cerkiew.pl

O zwątpieniu

tłum. Gabriel Szymczak, 09 kwietnia 2020

W Nowym Testamencie wątpliwość ma złą reputację. Św. Jakub mówi, że osoba, która wątpi, jest osobą o dwóch umysłach, niestabilną we wszystkim, co robi, a św. Paweł w Liście do Hebrajczyków (3. 12) ostrzega: „Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego”.

Chciałbym jednak zasugerować, że istnieją różne rodzaje wątpliwości. Innymi słowy, wiele różnych wewnętrznych doświadczeń można nazwać wątpliwościami lub niewiarą.

Jednym z doświadczeń, które można nazwać zwątpieniem, jest to, o czym mówią Jakub i Paweł. To stawianie pytań, które powoduje, że człowiek odsuwa się od Boga, odsuwa się od Kościoła. Taka wątpliwość objawia się jako rodzaj wymówki, by zaspokoić swoje pragnienia.

Jeśli na przykład wychowałem się w domu, w którym nie pije się alkoholu, mógłbym w pewnym momencie chcieć robić to, co robią inni lub kierując się ciekawością, a nawet buntem, mieć wątpliwości co do logiki zakazu rodziców, używając tego jako pretekstu do zaspokojenia mojego pragnienia.
Tak naprawdę nie wykonałem mentalnego i duchowego dzieła myślenia czy to, czego pragnę, jest rzeczywiście właściwe i dlaczego tak bardzo chcę wypić piwo (lub kilka) z moimi przyjaciółmi. Po prostu wykorzystuję fakt, że mam wątpliwości co do zakazu ze strony rodziców, jako pretekst do robienia tego, co chcę zrobić.

Moim zdaniem jest to podobne do „odchodzenia” lub - bardziej dosłownie - odstąpienia, o którym mowa w Liście do Hebrajczyków i podwójnego umysłu, o którym mówi Jakub.

Tego rodzaju wątpliwości doświadczyła Ewa w rajskim ogrodzie. Fakt, że wąż wprowadził element zwątpienia do umysłu Ewy („Czy rzeczywiście Bóg powiedział…”), nie był dla niej grzechem. To, co Ewa zrobiła z tą myślą, uczyniło różnicę. W końcu Ewa użyła wątpliwości jako pretekstu, by pozwolić sobie na to, co przemówiło do jej zmysłów: „niewiasta spostrzegła, że drzewo ma owoce dobre do jedzenia i że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy…”.

Ale nie wszystkie wątpliwości idą w tym kierunku. Tomasz wątpił w zmartwychwstanie. I nie tylko Tomasz, bowiem koniec Ewangelii wg św. Mateusza mówi, że niektórzy wątpili. Ale co Tomasz zrobił ze swoimi wątpliwościami? Czy „odsunął się” od innych uczniów? Nie, pozostał z nimi, chociaż oni wierzyli w zmartwychwstałego Chrystusa, a on po prostu nie mógł. Czy wykorzystał swoje wątpliwości, aby uciec od przerażającej sytuacji ukrywania się „wewnątrz domu” (być może na poddaszu?) z obawy przed Żydami? Nie, nie porzucił swego związku z nimi, chociaż nie mógł uwierzyć. Tomasz został tam, gdzie był. Pozostał przy swoich wątpliwościach, dopóki wątpliwości nie zostały wyjaśnione.

Kiedy wątpliwości Tomasza zostają wyjaśnione, staje się on pierwszą ludzką istotą w Biblii, która nazywa Jezusa Bogiem. Ujrzawszy zmartwychwstanie, widzi boskość Chrystusa w taki sposób, w jaki prawdopodobnie inni uczniowie jeszcze jej nie widzieli. Walcząc z wątpliwościami, pozostając pomimo wątpliwości, Tomasz w końcu nie tylko widzi, ale dotyka. Przypomina mi to wielką próbę Hioba, który po tym, jak został poddany ciężkim próbom, ale nie przeklął Boga, na własne oczy widzi Tego, którego dotychczas jedynie słyszał.

Ktoś kiedyś powiedział, że sekretem skutecznego radzenia sobie z wątpliwościami jest utrzymanie kursu. To jest jak chodzenie po pokoju, gdy nagle gasną światła. Tak długo, jak idziesz zgodnie z tym, co widziałeś przed zgaśnięciem świateł, jesteś bezpieczny. Jeśli jednak w ciemności zaczniesz zmieniać kurs, istnieje duża szansa, że uderzysz w stolik kawowy.

Nie oznacza to, że nigdy nie ma czasu na zmianę drogi. Wątpliwości są często początkiem odrzucenia czegoś fałszywego. Wracając do przykładu wątpienia w sens zakazu picia alkoholu, wątpliwości mogą być początkiem głębszego zrozumienia. Wątpliwości często prowadzą do szczegółowego zrozumienia. Mogą one powodować, że zadajemy trudne pytania i wypracowujemy twarde odpowiedzi; sprawiają, że patrzymy na siebie surowo i szukamy mądrości innych. Sztuka polega na tym, aby pozostać na kursie, pozostać zaangażowanym i nie pozwolić, by wątpliwości stały się jedynie wymówką dla robienia tego, co chcesz.

o. Michael Gillis

za: Holy Nativity Orthodox Church

fotografia: ursiy /orthphoto.net/