cerkiew.pl

Po co Bóg dał nam jeszcze jeden dzień?

tłum. Justyna Pikutin, 05 listopada 2019

Kiedy czytasz Ewangelię, nie rób tego mechanicznie. Powiedz sobie: „W jaki sposób to, o czym tu mowa, dotyczy mnie? W czym pasuje właśnie do mnie? Jak mogę wykorzystać to w swoim osobistym życiu?” Chrystus mówi: „Wszystko, co chcecie, by czyniono wam, czyńcie innym”. Wciel tę prawdę Chrystusową w swoje relacje i myśl tak: czy tobie by się to podobało? Czy podobałoby ci się, gdybyś podczas rozmowy, podczas koleżeńskiego spotkania, był o cokolwiek podejrzewany: „Dlaczego poszedłeś tam? Dlaczego mnie zostawiłeś? Czy w ogóle masz coś w głowie? Dlaczego ukrywasz się rozmawiając przez telefon? Dlaczego wróciłeś stamtąd?” Same podejrzenia i brak zaufania. W taki sposób niczego nie osiągniesz. Miłość zawsze idzie w parze ze swobodą.

Kocham cię i daję ci możliwość, byś postępował tak, jak tego chcesz. I mówisz: „Tyle miłości! Kiedy tak postępujesz, kocham cię jeszcze bardziej, dlatego że darzysz mnie szacunkiem”. Tak postępuje Bóg. Z szacunkiem odnosi się do każdego momentu naszego życia. Pozwala nam na swobodne działanie. I nie karze nas za to. Pozwala ci zgrzeszyć, pozwala na każde działanie - również na to byś się oddalił, i wiesz co mówi? Każdego dnia wstaje słońce dla całego świata - to tak jakby Bóg znów mówił do ciebie: „I dzisiaj także cię kocham. Daję ci kolejny dzień. Nie tylko po to, byś rano zjadł śniadanie, zaczął radośnie swój dzień itp., ale byś otrzymał jeszcze jedną lekcję i pomyślał: jeśli Bóg dał mi jeszcze jeden dzień, to znaczy, że On mnie kocha. Mnie. Mnie, jeszcze wczoraj przepełnionego egoizmem, złością, zawiścią, pragnieniem zemsty, osądzania i wszystkim tym, co zadowala mój egoizm, moje samolubstwo”. Jednak Chrystus pozwolił słońcu i dziś świecić nad ziemią, zobaczyłem to światło i już nastał nowy dzień. Tym wszystkim Bóg chce nam powiedzieć: „I dziś Ja znów, mimo wszystko, cię kocham. Zapomnij o tym, jaki byłeś wczoraj. Dzisiaj daję ci nowy dzień z prawem wyboru. Kiedy pada deszcz, nie rozróżnia złych i dobrych, ale pada na wszystkich. Na wszystkie domy, na wszystkie pola, wszędzie”. Widzisz? Powiedziano: „Bądźcie miłosierni, jak i Ojciec wasz jest miłosierny.” Powinieneś mieć w sobie miłość i dobro dla wszystkich, okazywać innym miłosierdzie i zrozumienie. Pomyśl o tych wspaniałych rzeczach!

Jednak jak bardzo są one zarazem trudne. Nie znasz mnie i pewnie myślisz, że mówię o tym w oparciu o własne doświadczenia. Człowiek, który zna mnie bardzo dobrze, rozumie, że nie jestem taki w rzeczy samej, w moim życiu osobistym niektóre sprawy wyglądają inaczej. Rozumiem i godzę się z tym, że w moim życiu nie jest tak, ale czytając o ludziach prawdziwej miłości i widząc to wszystko na własne oczy, doszedłem do wniosku, że tak byłoby dobrze. Tak byłoby właściwie i zdrowo. Zrozumiałem to bez względu na to, że tak nie żyję; przecież jeśli nie kochasz, to zachorujesz, zmęczysz się, będziesz wiele cierpiał. Jeśli nie kochasz, jesteś niewolnikiem i nawet nie możesz zasnąć.

Fragment książki archim. Andrzeja (Konanosa) „Miłość na zawsze”

za: pravlife.org

Fotografia: Sheep1389 / orthphoto.net /