cerkiew.pl

Święto iwerskiej ikony Matki Bożej

tłum. Michał Diemianiuk, 25 lutego 2020

Iwerska ikona Przenajświętszej Bogurodzicy - jedna z najbardziej znanych i najbardziej czczonych w prawosławnym świecie. Według przekazu ikona została namalowana przez ewangelistę Łukasza, przez długi czas znajdowała się w małoazjatyckiej Nicei, a od początku XI wieku nieodłącznie przebywa w monasterze Iwiron na Świętej Górze Atos (od tego monasteru otrzymała swoją nazwę). Niedaleko od monasteru Iwiron, na brzegu morza, do naszych dni zachowało się cudowne źródło, które wybiło w tym momencie, kiedy na atoskiej ziemi stanęła Bogurodzica; to miejsce nazywa się Przystań Klimenta. I właśnie do tego miejsca, w cudowny sposób w słupie ognia, przypłynęła po morzu znana teraz całemu światu Iwerska ikona Matki Bożej. O kulcie tej ikony mówi choćby fakt, że jeden tylko święty mnich Nikodem ze Świętej Góry napisał cztery kanony ku czci Iwerskiej ikony Matki Bożej.
 
Podczas drugiego okresu ikonoklazmu (813-843) wdowa, która posiadała tę ikonę, żyjąca niedaleko od miasta Nicea, ocaliła ikonę przed zbezczeszczeniem, puściła ją z modlitwą po falach. Minęło kilka wieków. I oto w 1004 roku ikona w cudowny sposób, w słupie światła wznoszącym się do samych niebios, przybyła do brzegów Atosu. Mnisi z iwerskiej wspólnoty razem z innymi atoskimi mnichami, którzy pospieszyli na miejsce cudownego zjawienia się, próbowali zbliżyć się do ikony na łódkach, ale ona oddalała się od nich. Wówczas zebrali się w głównej cerkwi iwerskiego monasteru i zaczęli prosić Bogurodzicę aby pozwoliła zabrać Jej cudowną ikonę.
 
W owym czasie obok Iwerskiego Monasteru trudził się duchowo obdarzony łaską starzec Gabriel, pochodzący z Iberii [Iberia - państwo istniejące na terenach wschodniej Gruzji między V wiekiem p.n.e. a VI wiekiem n.e - przyp. tłum.]. Prowadził ascetyczne, pustelnicze życie i nieustannie odmawiał modlitwę Jezusową. Dniem i nocą studiował Pismo Święte i dzieła świętych ojców. Jedynym pokarmem świętego były górskie zioła i źródlana woda. Temu oto bogonośnemu ojcu dane zostało widzenie Matki Bożej, Która nakazała mu wziąć Jej ikonę z wody i obwieścić braciom Monasteru Iwiron, że daruje im Swoją ikonę. Bracia Iwironu wyruszyli nad morze z procesją, wychwalając po drodze cerkiewnymi pieśniami Najświętszą Bogurodzicę. Święty Gabriel wszedł do wody, i ikona zaczęła szybko zbliżać się do brzegu. Wtedy poszedł do niej po falach, jak po suchym lądzie, a ikona podpłynęła wprost do jego rąk. Na miejscu, gdzie starzec Gabriel wyszedł z ikoną z wody, wzniesiono kaplicę (obecnie paraklis Najświętszej Bogurodzicy Portaitissy (Strzegącej Wrót, Iwerskiej)). To cudowne wydarzenie miało miejsce we wtorek Tygodnia Paschalnego.
 
Bracia iwerskiego monasteru z wielką pobożnością przenieśli otrzymaną cudownie ikonę do swojego monasteru. Trzy dni pod rząd mnisi sprawowali całonocne czuwania i Boskie Liturgie, dziękując Najświętszej Bogurodzicy za okazane miłosierdzie. Początkowo ikonę Matki Bożej umieścili w głównym soborze Monasteru Iwerskiego. Ale rankiem następnego dnia ona znalazła się nad bramą klasztoru. Tak powtarzało się kilka dni. Najświętsza Bogurodzica, ukazawszy się świętemu Gabrielowi, powiedziała:
 
