cerkiew.pl

O miłości do drzew

tłum. Justyna Pikutin, 12 września 2019

Ludzie będą biedni,
gdy nie będą kochać drzew.
                          św. Kosma z Etolii


„Świat przyrody przedstawia sobą tajemnice Ewangelii, głoszące w szczególny sposób zbawienną prawdę”. Te słowa jednego ze starców (współczesnych starcowi Amfilochiuszowi) mogą stać się pięknym objaśnieniem fragmentu nauki Chrystusa na górze: „Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną” (Mt 6, 28)

Nauczyciel w obrazowy sposób pouczając Swoich uczniów, zwraca ich uwagę na cudowną wielkość kwitnącej przyrody, gdyż ona lepiej niż zawodowy orator głosi mądrość, dobroć i wielkość Boga. To przypomina nam także słowa apostoła Pawła, zgodnie z którymi „od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy” (Rz 1, 20).

To znaczy, że człowiek, widząc wiele dzieł i dostrzegając królujący w nich porządek i harmonię, wznosi się dzięki tej świadomości ku idei Boga-Stwórcy i widzi oczami umysłu wielkość Jego siły i nieskończoną Jego mądrość.

Św. Bazyli Wielki, który w istocie „wyjaśnił naturę istnienia” w homiliach na „Sześć dni stworzenia”, mówiąc o dziele stworzenia w trzeci dzień, czyli o pojawieniu się roślinności na ziemi, zauważa: „Chcę, by cud stworzenia zrobił na tobie tak wielkie wrażenie, byś - bez względu na to gdzie się pojawisz i jaki rodzaj roślin będziesz badał - zawsze szybko przypominał sobie Tego, Który to wszystko stworzył.”

W związku z powyższym możemy zrozumieć miłość starca Amfilochiusza do drzew i całej zieleni, a także jego troskę o ratowanie sosen na suchej wyspie Patmos.

Starzec często mówił: „Kto hoduje drzewo, hoduje nadzieję, hoduje pokój, hoduje miłość i otrzyma od Boga błogosławieństwo”. Od przychodzących do niego do spowiedzi wymagał, by na świadectwo swojej skruchy posadzili drzewo.

Jedna z sióstr opowiadała:
Bardzo lubił zieleń. Tak mówił:
- Wiecie, Bóg dał jeszcze jedno przykazanie, które nie zostało zapisane w Piśmie Świętym. To przykazanie, aby kochać drzewa.

Pewnego razu siedział pod sosną i nagle powiedział do mnie:
- Słyszysz? Sosna rozmawia ze mną, daje mi odpoczynek.

A wokół katyzmy „Chrystus” hodował oliwki, by kiedyś siostry mogły z nich żyć.

Pewna siostra wracała ze szczepienia drzew i podeszła do starca, by otrzymać błogosławieństwo, a ten odpowiedział jej:
- Nasze ukochane dziecko trudzi się i męczy dla drzew i roślin, i zawsze z gotowością biega to tu, to tam. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak cieszy mnie to zajęcie (miłość do drzew), nawet sobie nie wyobrażasz! One modlą się za ciebie, kiedy ty troszczysz się o nie, modlą się dlatego, że ten trud nie przynosi ci żadnej osobistej korzyści, a robisz to dla dobra sióstr. I mnie, bez względu na to jak bardzo bym nie był zmęczony, kiedy tylko wychodzę i widzę drzewa, od razu robi się lekko. Te słowa są dla ciebie. A oto błogosławieństwo. Wiedz, że te słowa płyną prosto z mojego serca.

Innym razem zapytał ją:
- No, jak tam dzisiaj nasza roślinność, czym się zajmowałaś?

Ona opowiedziała mu, jakie prace wykonała tego dnia, po czym dodała:
- Nauczycielu, z tą roślinnością jest wszystko w porządku, ale ten kwiat, który próbuję wyhodować tu - i pokazała na serce - ten kwiat cierpliwości, wydaje mi się, że źle rośnie. Poproś Boga, by On go wyhodował.

Na co starzec odpowiedział:
- Nie bój się. On także wyrośnie. Wyrośnie. Rozmawiam z Chrystusem i o tym twoim kwiatuszku, nie bój się. Słyszałaś, co powiedział apostoł. On mówił: Bóg odżywia i hoduje w nas dobro, wtedy gdy w nas panuje odpowiedni nastrój. Tak to jest, moje dziecko.

Tymi słowami zawsze kończył swoje homilie.


Kiedy starzec żył i latem zazwyczaj mieszkał w katyzmie „Chrystus”, bardzo podobało mu się siedzenie w cieniu sosny. Rozmawiał z drzewem takimi słowami:
- Moje dziecko, jak tam twoje sprawy?
I sam odpowiadał:
- U mnie wszystko w porządku.

W tym roku, kiedy zmarł starzec - uschła też ta sosna.

Ludzie w świecie myślą o tym co przyziemne (Flp 3, 19), „zdjęli utkany przez Boga płaszcz” łaski, który otrzymali w świętym Chrzcie i pustoszą ziemię, i niszczą otaczającą ich przyrodę.

A ludzie Boży, którzy „mają dom w niebie” (Flp 3, 20), przyodziani w Chrystusa w zbawiennej arce Cerkwi, powróciwszy do dawnego piękna i pierwotnej godności, upiększają przyrodę oraz troszczą się o otoczenie.

Porady starców w konkretnych sferach życia, takich jak ekologia i otaczająca przyroda, są ważne dla nas wszystkich. Dzięki czystości serca i neutralności, człowiek odbudowuje spokojną więź z pozostałą przyrodą, która aż do upadku w raju była mu nieodłączna. Cenna rada z wypracowanego doświadczenia duchownych - hezychastów polega na tym, że ekologia powinna znaleźć prawidłowy kurs i poprzez dialog przejść na poziom teologicznej ekologii.

Fragment książki Ignacego (Triantisa) metropolity Berautu
Starzec z Patmos Amfilochiusz (Makris; 1889-1970) Życie. Pouczenia. Świadectwa.

za: monastery.ru

Fotografia: Jarosław Charkiewicz