cerkiew.pl

Święty sobór (2)

tłum.Dominika Kovačević, 03 października 2019

Święty sobór to spotkanie wszystkich metropolitów Cerkwi antiocheńskiej z patriarchą. Ich zgromadzenie jest świętym soborem, ciałem legislacyjnym Cerkwi antiocheńskiej. Znamy dwa rodzaje soborów, którym przypada ranga świętych: te, które uznawane są przez wszystkie Cerkwie prawosławne w świecie oraz te lokalne, czy też regionalne, czyli np. tylko Cerkwi antiocheńskiej.

W ramach soborów światowych spotykają się delegaci z wielkich patriarchatów, zgodnie z porządkiem: Konstantynopola, Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy, a także spoza tych nich oraz z Cerkwi niebędących patriarchatami, jak np. ateńskiej [tj. greckiej], którym przewodniczą arcybiskupi. I nie ma różnicy pomiędzy Cerkwiami określanymi jako patriarsze, jak np. te wyżej wspomniane, a Cerkwiami, którym przewodniczą arcybiskupi, jak Cerkiew Grecji, Cerkiew Cypru i inne.

Cerkiew prawosławna w świecie składa się z Cerkwi autokefalicznych [/niezależnych], tzn. każda z nich ma prawo nauczania, wydawania rozporządzeń i uchwalania kanonów lokalnych. Każda z nich ma własny ustrój oraz święty sobór, składający się z jej metropolitów. Ten sobór przewodniczy diecezjom, które wchodzą w skład danej Cerkwi lokalnej. I tak święty sobór antiocheński przewodniczy Cerkwiom zwanym diecezjami oraz wspólnotom tworzącym Cerkiew antiocheńską. Decyzje podejmowane przez sobór przestrzegane są przez wszystkie diecezje, których ordynariusze je podpisują.

Cała idea polega na tym, że prawosławni w danym regionie jednoczą swój pogląd, który wyrażają metropolici na świętym soborze. Jest to idea kolektywizmu czy też soborowości. I skoro biskup jest zwierzchnikiem zgromadzenia lokalnego (tj. diecezji) i uczestniczy w soborze świętym, to przenosi do niego myśl Cerkwi, której przewodniczy. Świadectwem Cerkwi jest ich soborowość, w pryncypium jest to idea Jednej Cerkwi. To zakłada, że jest dla nas pewna idea, a tą ideą jest Chrystus. Wśród metropolitów żaden z nich z osobna nie ma jakiegoś specjalnego poglądu. Oni prowadzą nas, jeśli przyświeca im idea Chrystusa. To nie jest sprawa kanoniczna [/prawna], organizacyjna. My podlegamy metropolitom, jeśli wypowiadają oni ideę Chrystusa. Jeśli oni przyszliby z myślą poza-Chrystusem, to nie mielibyśmy z nimi więzi.

Ta idea w zasadzie objawia się w trakcie zgromadzenia metropolitów na soborze. Święty sobór nie jest strukturą kanoniczną [tj. prawną]. Jest on miejscem, w którym objawia się idea Chrystusa. Domagamy się tylko tej idei. Mamy nadzieję, że Duch Święty natchnie biskupów, gdy się zgromadzą. My nie jesteśmy posłuszni jakiemuś tam człowiekowi. Jesteśmy posłuszni idei Chrystusa i mamy nadzieję na to, że metropolici tę ideę Chrystusa wyrażają, że są Jego ustami. W tym znaczeniu jest Jeden, Któremu jest się posłusznym.

Zatem skoro metropolici zgromadzili się po ich natchnieniu przez Ducha Świętego, to zaczerpnęli świętości Prawdy. A skoro natchnął ich, to jesteśmy im posłuszni w naszym posłuszeństwie dla tych, którzy Go noszą. A jeśli metropolici przeczą Duchowi Świętemu, to nie ma miejsca na posłuszeństwo wobec nich. I każdy, na kogo zstępuje Duch, wie, którymi ustami mówi.

Sobór nie jest święty w sposób automatyczny. Jeśli mówi Prawdę, to jest on święty. Sama forma kanoniczna [/prawna] nie wiąże nas. Ważna jest zawartość, czyli poddanie się prowadzeniu Boga. Nie ma dla nikogo pozycji [/rangi] tak per se. Pozycję zajmujesz z Prawdy, z twego czerpania z Dziedzictwa.

Sobór nie jest świętym tylko z racji spotkania diecezji, reprezentowanych na nim przez ich zwierzchników. On pozostaje – czy też staje się – soborem z powodu Prawdy i Mądrości, które niesie. Kanony nie są prawosławnymi z powodu kanoniczności zgromadzenia, lecz z powodu Prawdy, która mówi i świadczy o nim. Prawda zawarta w decyzji cerkiewnej nie jest tylko czymś wydanym przez zgromadzenie metropolitów, by utwierdzić ważność tej decyzji. Kanoniczność nie ustanawia Prawdy. To Prawda ustanawia kanoniczność.

Cerkiew prawosławna wyróżnia się przez to, co mówi o sobie samej: że nie ma w niej oparcia tylko na kanoniczności [/legalności] kanonów, lecz iż jej istnienie wynika z Prawdy Duchowej. Kanon [/prawo], który mamy, nie niesie świętości tylko dlatego, że został wydany legalnie [/ważnie]. Jego świętość jest w nim samym, to znaczy: w tym, co niesie od Boga. Biskupi nie są autorytetem tylko w swoim zgromadzeniu, lecz także w tym, co mówią. W swej istocie każdy kolejny sobór utwierdza te sobory, które go poprzedzały; twierdzimy, że znaczenie soborów wynika z tego, co powiedziały, a nie z tych, którzy byli na nich obecni.

Nie każdy sobór jest święty tylko przez legalność [/ważność] tych, którzy go zwołali. Jego świętość jest bowiem w tym, co powiedział. Biskup u nas nie jest święty przez pozycję, lecz to pozycja uświęca się w tym, co mówi biskup. Pozycja [/ranga] nastaje z mowy biskupów. Biskup nie jest kamieniem usytuowanym w jakiejś lokalizacji. Biskup u nas nastaje z mowy swej w znaczeniu, że jeśli on odchodzi od prawości poglądu [tj. prawosławia], to staje się niczym. Idolatria biskupa jest bardzo znanym wypaczeniem [/odchyleniem]. Nikt nie ma swej pozycji [/rangi] w sobie samym.
P o z o s t a j e s z    i    s t a j e s z  się tylko w prawości poglądu [tj. prawosławiu].

Sobór jest święty w znaczeniu, że dąży do świętości nauczania i jego głębi oraz do mądrości pasterskiej i administracyjnej. Świętość nie jest rozlana w soborze za względu na fakt jego zwołania, ale on dąży do niej podczas swojej pracy. Jest on nurtem prawości czy też przeznaczenia [/celu], wiodącego do Boga. Stanowiska [tj. decyzje, poglądy] i słowa soboru będącego poza Boskością są czymś człowieczym, co przepada, ginie.

Dla jego istoty oczekujemy od niego świętości [arab. qaddāsa], prawości, którą nazywamy świętą [arab. muqaddas]. 

metropolita Jerzy (Khodr)

za: georgeskhodr.org