“Idź do monasteru i powiedz ihumenowi i mnichom, żeby nie wystawiali Mnie na próbę. Nie po to zjawiłam się im, żeby oni Mnie ochraniali, a po to, żebym Sama była ich ochroną, i nie tylko w tym, ale i w przyszłym wieku. I jeszcze powiedz im: póki na tej górze mnisi będą żyć w bojaźni Bożej i w pobożności i będą na miarę swoich sił trudzić się dla osiągnięcia cnoty, to niech mają śmiałość i nadzieję na miłosierdzie Mojego Syna i Władcy, bowiem Ja wyprosiłam ich Sobie u Niego na własność, i On dał Mi ich. Znakiem tych Moich słów dla nich niech będzie Moja ikona: póki będą patrzeć na nią w swoim monasterze, do tej pory nie opuści ich i miłosierdzie, i łaska Mojego Syna i Boga”.
 
Od tej pory cudowną iwerską ikonę zaczęto nazywać “Strzegąca Wrót”, a jakiś czas później umieszczono ją w specjalnie zbudowanej cerkwi u wrót monasteru.
 
Pewnego razu podczas najazdu Saracenów jeden z barbarzyńców zuchwale uderzył ikonę swoją włócznią. W tej samej chwili z ikony pociekła krew, którą można zobaczyć na niej i dzisiaj. Rozbójnik pokajał się i przyjął stan mniszy z imieniem Damascen, ale on sam siebie nazywał Barbarzyńcą. Mnich osiągnął świętość i w monasterze zachowała się jego ikona.
 
Boska kara dosięgła statków piratów, którzy napadli na Monaster Iwiron: rozszalała się burza, która zatopiła wszystkie statki, oprócz okrętu ich przywódcy. On pokajał się i ofiarował znaczne środki na odbudowę monasteru. 

W 1651 roku rosyjski car Aleksy Michajłowicz podarował Iwironowi monaster Świętego Mikołaja, który stał się podworjem tego atoskiego klasztoru. Uczynione to zostało w podzięce za wyleczenie carskiej córki, która otrzymała uzdrowienie przed kopią “Strzegącej Wrót”, przywiezioną do Moskwy przez mieszkańców iwerskiego klasztoru.
 
Oto co pisze o “Strzegącej Wrót” znany rosyjski pieszy pielgrzym XVIII wieku Wasilij Grigorowicz-Barskij:
 
“W tej pięknej cerkwi, wybudowanej przy wewnętrznych wrotach monasteru, w ikonostasie zamiast zwyczajnej ikony Bogurodzicy jest pewna święta i cudotwórcza ikona, nazwana przez dawych mnichów Portaitissa, tzn. Strzegąca Wrót, o bardzo niesamowitym wyglądzie, z wielkimi oczami, trzymająca na lewej ręce Chrystusa Zbawiciela, poczerniała na twarzy z powodu mnóstwa lat, jednak ukazująca całkowicie obraz, pokryta cała oprócz twarzy wykutą ze srebra i pozłoconą koszulką, i oprócz tego obsypana drogocennymi kamieniami i monetami złotymi, przez rozlicznych królów, książąt i szlachetnych bojarów darowanymi za liczne uczynione przez nią cuda, gdzie też rosyjskich carów, caryc i carewien, imperatorów i imperatryc, kniaziów i kniagiń, monety złote i inne dary powieszone widziałem swoimi oczami”.
 
Tradycja iwerskiego monasteru opowiada o cudzie, dokonanym przez Matkę Bożą. Pewien biedak poprosił o nocleg w Iwironie, ale mnich odźwierny zażądał od niego zapłaty. Biedak nie miał pieniędzy i zmęczony poszedł drogą do Karies. Wkrótce spotkał tajemniczą Niewiastę, Która dała mu złotą monetę. Biedak zawrócił i dał monetę odźwiernemu. Mnisi, zwróciwszy uwagę na starożytność monety, podejrzewali nieszczęśnika o kradzież. Po jego opowieści o Niewieście poszli do ikony “Strzegącej Wrót” i ujrzeli, że ta moneta jest jedną z wielu ofiarowanych Matce Bożej.
 
Z tego powodu, że mnisi odmówili bezpłatnego noclegu wędrowcowi, cała żywność w Iwerskim Monasterze zepsuła się.
 
