cerkiew.pl

Dwa słowa o czwartej Ewangelii. Część II

tłum. Michał Diemianiuk, 21 maja 2020

Powód i cel napisania Ewangelii

Według świadectwa kanonu Muratoriego, Jan napisał swoją Ewangelię na prośbę biskupów małoazjatyckich, którzy pragnęli otrzymać od niego pouczenia o wierze i pobożności. Klemens Aleksandryjski dodaje do tego, że sam Jan zauważył pewną niepełność w opowieściach o Chrystusie, zawartych w trzech pierwszych Ewangeliach, które mówią prawie tylko o “cielesnym”, czyli o zewnętrznych wydarzeniach z życia Chrystusa, i dlatego sam napisał “Ewangelię duchową”. Euzebiusz z Cezarei ze swojej strony dodaje, że Jan, przejrzawszy i zatwierdziwszy trzy pierwsze Ewangelie, znalazł w nich mimo wszystko za mało świadectw o początku działalności Chrystusa. Błogosławiony Hieronim mówi, że powodem do napisania Ewangelii było pojawienie się herezji, odrzucających przyjście Chrystusa w ciele.

W ten sposób, w oparciu o powiedziane można wyciągnąć wniosek, że Jan przy pisaniu swojej Ewangelii z jednej strony chciał uzupełnić luki, zauważone przezeń w pierwszych trzech Ewangeliach, a z drugiej strony dać wierzącym (przede wszystkim chrześcijanom pochodzącym z Greków) do ręki broń do walki z pojawiającymi się herezjami. Co się tyczy samego ewangelisty, to określa on cel swojej Ewangelii tak: “To zaś napisano, abyście uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w Jego imię” (J 20, 31).
Jasne, że Jan pisał swoją Ewangelię po to, żeby dać chrześcijanom oparcie dla ich wiary w Chrystusa właśnie jako Syna Bożego, ponieważ tylko z taką wiarą można osiągnąć zbawienie, albo, jak wyraża się Jan, mieć w sobie życie. I cała treść Ewangelii Jana w pełni odpowiada temu wyrażonemu przez autora celowi.
W rzeczy samej, Ewangelia Jana zaczyna się zwrotem samego Jana do Chrystusa i kończy się wyznaniem wiary apostoła Tomasza. Jan chce w treści całej swojej Ewangelii przedstawić ten proces, w jakim on sam i jego towarzysze - apostołowie doszli do wiary w Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego, żeby i czytelnik Ewangelii, podążając za dziejami Chrystusa, stopniowo zrozumiał, że Chrystus jest Synem Bożym. Czytelnicy Ewangelii już mieli tę wiarę, ale była ona w nich osłabiona przez różne fałszywe nauki, które skaziły pojęcie o wcieleniu Syna Bożego. Przy tym Jan mógł mieć na uwadze wyjaśnienie długotrwałości powszechnego służenia Chrystusa rodzajowi ludzkiemu: z pierwszych trzech Ewangelii wynikało, że ta działalność trwała nieco ponad rok, a Jan objaśnia, że trwała ponad trzy lata.

Plan i treść Ewangelii według Jana

U ewangelisty Jana, zgodnie z celem, jaki postawił sobie przy pisaniu Ewangelii, istniał niewątpliwie i własny plan opowiadania, niepodobny do wspólnego dla pierwszych trzech Ewangelii tradycyjnego przedstawiania historii Chrystusa. Jan nie opowiada po prostu po kolei wydarzeń historii ewangelicznej i mów Chrystusa, a czyni z nich wybór, w przeważającej mierze przed pozostałymi Ewangeliami, wyciągając na pierwsze miejsce to wszystko, co świadczyło o boskiej godności Chrystusa, którą w owym czasie poddawano pod wątpliwość. Wydarzenia z życia Chrystusa (...) są ukierunkowane na wyjaśnienie podstawowej tezy chrześcijańskiej wiary - Boskości Jezusa Chrystusa.

