cerkiew.pl

Cudowna pomoc błogosławionej Matrony Moskiewskiej w naszych czasach

tłum. Klaudia Ambrożewicz, 02 maja 2020

Olga

„Spotkałam męża i urodziłam syna”

Tak jak wiele osób, jeździłam do św. Matrony i prosiłam o jej modlitewne wstawiennictwo przed Bogiem, by wybaczył mi grzechy, których do tego czasu było wiele na moim sumieniu. Spadałam z nimi w otchłań, próbując za wszelką cenę ułożyć swoje życie osobiste.

I tylko dzięki modlitwom świętej błogosławionej Matrony spotkałam swojego męża (22 listopada) i urodziłam naszego syna (9 listopada). Całkiem niedawno, czytając żywot tej wielkiej świętej, zwróciłam uwagę na te daty - to imieniny świętej Matrony (nowy i stary styl). Wtedy zrozumiałam, że całe szczęście, które mam w swoim życiu, zawdzięczam jej modlitwom.

Dziękuję ci wielka wstawienniczko za nas, grzesznych! Święta Błogosławiona Matrono, módl się za nas do Boga!

***

Swietłana


"Operacja, która miała się nie udać, przebiegła genialnie"

Przed poważną operacją oczu długo modliłam się w pustej cerkwi przed ikoną świętej Matrony. Bardzo bałam się tej operacji. Świątynię zamykano, poproszono mnie o wyjście. Kiedy wyszłam na ulicę, podszedł do mnie pewien człowiek i poprosił, abym pomogła mu kupić bilet na ostatni autobus do klasztoru Studenica; powiedział, że cały dzień modlił się do świętej Matrony, aby pomogła mu w tym, co musiał zrobić.

Dałam mu jałmużnę, strach zniknął, operacja, która nie dawała zbyt wielkich lub nawet żadnych gwarancji powodzenia, przebiegła genialnie!

***

Andrzej

„Nie mogłem znaleźć pracy”

Przez cztery miesiące nie mogłem znaleźć pracy. Znajomi zabrali mnie ze sobą do Błogosławionej Matrony Moskiewskiej. Po wizycie u Matrony spotkałem kolegę ze studiów, który zatrudnił mnie w swojej firmie dając godne wynagrodzenie.

Moi znajomi z Mińska nie mogli mieć dzieci. Po wizycie u św. Matrony wszystko się udało! Bóg podarował im chłopczyka!!!!

Błogosławiona Matrono Moskiewska, módl się za nas do Boga!

***

Olga

„Dzięki jej modlitwom wróciłam do Cerkwi”

Błogosławiona matuszko Matrono, módl się do Boga za mnie, grzeszną!

W 2005 roku byłam PR-menadżerem wystawy. Pewnego razu, w czasie wystawy widzę: wchodzi do pawilonu kobieta w chustce i spódnicy do podłogi, zmierza w moją stronę i pyta: „Znasz błogosławioną Matronę Moskiewską?”  I daje mi jej ikonkę.

Potem był rok 2008, niewypłacalność, moje zwolnienie, załamanie, depresja, palenie, cudzołóstwo, picie wina. Kiedyś na dworcu kolejowym w Kursku, zobaczyłam wskazówkę - kapliczkę Błogosławionej Matrony Moskiewskiej. Nieoczekiwanie postanowiłam wejść: czynię na sobie znak krzyża, kłaniam się i całuję cząsteczkę relikwii umieszczoną w relikwiarzu.

I nagle taka radość: jak u zagubionego dziecka, które właśnie spotkało członka swojej rodziny! Taki delikatny, ciepły, rodzinny zapach! Ze zdumieniem wdycham powietrze i czuję odbijający się od szkła relikwiarza swój smród - smród nałogowego palacza. I radosny aromat błogosławionej Matronki, jakby roztaczał się i znikał!

Od tego momentu postanowiłam rzucić palenie i gdyby nie modlitewne spotkanie z Błogosławioną Matroną, gdyby nie jej wyraźna i żywa pomoc, nic by mi się nie udało. Dzięki jej modlitwom wróciłam do Cerkwi i tak już pięć lat żyję w pełnej, realnej, modlitewnej więzi z Błogosławiona Matronką.

Zaprawdę, przedziwny jest Bóg w świętych swoich! Chwała Bogu za wszystko!
 
 
Święta Błogosławiona Matko Matrono, módl się do Boga za nas, grzesznych!


Za: pravoslavie.ru