Wielka była pokuta mnichów. Od tej pory na Świętej Górze surowo przestrzega się obietnicy bezpłatnego przyjmowania wędrowców. A na miejscu ukazania się Matki Bożej wybudowano niewielką świątynię.

Rosyjski mnich ze Świętej Góry Parfeniusz świadczył, że podczas greckiego powstania 1822 roku tureccy żołnierze, żyjący w monasterze, nie mogli zagrozić okrytej drogocennymi szatami, ozdobionej licznymi wspaniałymi darami “Strzegącej Wrót”. A kilka lat później mnich służący przy ikonie ze zdumieniem ujrzał ubraną na czarno Niewiastę. Ona dokładnie zamiatała klasztor.
 
“Nadszedł czas, aby dobrze pozamiatać cały monaster. Już tyle lat nie było zamiatane” - powiedziała Niewiasta i stała się niewidzialna. 
 
Wktótce potem sułtan wydał rozkaz, żeby wszyscy żołnierze opuścili Świętą Górę, chociaż do tej pory nie raz groził doszczętnym zniszczeniem jej monasterów.
 
Wybitny śpiewak Nektariusz Wlach (1812-1890), zaproszony jako najlepszy atoski protopsalta na główne święto Iwerskiego Monasteru, został podczas brackiego posiłku otruty przez innych śpiewaków, którzy zazdrościli mu jego talentu. Poczuwszy się źle, Nektariusz poszedł do cerkwi Najświętszej Bogurodzicy Strzegącej Wrót, i zwróciwszy się z gorącą modlitwą do Matki Bożej, wypił olej z łampady przed Jej ikoną. Jad stracił siłę i Nektariusz śpiewał na święcie tak dobrze, jak nigdy w życiu. 
 
Przed pierwszą wojną światową łagodne wyobrażenie twarzy Dzieciątka Jezus na iwerskiej ikonie zmieniło się i stało się groźne.
 
Zachowało się wiele danych historycznych o przypadkach uzdrowień przed iwerską ikoną chorych, ślepych, chromych i opętanych. Po modlitwach przed cudowną ikoną, bracia Iwerskiego Monasteru niejednokrotnie otrzymywali cudowną pomoc podczas niedostatku mąki, wina i oliwy.
 
Przed iwerską ikoną wisi duża, niegasnąca łampada, nazywana “Łampadą Strzegącej Wrót”. Ma cudowną właściwość - bez najmniejszego działania z zewnątrz, podczas nabożeństw, czasami zaczyna kołysać się jak wahadło, ostrzegając o zbliżaniu się światowych nieszczęść lub jakichś ważnych wydarzeń. I tak, przed najazdem Turków na Cypr łampada kołysała się tak, że olej wylewał się poza jej krawędzie. W naszych czasach takie niewyjaśnione kołysanie się miało miejsce przed wtargnięciem Amerykanów do Iraku, przed trzęsieniem ziemi w Armenii i wieloma innymi wydarzeniami rangi światowej. 
 
Sama “Strzegąca Wrót” nigdy nie opuszczała granic Iwironu, w odpowiedzi na prośby świeckich mnisi wysyłali kopie cudownej ikony. Ikonę tylko trzy razy w roku wynoszą z paraklisu, gdzie stale przebywa:
 
• w wigilię Bożego Narodzenia po 9. godzinie kanonicznej jest uroczyście przenoszona przez braci do soboru i pozostaje tam do pierwszego poniedziałku po święcie Soboru Jana Chrzciciela;
• od Wielkiej Soboty do poniedziałku Niedzieli o Tomaszu. We wtorek Tygodnia Paschalnego odbywa się uroczysta procesja po terenie monasteru;
• na Zaśnięcie Najświętszej Bogurodzicy.
 
Według atoskiej tradycji, niedługo przed Drugim Przyjściem iwerska ikona opuści Świętą Górę Atos. O tym obwieścił święty Nil Mirotoczący, który niejednokrotnie objawiał się w latach 1813-1819 mnichowi Teofanowi.
 
Dni świąt iwerskiej ikony Matki Bożej:
• 12/25 lutego i we wtorek Tygodnia Paschalnego - odnalezienie ikony na górze Atos;
• 13/26 października - przeniesienie w 1648 roku do Moskwy kopii ikony, wysłanej do cara Aleksego Michajłowicza z Atosu.

za: pravoslavie.ru