W prologu Ewangelii (J 1, 1-18) Jan przede wszystkim mówi o boskiej godności Chrystusa i o zwróceniu się do Niego ludzi, z których jedni nie uwierzyli Mu, a drudzy przyjęli Go. Ta myśl o różnym odniesieniu ludzi do wcielonego Słowa, myśl o walce między wiarą a niewiarą, przenika całą Ewangelię Jana.

Sama opowieść o działalności Chrystusa zaczyna się od Jego wystąpienia przed uczniami Jana Chrzciciela, który przed tym trzykrotnie zaświadczył, że Jezus jest Mesjaszem i Synem Bożym. Chrystus objawia pierwszym Swoim uczniom Swoją wszechwiedzę (J 1, 19-51), a następnie wszechmoc (J 2, 1-11) i potem przez pewien czas w Jerozolimie występuje jako władca świątyni, czyli Mesjasz (J 2, 12-22). Oficjalni przedstawiciele judaizmu od razu okazują swój nieprzychylny stosunek do Chrystusa, który z czasem powinien przerodzić się w otwarte prześladowanie Chrystusa, zaś prosty lud najwidoczniej czuje do objawionej Światłości pociąg, karmiony między innymi cudami, których dokonał w tym czasie w Jerozolimie Chrystus (J 2, 23-25). Przykładem nosiciela takiej wiary jest faryzeusz Nikodem, przed którym Chrystus otworzył wielkość Swojej osoby i Swojej misji (J 3, 1-21). Z powodu takiego odnoszenia się Żydów do Chrystusa Jan Chrzciciel znowu i ostatni raz zaświadczył o Jego wielkiej godności przed swoimi uczniami, grożąc niewierzącym w Chrystusa gniewem Bożym (J 4, 22-36). Po tym, spędziwszy w Judei około ośmiu miesięcy, Chrystus oddala się czasowo do Galilei, przy czym po drodze, w rejonie samarytańskim, nawraca ku wierze mieszkańców całego samarytańskiego miasteczka (J 4, 1-44). W Galilei spotyka się On z dosyć serdecznym przyjęciem, ponieważ Galilejczycy byli świadkami tych cudów, których Chrystus dokonał w Jerozolimie w czasie święta Paschy. Jednak Chrystus taką wiarę ogłasza jako niewystarczającą (J 4, 45-54). Zresztą, zgodnie z Janem, Chrystus podczas Swego przebywania w Galilei, ciągnącego się najwidoczniej około siedmiu-ośmiu miesięcy - do Święta Namiotów (święto żydowskie w J 5, 1), żył w kręgu Swojej rodziny, nie występując z głoszeniem Ewangelii. On chce, najwidoczniej, przede wszystkim ogłosić Ewangelię w Judei i po to idzie do Jerozolimy na Święto Namiotów. Tam z powodu dokonanego przez Niego uzdrowienia w szabat, przedstawiciele judaizmu zaczynają oskarżać Go o naruszenie zakonu Mojżeszowego, a kiedy Chrystus w obronie Swego czynu wskazał im na Swoje szczególne prawa jako Syna Bożego, równego z Bogiem Ojcem, to nienawiść Żydów do Niego wyraziła się w powziętych przez nich zamiarach zgładzenia Go, które jednak tym razem nie zostały spełnione z powodu silnego wrażenia, niewątpliwie wywołanego mową wygłoszoną tu przez Chrystusa w obronie Swojej mesjańskiej godności (J 5, 1-47). Od tego miejsca u Jana zaczyna się przedstawianie tej walki, jaką podjęli przeciwko Chrystusowi oficjalni przedstawiciele judaizmu - walki, która zakończyła się decyzją żydowskich władz o “pojmaniu Chrystusa” (J 11, 57).

