cerkiew.pl

Daleko i blisko Chrystusa

tłum. Gabriel Szymczak, 30 lipca 2020

Daleko od Chrystusa.

W czytaniu z Ewangelii wg św. Łukasza (5, 1-11) słyszymy: „Trudząc się przez całą noc, nic nie złowiliśmy”, mówi Piotr do Chrystusa, gdy Ten mówi mu, aby ponownie zarzucił sieci*. Tak więc z dala od Chrystusa oznaczało dla rybaków „noc”. Pracowali całą noc i nic nie złowili, czyli wiele wysiłku nie przyniosło żadnego rezultatu. Z dala od Chrystusa jest noc, praca i bezproduktywność. W rzeczy samej!

Mamy dwoje oczu, przez które otrzymujemy światło słońca i są dwie rzeczy, które pogrążają naszą duszę w głębinach nocy: brak wiary i grzech. Wynika z tego, że ludzie zawsze tracą światło, jeśli nie wierzą w Chrystusa. Albo jeśli wierzą, ale żyją w grzechu.

Chcesz dowodu? Spójrz na przedchrześcijańską przeszłość, kiedy ludzie trudzili się, aby odnaleźć prawdę, ale nie byli w stanie tego dokonać. Nawet najmądrzejszy z Greków pławił się w politeizmie, a najmądrzejszy ze wszystkich, Sokrates, wyznał swoją ignorancję: „Jedyne, co wiem, to to, że nic nie wiem”.
Chcesz na to dowodu? Spójrz na teraźniejszość, na swoje wnętrze i to, co poza nim - wszędzie królują pasje. Spójrz na swoje własne namiętności i na pasje innych ludzi. Ciemność! Chciwość, napawanie się niepowodzeniami innych, zazdrość, zawiść, nienawiść, egoizm i tak dalej - wszystkie mają wspólną cechę, która je łączy: ciemność! Dlatego ci, którzy nie uwierzyli i grzesznicy, którzy zawsze pozostają w ciemności nocy, ani nie wiedzą skąd pochodzą, ani dokąd zmierzają. Zataczają się bez celu.

Ale jest też związana z tym praca. Noc, która jest spowodowana brakiem światła materialnego, sprzyja odpoczynkowi i regeneracji sił cielesnych i duchowych. Jednak duchowa noc niewiary i grzechu nie zapewnia żadnego z nich. Wręcz przeciwnie, powoduje zmęczenie. Niewierzący filozof jest nie tylko pogrążony w ciemności i nie może znaleźć prawdy, która uspokoi jego serce, ale też nie jest w stanie jej nie szukać. Tacy ludzie wiedzą, że pracują na rzecz zła - mówi im o tym filozofia, to pokazuje też historia złudzeń. Jednak nie mogą powstrzymać się od szukania. To samo dotyczy grzeszników. Wszyscy trwają w ciemności i wysiłku. Czy więc chciwym, nieufnym, złośliwym, zazdrosnym, niegodziwym i egoistom naprawdę jest łatwo?

Niewierzący i grzesznicy cierpią nie tylko z powodu ciemności i wysiłku, ale także bezproduktywności. Co udało się niewierzącym dać nam poprzez filozofię? Nic. Nawet starożytni Grecy, ze swoją filozofią, sztuką i literaturą, nadal wychwalali bogów Olimpu. Jakie owoce przynoszą namiętności? W szczególności chciwość? Podczas niemieckiej okupacji Grecji istniała rodzina, która wzbogaciła się na krwi narodu greckiego. Znaleziono jednak u nich sztabki złota i za to zostali zamordowani. Jaki jest skutek egoizmu niektórych wielkich państw? Wstyd i upokorzenie. Jaki jest owoc żądzy bogactwa? Krzyk ludzi, przekleństwo i, co najgorsze, narodziny komunizmu.
Tak więc z dala od Chrystusa mamy zmartwienia i nie mamy żadnych korzyści.

Blisko Chrystusa.

