cerkiew.pl

Rozpalić duszę

tłum. Gabriel Szymczak, 27 czerwca 2020

Jeśli jesteśmy wierni naszemu powołaniu do bycia dziećmi Bożymi, musimy żyć naśladując Chrystusa. Musimy naśladować Jego łagodność i pokorę. Musimy kochać innych tak jak On. Musimy być gotowi na przemianę i uzdrowienie, by inni widzieli w nas Światło Chrystusa. Aby to zrobić, musimy modlić się i pościć, szukając pomocy, którą może nam dać tylko Chrystus. To, co dla nas jest niemożliwe, jest możliwe z pomocą Chrystusa. Tylko Chrystus może rozpalić naszą duszę z miłości do Boga, ale my musimy współpracować, otwierając nasze serca na Niego.

Nie możemy pozwolić sobie na samozadowolenie w drodze do Serca Bożego. Nasza chrześcijańska wiara domaga się, abyśmy zdobyli niebo gwałtownie, szturmem. Tylko jeśli będziemy bezwzględni wobec samych siebie i szybko potępimy siebie jako najgorszych grzeszników, naprawdę zostaniemy obdarzeni łaską potrzebną do przemiany i uzdrowienia. Podobnie jak Święty Apostoł Paweł, musimy postrzegać siebie samych jako najgorszych grzeszników i podobnie jak on musimy mieć świadomość, że wszelkie dobro, które czynimy, pochodzi od Chrystusa w nas.

Tak jak zapalamy łampady i świece przed świętymi ikonami, symbolizującymi Światło Chrystusa, tak też musimy walczyć każdego dnia, aby światło Chrystusa świeciło w nas. Jeśli bez większego wysiłku przeżywamy naszą chrześcijańską wiarę, Światło będzie przyćmione i ani aniołowie w niebie, ani ci, którzy stykają się z nami na ziemi, nie zauważą niczego innego niż u niewierzących. Jako chrześcijanie jesteśmy powołani, aby być ludem świętym, będącym „nie z tego świata”, ale zawsze z Królestwa, które ma nadejść.

Z miłością w Chrystusie,
Igumen Tryfon

za: The Morning Offerings

fotografia: A. Babiogorec /orthphoto.net/