Nieprzyjęty po raz drugi w Judei, Chrystus znowu oddalił się do Galilei i zaczął dokonywać cudów, rzecz jasna głosząc przy tym Ewangelię o Królestwie Bożym. Ale i tu nauka Chrystusa o Sobie jako o tym Mesjaszu, który przyszedł nie aby odnowić ziemskie Królestwo Izraela, a założyć nowe Królestwo - duchowe, i ogłosić ludziom życie wieczne, podburza przeciwko Niemu Galilejczyków, i wokół Niego pozostają tylko nieliczni uczniowie, konkretnie 12 apostołów, wiarę których wyraża apostoł Piotr (J 6, 1-71). Spędziwszy tym razem w Galilei i Paschę, i Pięćdziesiątnicę z powodu tego, że w Judei wrogowie dopiero co czekali na okazję aby pochwycić i zabić Go, Chrystus dopiero na Święto Namiotów znowu poszedł do Jerozolimy - to już trzecia podróż tam - i tu znowu wystąpił przed Żydami przekonując o Swoim boskim posłannictwie i pochodzeniu. Żydzi znowu powstają przeciwko Chrystusowi, ale Chrystus, w ostatni dzień Święta Namiotów, śmiało głosi o Swojej wielkiej godności - o tym, że On jest dawcą prawdziwej wody życia, i wysłani przez Sanhedryn słudzy nie mogą wypełnić wydanego im rozkazu - pojmania Chrystusa (J 7).

Po tym, po przebaczeniu kobiecie grzesznej (J 8, 1-11), Chrystus krytykuje niewiarę Żydów w Niego. Nazywa Siebie Światłością Świata, a ich, Swoich wrogów, dziećmi diabła - odwiecznego ludobójcy. Kiedy zaś pod koniec mowy wskazał na Swój odwieczny byt, to Żydzi chcieli ukamienować Go jako bluźniercę, i Chrystus ukrył się poza świątynią, gdzie miał miejsce Jego spór z Żydami (J 8). Po tym Chrystus uzdrowił w szabat ślepego od urodzenia i to jeszcze bardziej nasiliło w Żydach nienawiść wobec Jezusa (J 9). Niemniej jednak Chrystus śmiało nazywa faryzeuszy najemnikami, dla których nie liczy się pomyślność narodu, a Siebie - prawdziwym Pasterzem, Który Swoje życie oddaje za stado Swoje. Ta mowa u jednych wzbudza sprzeciw, u innych - pewne współczucie (J 10, 1-21).

Trzy miesiące później, w święto poświęcenia świątyni, między Chrystusem i Żydami znowu ma miejsce spór i Chrystus udaje się do Perei, dokąd wielu Żydów, wierzących w Niego, także poszło za Nim (J 10, 22-42). Cud wskrzeszenia Łazarza, świadczący o Chrystusie jako dającym zmartwychwstanie i życie, w jednych wzbudza wiarę w Chrystusa, w innych wrogach Chrystusa - nowy wybuch nienawiści do Niego. Wówczas Sanhedryn podjął ostateczną decyzję o zabiciu Chrystusa i ogłosił, żeby ten, kto wie o miejscu Jego przebywania, niezwłocznie doniósł o tym Sanhedrynowi (J 11, 57). Po upływie ponad trzech miesięcy, które Chrystus spędził poza Judeą, znowu pojawił się w Judei, i w pobliżu Jerozolimy, w Betanii, był obecny na przyjacielskiej wieczerzy, a dzień później uroczyście wstąpił do Jerozolimy jako Mesjasz. Lud powitał Go z zachwytem, a prozelici-Grecy, którzy przyszli na święto, wyrazili pragnienie porozmawiania z Nim. To wszystko pobudziło Chrystusa do ogłoszenia wszystkim otaczającym Go, że wkrótce odda Siebie na śmierć dla prawdziwego dobra wszystkich ludzi. Jan zamyka ten rozdział swojej Ewangelii informacją, że chociaż większość Żydów nie uwierzyła w Chrystusa, nie bacząc na wszystkie Jego cuda, jednak wśród nich byli i wierzący (J 12, 37-43).

