cerkiew.pl

Lekkie jarzmo Chrystusa

tłum. Gabriel Szymczak, 29 lipca 2020

Grupa ludzi, którzy weszli do piekła, została zabrana do pięknej jadalni. Była wspaniale wyposażona - najlepsze meble, sztućce i szkło. Na stole znajdowało się każde możliwe jedzenie, i to wszystko najwyższej jakości. Kazano im usiąść. Ich kara miała polegać na tym, że mogli jeść, co chcieli, i nigdy nie chorowaliby ani nie znużyli się jedzeniem.

Z trudem powstrzymując radość i zaskoczenie, usiedli, położyli cienką lnianą serwetkę na kolanach, wzięli widelec i zaczęli jeść. Widelec podnosił jedzenie, ale zanim dotarł do ich ust - kęs spadał z widelca. Gdy próbowali wziąć jedzenie rękoma, po prostu prześlizgiwało się między ich palcami lub znikało. Mimo wszelkich starań, nikt nie mógł włożyć ani kęsa do ust. To było naprawdę cierpienie, ponieważ ich głód był coraz większy – a tym samym rosła wściekłość i frustracja. To miał być ich los na wieczność…

Wydawałoby się, że rozwiązanie problemu jest oczywiste. Powinni tylko karmić się nawzajem, jeden drugiego - ale nigdy nie przyszło im to do głowy. W życiu nigdy nie przyszło im do głowy, by myśleć o innych, a nie tylko o sobie. Piekło ma sposób na uwydatnienie najgorszych z naszych ludzkich cech.

Kiedyś wziąłem udział w seminarium na temat zła, cierpienia i wiary chrześcijańskiej. Pamiętam jedną rzecz, którą powiedział nam profesor. Większość z nas jest odizolowana od cierpienia. Może to być technika przetrwania, a nawet dar od Boga, ponieważ gdybyśmy doświadczyli całego cierpienia, które dzieje się na świecie w zaledwie krótkiej chwili, to doświadczenie to zabiłoby nas lub doprowadziło do szaleństwa. Zło i cierpienie mogą być nieuniknioną częścią ludzkiego życia, ale każdy z nas chce się od nich oderwać. Chcemy odpocząć.

Jezus powiedział: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

Pan sprawia, że brzmi to tak prosto i zachęcająco. Odpoczynek można znaleźć, biorąc Jego jarzmo i poznając Go. Dlaczego więc tak niewielu chce to zrobić? Wydajemy się być prawie masochistami, którzy wolą cierpieć zamiast odpoczywać. Oto droga ofiarowana nam przez Boga, droga do odpoczynku, my jednak wolimy wziąć na siebie jarzmo światowości i grzechu. Dlaczego wybieramy twarde jarzmo, a nie lekkie?

Odpowiedź brzmi: wierzymy, że jarzmo Pana jest zbyt ciężkie. Prośba o modlitwę to dla nas zbyt wiele. Zbyt trudno jest pościć. To zbyt wiele, aby spędzić 4 godziny w tygodniu na Liturgiach czy nabożeństwach. To zbyt trudne, aby przyjść do szkółki niedzielnej lub na studium biblijne. To zbyt wiele, aby regularnie spowiadać się. Jarzmo jest zbyt ciężkie. Odrzucając jarzmo Pana, walczymy i cierpimy pod jarzmem wymagań życia. A osłabiony jarzmem świata człowiek nie ma dobrej obrony przed diabłem, światem i ciałem.

W dzisiejszych rodzinach jest tyle cierpienia, nawet w rodzinach prawosławnych. Wiele żon cierpi, ponieważ ich mężowie nie chcą służyć im tak, jak Chrystus służy Kościołowi. Zamiast wziąć na siebie Pańskie jarzmo służby, mężowie żądają, aby to im służono. Kiedy żony nie służą im z powodu słabości lub frustracji, uciekają się do gniewu i nadąsania, do psychicznej i nawet fizycznej przemocy. Cierpią mężowie, ponieważ choć służą najlepiej, jak potrafią, żony odmawiają okazywania im szacunku i miłości. Mężczyźni czują się zlekceważeni przez ostre słowa krytyki ze strony żon. Cierpią rodzice, ponieważ dzieci nie są im posłuszne, a dzieci cierpią, ponieważ rodzice zapominają, że nie mają „pobudzać swoich dzieci do gniewu”.

W dzisiejszym Kościele jest cierpienie. Mówi się nam, żebyśmy sobie wybaczali, ale my często wręcz pielęgnujemy urazy. Jesteśmy wezwani do dźwigania nawzajem swoich ciężarów, ale jesteśmy zbyt zajęci rozdzielaniem naszych własnych ciężarów na innych, aby coś na siebie przyjąć. Jesteśmy wezwani do wzajemnego budowania się, a my niszczymy się nawzajem. Mamy mówić prawdę z miłością, a my obmawiamy się za plecami. Mamy się nawzajem upominać „w psalmach i hymnach, i pieśniami pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w naszych sercach”, ale my wolimy upominać zjadliwymi słowami i surową krytyką lub okazywać winowajcy chłodne traktowanie. Zamiast spędzać czas z gośćmi, osobami starszymi czy młodzieżą i dzielić się naszą wiarą, i ją w ten sposób też budować, my wybieramy spędzanie czasu z takimi przyjaciółmi, którzy potrafią dopasować się do naszego wyrafinowania i dowcipu.
Niektórzy członkowie naszej parafii są samotni lub cierpią - czy ich znasz? Do Kościoła Pan mówi: „weźcie moje jarzmo”. My odmawiamy, więc i w Kościele jest wiele cierpień. W rezultacie Kościół nie jest miejscem odpoczynku.

Zacheusz był człowiekiem niosącym ciężkie jarzmo. Był poborcą podatkowym i myślał tylko o zyskach finansowych. A za to, że miał dużo pieniędzy, był znienawidzony, gardzono nim i odrzucano. Jak musiał cierpieć z powodu swojej samotności i izolacji... Kiedy jednak Jezus wszedł do jego domu, Zacheusz powiedział z radością: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Jezus odpowiedział, że właśnie w tej chwili zbawienie stało się udziałem jego domu, a sam Zacheusz - stał się prawdziwym synem Abrahama. Wyobraź sobie, że oddajesz połowę swojego majątku, a następnie spłacasz wszystkie swoje długi poczwórnie. Zacheusz zrobił to z radością, ponieważ uznał, że jest to łatwe. Jarzmo Chrystusa było lekkie, a Zacheusz znalazł odpoczynek, spokój, którego cały świat nie mógłby kupić.

Zapraszam was do wzięcia na siebie jarzma Chrystusowego. Rezultatem będzie odpoczynek, a nie cierpienie. Poznaj Go, a potem żyj na Jego sposób. Przekonasz się, że cierpienie ustanie. Nie powiedziałem, że ustanie walka, ponieważ żyjemy w świecie, który nie jest miejscem odpoczynku. Nie – życie nadal będzie walką, ale jeśli walczysz pod jarzmem Pana, znajdziesz odpoczynek. Dlaczego jarzmo Chrystusa jest łatwiejsze? Jarzmo świata jest pojedyncze, ty sam musisz ciągnąć pług. Jarzmo Chrystusa jest jarzmem podwójnym - Pan będzie w nim razem z tobą, pomagając ci ciągnąć pług i kruszyć twardą ziemię życia.

o. John Moses

za: Ramblings of a Redneck Priest

fotografia: marian_do /orthphoto.net/