cerkiew.pl

Wielkie Wejście i Kanon Eucharystyczny – Wielki Tydzień w pigułce

Dominika Kovačević, 09 listopada 2019

Czytając ten tekst należy pamiętać, iż powstał on na bazie doświadczenia uczestnictwa w Liturgii tradycji południowej, która nieco różni się od słowiańskiej.

Boska Liturgia to coś rzeczywistego. Jest ona uobecnieniem Paschy Krzyżowej Chrystusa – to znaczy, wszystkich wydarzeń Wielkiego Tygodnia, począwszy od tryumfalnego wjazdu do Jerozolimy, następnie dramatycznych chwil odrzucenia, Męki i śmierci, aż do Światłego Zmartwychwstania. Nie jest to tylko teatr: jako wierni możemy faktycznie uczestniczyć w tych Tajemnicach. I to nie tylko raz w roku, tj. w Wielkim Tygodniu, ale niemalże codziennie, kiedy tylko Cerkiew sprawuje Boską Liturgię!

Boska Liturgia niemalże od jej zarania dzieli się na dwie części: Liturgię katechumenów oraz Liturgię wiernych. Momentem przejścia do tej drugiej części Liturgii jest wezwanie diakona do opuszczenia przez katechumenów świątyni, choć obecnie z różnych względów rzadko odpowiedź na to zawołanie jest egzekwowana – raczej nikt nikogo ze świątyni nie wygania. To wezwanie jest zrozumiałe, jeśli dostrzeżemy, że w tym momencie Liturgii nadchodzi czas sprawowania największych i najświętszych Tajemnic. Nie chodzi tu o jakąś tajemną wiedzę czy sekretne obrzędy, lecz żywą Historię Zbawienia, której istotną część stanowią sakramenty – a te w Prawosławiu określane są mianem „Tajemnic”; są one zresztą szerszym pojęciem, aniżeli na Zachodzie. A udział w Tajemnicach może mieć tylko wierny.

Wprowadzeniem do tych największych Tajemnic jest Hymn Cherubinów (cs. Iże Heruwimy), a brzmi on tak: My, którzy Cherubinów tajemnie przedstawiamy, i życiodajnej Trójcy trójświęty hymn śpiewamy, odrzućmy teraz wszelką życia troskę. My, wierni – nie ktoś inny.
Tajemnie, bo nie widzimy postaci Chrystusa jako takiej, tłumów w Jerozolimie, gałązek palm.
Trójświęty hymn to starotestamentowy zwiastun tego, iż Bóg jest Trójcą: Święty, Święty, Święty. Jest to również Hymn Serafinów, którego dalsza część to: Hosanna na wysokościach! Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie! Na razie dźwięczy tylko w sercach, na Liturgii usłyszymy/wyśpiewamy go trochę później. W każdym razie, ta dalsza część to słowa Niedzieli Palmowej. Tak! W tym momencie Chrystus na nowo wstępuje do Jerozolimy, by złożyć Siebie w Paschalnej Ofierze, by przejść ze śmierci do życia.
Także i my jesteśmy do tego wezwani, dlatego w tym momencie nie powinno nas zajmować cokolwiek innego. Niestety, zazwyczaj jest to trudne. Poddajemy się przeróżnym „rozpraszaczom”: czy to zwracamy uwagę na wariant śpiewanej Cheruwimskiej, czy to zastanawiamy się nad tym, co będziemy robić bezpośrednio po Liturgii, albo też analizujemy swoje bardziej i mniej poważne problemy… A to nie czas na takie rzeczy, bo centrum Historii Zbawienia na nowo dokonuje się na naszych oczach.

