boże”. Wydaje się, że odnosi się do panowania, autorytetu i dominacji. Dlatego kiedy mówimy: „Przyjdź Królestwo Twoje”' lub „bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi'', możemy to równie dobrze odebrać jako modlitwę o zniesienie wszelkich władz na świecie oraz przejęcie rządów przez Boga i Jego własny lud.

Takie oczekiwanie zaczęło się od heretyckich doktryn, ale wydaje się, że przetrwało w niektórych kręgach kościelnych do dziś, nie jako nauczanie, ale jako przekonanie niektórych duchownych i świeckich, którzy próbują wpływać na innych.

Jeśli mamy doświadczyć prawdy Kościoła, a nie antropocentrycznych złudzeń, musimy zrozumieć następujące dwie kwestie:

1. Chrystus dał jasno do zrozumienia, że Jego Królestwo „nie jest z tego świata” (J 18, 36), chociaż Żydzi chcieli Go uczynić królem.

2. Królestwo Boże radykalnie różni się od instytucji władzy w tym świecie, ponieważ jest stanem wewnętrznym, „jest w was”, jak sam Pan zauważa (Łk 17, 21). Wyraża się na zewnątrz poprzez pokój, który według św. Nektariusza jest „boskim działaniem na rzecz panowania Królestwa Bożego na ziemi”.

W świecie, w którym ludzie są zestresowani, poddani presji i zagubieni, Kościół jest wezwany do ofiarowania Królestwa swego Założyciela nie w formie ustnej deklaracji, ale jako sposobu życia, który można zobaczyć w życiu jego świętych. Święci, którzy byli ludźmi takimi samymi jak my, pragnęli, dążyli do Królestwa Bożego i zdobyli je oraz udowodnili, że jego panowanie na ziemi jest możliwe.

Niektórzy ludzie, którzy byli „zerami'', pokornymi i nieważnymi, a także inni, będący na oficjalnych stanowiskach, a mimo to mający o sobie niskie zdanie, zostali napełnieni Łaską Bożą, Bożym pokojem i radością, i przekazali je innym ludziom jako błogosławieństwo, wytchnienie i ulgę.

Chrystus powiedział, że Królestwo Boże nie nadchodzi w sposób zauważalny (Łk 17,20), czyli w sposób, który każdy może wyraźnie zobaczyć. Ci, którzy oczekują „znaków i cudów” zwiastujących nowy świat - bez wojen, głodu i nieszczęść, będą zawiedzeni.

Tak długo, jak będzie istniał ten upadły świat, w którym nadal będą panować konsekwencje grzechu naszych przodków, Królestwo Boże będzie ukryte wśród pokornych, wśród tych, którzy kochają tak jak Bóg, wśród czyniących pokój. To właśnie ci ludzie, rozumiejący tajemnicę Boga (Mk 4,11), potwierdzą jej istnienie i ostateczny triumf na końcu historii. Wtedy Pan, który przyjdzie „w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim” (Mt 25, 31), przemieni cały świat, unieśmiertelni nasze ciała, zniesie czas i zapoczątkuje wieczność. Ponieważ „Jego królestwu nie będzie końca”, a Jego miłość potwierdzi się na wieki.

o. Andreas Agathokleous

za: Pemptousia

fotografia: alik /orthphoto.net/