cerkiew.pl

Sedno sprawy

tłum. Gabriel Szymczak, 13 maja 2020

Dla człowieka, który nie wierzy w Boga - nic nie wskazuje na Boga.
Dla człowieka, który wierzy w Boga - wszystko wskazuje na Boga.

Kto więc ma rację?

Między tymi dwoma doświadczeniami prawie nie ma dyskusji. Dla kogoś, kto nie wierzy w Boga, moje własne twierdzenie, że wszystko wskazuje na Boga, jest praktycznie bez znaczenia. W wyjątkowych przypadkach możemy się wzajemnie słuchać i starać się zrozumieć, co widzą inni - ale nie mogę powiedzieć innej osobie, że tego, co widzi, jednak nie widzi.

Ponieważ dorastałem we współczesnym, zsekularyzowanym świecie, być może łatwiej zrozumiem człowieka, który nie wierzy w Boga, niż taki człowiek może zrozumieć mnie. Wiara w brak Boga jest domyślnym poglądem w świeckiej kulturze (pomimo wielu sondaży, w których ludzie wyznają wiarę w Boga). Tak więc przeciętny „wierzący” prawdopodobnie spojrzy na świat wokół siebie i zobaczy, że wskazuje on na Boga. Rzeczywiście, cechą świeckiego chrześcijaństwa jest ograniczenie religii do konkretnych „religijnych” przedmiotów lub spraw. Życie w takim trybie jest ciągłym kryzysem wiary.

W świecie, w którym wszystko wskazuje na Boga, wiara nie jest kryzysem, lecz samym życiem. Niektóre rzeczy mogą wskazywać zdecydowanie intensywniej od innych, ale wskazują wszystkie.

Wierzę, że jest to wielkie świadectwo chrześcijaństwa we współczesnym świecie. Rywalizacja prawdopodobnie nie będzie miała miejsca między chrześcijaństwem i ateizmem - lecz między chrześcijaństwem-jako-prawdziwą-wiarą-w-Boga i chrześcijaństwem-jako-religijną-opcją-dla-świeckich. To drugie nie ma jednak znaczenia, ponieważ stanowi niewiele więcej niż opcję stylu życia. Nie ma sensu.
To pierwsze jest rzeczywiście kryzysem, punktem zwrotnym. Wiara w Boga w taki sposób, że wszystko wskazuje na Niego, oznacza zmianę całego sensu naszego istnienia. W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17, 28).

Siłą napędową mojej myśli i pisania jest znalezienie sposobu mówienia o wierze w Boga, o wszechogarniającej-wierze-w-Boga, w kontekście naszej współczesnej świeckiej kultury. To jest sedno mojej pracy z metaforą „jednopiętrowego” wszechświata. To jest sedno moich wysiłków, aby wydobyć nasz język ze świeckości przyczyny i skutku. Chodzi o intensywne pisanie o miejscu serca. Jest tak, ponieważ wierzę, że Bóg jest sednem sprawy.

o. Stephen Freeman

za: Glory to God for All Things
 
fotografia: Jarek Charkiewicz /orthphoto.net/