Kapłani tuż po tym śpiewie wynoszą zza ikonostasu przygotowane Dary: chleb i wino. Dzień, w którym Jezus wjechał do Jerozolimy, zgodnie ze Starym Testamentem był akurat dniem wybrania i przygotowania Baranka Paschalnego. To znaczy, Sam Chrystus Siebie wyznacza i przygotowuje jako Baranka (cs. Agniec). Kapłani kroczą przez świątynię z tymi Darami, a poprzedzają ich krzyż, rypidy (wachlarze przedstawiające cherubiny), świece, kadzidło…
Krzyż, bo Chrystus idzie na śmierć krzyżową, i my również jesteśmy wezwani do pójścia razem z Chrystusem tą krzyżową drogą: wszyscy wziąwszy krzyż Twój, mówimy: Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie! (stichera Niedzieli Palmowej). Odrzućmy życia troskę, odrzućmy swoje interesy… Bądźmy zawsze, a zwłaszcza w tym momencie, Chrystusowi.
Rypidy – w tej Służbie uczestniczą nie tylko Moce Bezcielesne, ale też i my, którzy cherubinów tajemnie przedstawiamy… Chrystus otoczony chwałą wstępuje do Jerozolimy. Także świece mówią nam o tym.
Kadzidło – nierozerwalnie związane z ofiarą, świętością, oczyszczeniem, chwałą. Największym połączeniem tych motywów jest Boska Ofiara.

Kapłani idą, i słyszymy modlitewne wezwania: za Cerkiew, za świat, za kapłanów, za wiernych… Niech wspomni Pan w Królestwie Swoim! To wezwanie Rozumnego Łotra na krzyżu. Czyli Wielki Piątek, moment ukrzyżowania Pana. Na to Chrystus idzie - w Niedzielę Palmową, ale i na każdej Liturgii: na Krzyż. Ale ten Krzyż jest dla nas kluczem do Jego Królestwa. Bylebyśmy do Pana o to zawołali, w pokajaniu.

Amen! Abyśmy przyjęli Króla wszystkich, Którego niewidzialnie otaczają Aniołów zastępy. Musimy się przygotować - zwłaszcza w tym momencie Liturgii - do tego, co ma nadejść. Byśmy przyjęli Króla, czyli Samego Chrystusa, idącego dobrowolnie na Mękę, na Ofiarę. A tym przyjęciem Go jest sakrament Eucharystii, którą stanowią Jego Ciało i Krew. I wtedy możemy zawołać: alleluja, alleluja, alleluja!

Kapłani w tym momencie składają Dary – tj. diskos z chlebem i kielich z winem – na antymins. Antymins, czyli wizerunek Chrystusa składanego do grobu lub spoczywającego w nim. Przykrywają Dary i antymins dużym kawałkiem materiału, w cerkiewnosłowiańskim znanym jako wozduch, zaś w tradycji arabskiej jako wielka kotara/zasłona. Chrystus już wstąpił do Jerozolimy i złożył Siebie w ofierze na Krzyżu Wielkiego Piątku. W tym momencie docieramy do Wielkiej Soboty: Chrystus zostaje złożony w grobie, na kamieniu (ołtarz!), i owinięty w płótno, a na Jego grób zostaje zatoczony kamień (wozduch!). Duchowny mówi cicho troparion wieczoru Wielkiego Piątku i poranka Wielkiej Soboty: Dostojny Józef zdjąwszy z drzewa przeczyste Ciało Twoje, całunem czystym owinął i wonnościami namaściwszy, w nowym złożył grobie. Przygotowane uprzednio Dary, chleb i wino, już złożone. Chrystus Sam się ofiaruje i jest ofiarowany. Z perspektywy człowieka niewierzącego wszystko martwe. Martwy Człowiek, martwa materia.

