cerkiew.pl

Miłość silniejsza od miecza

tłum. Gabriel Szymczak, 24 lipca 2020

 „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5, 9). Możemy bez wahania powiedzieć, że ten werset z Kazania na Górze stanowi esencję przesłania Jezusa Chrystusa. Pokój jest pojęciem, które nie odnosiło się do jakiejkolwiek istoty ludzkiej od Adama aż do dzisiaj bardziej niż do Jezusa, którego chrześcijaństwo postrzega jako Boga wcielonego, doskonałego Boga i doskonałego człowieka.

W cieniu wojen i walk toczących się w naszych krajach, i masakr, które pochłonęły tysiące istnień ludzkich i wyrzuciły miliony z ich domów i wiosek, naśladowcy Jezusa muszą dążyć do pokoju, jeśli chcą naśladować swego Pana i Odkupiciela. Żadna okoliczność ani incydent nie powinny powstrzymać ich od zaangażowania się w pracę na rzecz pokoju, ponieważ wszelkie bezpośrednie zaangażowanie w otaczającą wojnę wyznaniową może być tylko skandaliczną zdradą Jezusa Chrystusa, Ewangelii i misji Kościoła na świecie. W tym miejscu należy stwierdzić, że Kościół nie może jednocześnie tracić swojego proroczego głosu, który mówi prawdę bez lęku przed kimkolwiek.

Badacze Biblii zgadzają się, że pokój to nie tylko brak wojny lub przemocy, ale że jest on raczej ściśle powiązany z urzeczywistnianiem sprawiedliwości społecznej – zaspokojeniem potrzeb godnego życia, takich jak jedzenie, picie, bezpieczeństwo, ochrona, wolność, sprawiedliwość, równość, które przynoszą ludziom ukojenie i spokój ducha. Przemoc nie ogranicza się tylko do wojen, bitew, działań wojennych, zabójstw, wypędzeń… występuje także wtedy, gdy nie stosuje się prawa miłości wobec tych, którzy potrzebują naszej pomocy. Na przykład odmowa schronienia dla uchodźców i nakarmienia głodnych to formy przemocy.

Nie ma więc pokoju bez opieki nad biednymi, nieszczęśliwymi, wdowami, sierotami, głodnymi, więźniami, uchodźcami, bezdomnymi, uciskanymi… i każdą bezbronną i cierpiącą osobą na ziemi. Dlatego ci, którzy dążą do pokoju, muszą nieustannie ciężko pracować, aby nieść pomoc potrzebującym. Prawość nie jest pełna bez bezpośredniego zaangażowania w urzeczywistnianie sprawiedliwości społecznej w naszych społeczeństwach: „Zaprawiajcie się w dobrym. Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie”(Iz 1, 17).

Nowy Testament odrzuca wszelkie formy wojny, przemocy i zemsty. Chrystus nie przyszedł, aby ustanowić państwo czy uchwalić prawa. Raczej przyniósł jedno przykazanie: „Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem”. Prawo miłości jest potężniejsze i skuteczniejsze niż prawo miecza, i dlatego Jezus powiedział do Piotra w nocy, gdy Go aresztowano: „Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną” ( Mt 26,52). W tym kontekście możemy również przytoczyć to, co Święty Apostoł Paweł napisał do Rzymian: „Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi. Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi. Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście Bożej… Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 17-21).

Pokój jest postawą wewnętrzną wynikającą z głęboko zakorzenionej wiary w Jezusa, naszego jedynego Zbawiciela. Czasy trudności, prześladowań i wojen nie mogą sprawić, że wierzący stracą duchowy spokój i oddanie się naukom Pana. Naszym wspólnym wołaniem jest to, co mówi Święty Apostoł Paweł: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: „Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź”. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”(Rz 8, 35-39).

Nie ma wątpliwości, że wiara w Jezusa Chrystusa wymaga ogromnej zapłaty. Nawet własne życie nie jest cenniejsze niż dawanie prawdziwego świadectwa. Żyjemy w czasach wielkiej próby, więc nie traćmy Chrystusa pod żadnym pretekstem, nawet jeśli taki pretekst jest zasadny według ludzkiego instynktu!

o. Georges Massouh

za: Notes on Arab Orthodoxy

fotografia: bogdan /orthphoto.net/