Przedstawiwszy rozłam, który miał miejsce między Chrystusem i narodem żydowskim, ewangelista rysuje teraz relację z apostołami. Na Ostatniej Wieczerzy Chrystus obmył Swoim uczniom nogi jak prosty sługa, pokazując tym Swoją miłość do nich i tym samym ucząc ich pokory (J 13). Następnie, żeby wzmocnić ich wiarę, mówi o Swoim mającym nastąpić odejściu do Boga Ojca, o ich przyszłym położeniu w świecie i o mającym nastąpić Swoim spotkaniu z nimi. Apostołowie przerywają Jego mowę pytaniami i sprzeciwami, ale On stale naprowadza ich na myśl o tym, że wszystko, co wkrótce nastąpi, będzie pożyteczne i dla Niego, i dla nich (J 14-16). Żeby ostatecznie uspokoić trwogę apostołów, Chrystus w ich obecności modli się do Swojego Ojca o to, żeby wziął ich pod Swoją obronę, mówiąc przy tym, że dzieło, dla którego Sam był posłany, teraz już jest dokonane i że następnie apostołom pozostanie tylko ogłosić o tym całemu światu (J 17).

Ostatni rozdział swojej Ewangelii Jan poświęca przedstawieniu historii męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Jest tu mowa o pojmaniu Chrystusa przez żołnierzy w Getsemani i o wyrzeczeniu się Piotra, o sądzie nad Chrystusem przed duchową i świecką władzą, o ukrzyżowaniu i śmierci Chrystusa, o przebiciu Jego boku włócznią żołnierza, o pogrzebaniu ciała Chrystusa przez Józefa i Nikodema (J 18-19) i w końcu o zjawieniu się Chrystusa przed Marią Magdaleną, dziesięcioma uczniami i później Tomaszem wraz z innymi uczniami, tydzień po zmartwychwstaniu (J 20, 1-29). Do Ewangelii dodano zakończenie, w którym wskazano cel jej napisania - wzmocnienie wiary w Chrystusa u czytelników Ewangelii (J 20, 30-31).

Ewangelia Jana ma w sobie także epilog, w którym przedstawiono ojawienie się Chrystusa siedmiu uczniom na Morzu Tyberiadzkim, kiedy nastąpiło przywrócenie apostoła Piotra do jego apostolskiej godności. Przy tym Chrystus przepowiada Piotrowi jego los i los Jana (J 21).

W ten sposób, Jan rozwinął w swojej Ewangelii tę myśl, że wcielony Syn Boży Jednorodzony, Pan Jezus Chrystus, był odrzucony przez Swój naród, wśród którego się narodził, ale niemniej jednak wierzącym w Niego uczniom dał łaskę i prawdę, i możliwość stania się dziećmi Bożymi. Tę treść Ewangelii można wygodnie podzielić na takie części:

- Prolog (J 1, 1-18).
- Pierwsza część: Świadectwo Jana Chrzciciela o Chrystusie - do pierwszego objawienia wielkości Chrystusa (J 1 - 2, 11).
- Druga część: Początek powszechnego służenia Chrystusa (J 2 - 4, 54).
- Trzecia część: Jezus-Dawca wiecznego życia, w walce z judaizmem (J 5 - 11, 57)
- Czwarta część: Ostatni tydzień przed Paschą (J 12).
- Piąta część: Jezus w kręgu uczniów w przeddzień Swoich cierpień (J 13-17).
- Szósta część: Wysławienie Jezusa przez śmierć i zmartwychwstanie (J 18-20).
- Epilog (J 21).

na podstawie: "Tołkowaja Biblia", prof. Aleksandr Pawłowicz Łopuchin, za: azbyka.ru

fotografia: Adam Matyszczyk