Ponownie odniesienie do Ewangelii. O brzasku pojawiło się słońce, Chrystus. Na Jego rozkaz rybacy zarzucają ponownie sieci, powtarzają te same czynności i tym razem ich udziałem jest obfity połów. Dzięki Chrystusowi nie tylko zyskali dużo ryb i poczucie pokory wobec Niego, ale także „złapali” wielką liczbę ludzi, których oświecili. Tak więc, kiedy jesteś blisko Chrystusa, towarzyszy ci światło, wysiłek i widoczne efekty.

Spójrz na życie. Dzieło wierzących jest oświecone, ponieważ są w świetle i wiedzą, co robią. Wszystko ma swoje miejsce. Wszystko jest we właściwej kolejności i we właściwym stosunku do wszystkiego innego. Tak jak dobra gospodyni domowa wie, gdzie wszystko schowała, tak wierzący zorganizowali swój wewnętrzny świat, umieszczając wszystko na odpowiedniej półce w szafce. A ich najskrytsze tajemnice zostaną wystawione na publiczną inspekcję i Bożą analizę. Światło sprawia, że czyste rzeczy są jeszcze czystsze. Wierzący pracują ciężko i wydajnie. Są świadomi tego, kim są, tak jak święty Piotr – czytamy bowiem w Ewangelii: Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny.
Jeśli są wyjątkowo mądrzy, patrzą na mały kwiatek na polu i pogrążają się w pokorze. Jeśli są cnotliwi, patrzą na świętość Chrystusa, którego zawsze mają przed sobą, i pokornieją. Jeśli są potężni, patrzą na wszechpotężnego Pana i Jego dzieła, i stąpają twardo po ziemi. Ich mowa jest „dobrze zaprawiona”, to znaczy pełna mądrości i wdzięku. Uważają, aby żadne niezdrowe słowa nie przeszły przez ich usta, a jedynie to, co dobre i konstruktywne. Chociaż są hojni, ostrożnie obchodzą się z dobrami, aby uniknąć marnotrawstwa. Podobnie jak Pan pomnażają chleby i zbierają resztki, aby nic nie zostało utracone - jak Pan nakazał. To wielki wysiłek.

Ich praca jest bardzo produktywna Ponieważ są świadomi swojej słabości i ponieważ uporządkowali swój wewnętrzny dom dzięki światłu Chrystusa, są produktywni. Widzą, co mają - i chwalą Boga. Widzą, czego im brakuje - i są pokorni. W ten sposób czynią postępy. Widać, że chrześcijanie są bardzo produktywni, ponieważ świat jest pełen dzieł kultury chrześcijańskiej. A wierzący, którzy rozważają swoją mowę, swój majątek i swoje myśli, są bardzo skuteczni i wywierają wielki wpływ na innych ludzi.

Oto ci, którzy są daleko od Chrystusa i ci, którzy są blisko Niego. Oto ciemność, praca i bezproduktywność tych pierwszych; i oświecenie, wysiłek i produktywność tych drugich. Co powinniśmy zrobić? Powinniśmy zbliżyć się do Chrystusa, do światła, pogody ducha i dostatku, jeśli chcemy uniknąć ciemności, zmartwień, bezpłodności i niepokoju. Amen.

* Chociaż nie wiemy, co dokładnie Pan powiedział Piotrowi (było to po aramejsku lub hebrajsku), przedstawienie tego spotkania przez św. Łukasza potwierdza to, co wiemy o szczerości i dosadności Piotra z innych fragmentów.
Piotr nie spał całą noc, bezskutecznie próbując coś złowić, a oto ktoś, kogo on nie zna – i kto prawdopodobnie nie wie nic o łowieniu ryb - mówi mu, co ma robić. Nie jest pod jakimś szczególnym wrażeniem... Mówi: „Słuchaj, szefie, [po grecku jego słowa nie oznaczają „panie” i można bezpiecznie założyć, że Piotr był bardziej niż trochę zirytowany], pracowaliśmy całą noc i nic nie złapaliśmy". Ale w Chrystusie musiało być coś, co przekonało go do ponowienia wysiłku. Gdy złowili ryby, Piotr zwraca się do Chrystusa nazywając Go już „Panem”.


archimandryta Joel (Yiannakopoulos)

za: Pemptousia 

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/