Jednak inaczej mają się rzeczy dla człowieka wierzącego. Nadchodzi moment recytacji Wyznania wiary, w cerkiewnosłowiańskim Wieruju. Kapłani wraz z pierwszymi słowami zgromadzonych – Wierzę w Jednego Boga – unoszą wozduch, czyli ten materiał, którym zostały zasłonięte diskos i kielich, chleb i wino, Dary. Wachlują nim owe Dary, złożone na antyminsie, na grobie. Powiew, dynamika. Trzęsienie ziemi poprzedzające Zmartwychwstanie Chrystusa. Wejście do Otchłani. Jednak nie po to, by tam tkwić, lecz by z niej wyjść i wyprowadzić stamtąd ludzi, przeprowadzając ich ze śmierci do życia. Dynamiczne Przejście – Pascha. Przy słowach: …i zmartwychwstał trzeciego dnia kapłani przestają wachlować Dary, odkładają wozduch na bok. Kamień od grobu odwalony, Chrystus zmartwychwstał! Wielka zasłona zdjęta. Stało się to przez Pana, cudem jest w oczach naszych. Wierni robią na sobie znak krzyża: bo bez śmierci na Krzyżu, siłą rzeczy, nie byłoby Paschy, z-martwych-wstania. Sam Chrystus jest naszą Paschą.

Nastaje Hymn Serafinów; to już nie obraz, bowiem sam Bóg, Którego przed chwilą wyznaliśmy, ma realnie tu przyjść. Przechodzimy do tego, co jest pomiędzy Niedzielą Palmową a Wielkimi Piątkiem i Sobotą oraz Niedzielą Paschy, czyli do wieczerzy paschalnej Starego Testamentu. Ta zaś jest praobrazem wieczerzy paschalnej Nowego Testamentu i przygotowaniem do tejże. To znaczy, jesteśmy w Tej Nocy, w którą został wydany, a raczej sam siebie wydał za życie świata, i w ten wielkoczwartkowy wieczór Chrystus wziął chleb (…) mówiąc: Bierzcie, jedzcie, to jest Ciało moje, które za was jest łamane na odpuszczenie grzechów. Wierni: amen! I czynią znak krzyża, bo Wielki Czwartek jest nierozerwalnie związany z krzyżową ofiarą, gdyż to Ciało jest przygwożdżone do Krzyża. Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, to jest Krew moja, Nowego Przymierza, która za was i za wielu jest wylewana na odpuszczenie grzechów. Wierni: amen! I czynią znak krzyża, bo to na Krzyżu Krew jest przelana. Wszystko na odpuszczenie naszych grzechów, na nasze zbawienie.

Pytanie tylko, jak odpowiemy na wezwanie kapłana wychodzącego z tymi Darami Zmartwychwstałego: Z bojaźnią, wiarą i miłością przystąpcie!
Będziemy kimś z tłumu w Niedzielę Palmową, który wołał śpiewnie lub słuchał Hosanna! (co znaczy: Zbawienie!), ale sam potem w kluczowych momentach nie przyjął Chrystusa jako Króla? Śpiewaliśmy na Liturgii lub jej słuchaliśmy, ale nie uczestniczyliśmy w niej?…
A może będziemy jednym z licznych obserwatorów sensacji wielkopiątkowej? Liturgia to ładna sztuka, katharsis działające na zmysły?…
Czy jednak będziemy tym łotrem: wielkim grzesznikiem, ale wierzącym i kajającym się, wołającym Chrystusa? Grzeszę, upadam, ale nieustannie pragnę powstawać z Powstającym Chrystusem?…
Owo wezwanie Z bojaźnią, wiarą i miłością przystąpcie! oraz powyższe pytania dotyczą nie tylko Liturgii sprawowanych w Wielkim Tygodniu, lecz wszystkich, niezależnie od dnia ich celebracji – ponieważ, jak wspomniano, każda Liturgia jest uobecnieniem tego najświętszego czasu w roku. Co więcej, Liturgia to wspólne działanie: Boga z człowiekiem, człowieka z Bogiem, człowieka z człowiekiem. Zaś Eucharystia, czyli Ciało i Krew Chrystusa, to Priczastie, co znaczy „udział”, „uczestnictwo”.

O Chryste, Pascho wielka i najświętsza, O mądrości i Słowo Boga, i mocy, daj nam pełniej uczestniczyć w niezachodzącym dniu Królestwa Twego!

Dominika Kovačević