cerkiew.pl

Pouczenia świętego Serafima z Sarowa. Część II

tłum. Michał Diemianiuk, 10 września 2019

9. O pokoju duchowym

Nie ma nic lepszego od pokoju w Chrystusie, w nim niweczy się wszelki atak powietrznych i ziemskich duchów: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich (Ef 6, 12).

Oznaką rozumnej duszy jest, kiedy człowiek pogrąża umysł w głąb siebie i dokonuje działań w sercu. Wtedy łaska Boża ocienia go, i on bywa w pokojowym stanie, a poprzez to i w ponadpokojowym: w pokojowym, tzn. z dobrym sumieniem, w ponadpokojowym zaś, bowiem umysł kontempluje w sobie łaskę Świętego Ducha, według słowa Bożego: w pokoju miejsce Jego (Ps 75, 3).

Czy można, widząc słońce cielesnymi oczami, nie radować się? Ale o ile radośniej bywa, kiedy umysł widzi wewnętrznym okiem Słońce Prawdy, Chrystusa. Wtedy zaiste raduje się radością anielską; o tym też apostoł powiedział: nasze życie jest na niebiosach (Flp 3, 20).

Kiedy ktoś jest w pokojowym stanie, to jakby łyżeczką czerpie duchowe dary.

Święci ojcowie, mając pokojowy stan i będąc ocienionymi łaską Bożą, żyli długo.

Kiedy człowiek wejdzie w pokojowy stan, wtedy może od siebie na innych wylewać światłość oświecenia rozumu; przed tym należy człowiekowi powtarzać słowa prorokini Anny: niech nie wyjdzie gadulstwo z ust waszych (1 Sm 2, 3), i słowa Pana: obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka twego, i wtedy przejrzysz, abyś wyjął drzazgę z oka brata twego (Mt 7, 5).

Ten pokój, niczym pewien bezcenny skarb, pozostawił Pan nasz Jezus Chrystus uczniom Swoim przed Swoją śmiercią, mówiąc: pokój Mój pozostawiam wam, pokój Mój daję wam (J 14, 27). O nim także mówi apostoł: i pokój Boży, przewyższający wszelki umysł, niech zachowa serca wasze i rozumienie wasze o Chrystusie Jezusie (Flp 4 ,7).

Jeśli nie zobojętnieje człowiek na potrzeby świata, nie będzie miał pokoju duszy.

Pokój duchowy osiąga się przez smutki. Pismo mówi: przeszliśmy przez ogień i wodę i wyprowadziłeś nas w pokój (Ps 65, 12). Droga chcących podobać się Bogu prowadzi przez liczne smutki.

Nic tak nie przyczynia się do osiągnięcia wewnętrznego pokoju, jak milczenie, i, o ile można, nieustanna rozmowa z sobą i rzadka z innymi.

I tak, powinniśmy wszystkie swoje myśli, pragnienia i czyny koncentrować na tym, żeby otrzymać pokój Boży i z Cerkwią zawsze wołać: Panie Boże nasz! pokój daj nam (Iz 26, 12).

10. O chronieniu pokoju duchowego

Ze wszech miar należy się starać, żeby chronić pokój duchowy i nie wzburzać się złymi słowami innych; w tym celu należy zawsze starać się powściągać gniew,  a poprzez uważność chronić umysł i serce przed nieprzystojnymi poruszeniami.

Takie ćwiczenie może przynieść ludzkiemu sercu ciszę i uczynić je mieszkaniem dla Samego Boga.

Przykład takiego bezgniewu widzimy w Grzegorzu Cudotwórcy, którego w miejscu publicznym pewna niewiasta - nierządnica prosiła o zapłatę za jakoby popełniony z nią grzech; a on, wcale nie rozgniewany na nią, łagodnie powiedział do pewnego swojego przyjaciela: daj szybko jej kwotę, której żąda. Kobieta, tylko co przyjąwszy niesprawiedliwą zapłatę, uległa napaści biesa; święty zaś odegnał od niej biesa modlitwą (Czetji-Minieje, listopad 17, w jego żywocie).

Jeśli zaś jest niemożliwe, żeby nie wzburzyć się, to przynajmniej należy starać się powściągać język, według słowa Psalmopiewcy: wzburzyłem się i nie mówiłem (Ps 76, 5).

W tym przypadku możemy za wzór postawić sobie świętego Spirydona z Tremituntu i świętego Efrema Syryjczyka. Pierwszy (Czetji-Minieje, grudzień 12, w jego żywocie) tak zniósł zniewagę: kiedy na żądanie władcy greckiego, wchodził do pałacu, to pewien służący, będący w pałacu, uznając go za biedaka, naśmiewał się nad nim, nie wpuszczał go do pałacu, a potem spoliczkował go; święty Spirydon, nie wzburzając się, zgodnie ze słowem Pana, zwrócił do niego drugi policzek (Mt 5, 39).

Święty Efrem (Czetji-Minieje, styczeń 28, w jego żywocie), poszcząc na pustyni, został pozbawiony pożywienia przez ucznia w taki sposób: uczeń, niosąc mu pokarm, niechcący rozbił po drodze naczynie. Święty, ujrzawszy zasmuconego ucznia, powiedział doń: nie martw się, bracie, jeśli bowiem nie zechciało przyjść do nas jedzenie, to my pójdziemy do niego; i poszedł, siadł przy rozbitym naczyniu, i zbierając jedzenie, jadł je; taki był spokojny.

A jak pokonać gniew, to można zobaczyć w żywocie wielkiego Paisjusza (Czetji-Minieje, czerwiec 19, w jego żywocie), który prosił Pana Jezusa Chrystusa, Który się mu zjawił, aby oswobodził go od gniewu, i powiedział mu Chrystus: jeśli gniew i złość razem chcesz zwyciężyć, niczego nie pragnij, nie nienawidź nikogo, ani nie poniżaj.

Aby zachować pokój duchowy, należy oddalać od siebie przygnębienie i starać się mieć w sobie ducha radosnego, a nie smutnego, według słowa Syracha: smutek bowiem wielu zabił i nie ma w nim pożytku (Syr 30, 25).

Kiedy człowiek ma wielki niedostatek w rzeczach potrzebnych dla ciała, to trudno jest pokonać przygnębienie. Ale to, oczywiście, powinno się odnosić do słabych dusz.

W celu zachowania pokoju duchowego należy także zawsze unikać osądzania innych. Nieosądzaniem i milczeniem chroni się pokój duchowy: kiedy człowiek jest w takim stanie, to otrzymuje Boskie objawienia.

Dla zachowania duchowego pokoju należy częściej wchodzić w siebie i pytać: gdzie jestem? Przy tym należy pilnować, żeby cielesne zmysły, szczególnie wzrok, służyły wewnętrznemu człowiekowi i nie odciągały duszy zmysłowymi przedmiotami: bowiem łaskawe dary otrzymują tylko ci, którzy mają wewnętrzne działanie i pilnują swoich dusz.

11. O chronieniu serca

Nieustannie powinniśmy chronić serce swoje od nieprzyzwoitych myśli i uczuć, według słowa autora Przysłów: Z całą pilnością strzeż swego serca, bo życie ma tam swoje źródło (Prz 4, 23).

Poprzez czujne chronienie serca rodzi się w nim czystość, dla której dostępne jest widzenie Pana, zapewnione przez wieczną Prawdę: błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga ujrzą (Mt 5, 8).

Co wpłynęło dobrego do serca, tego my przez nieuwagę wylewać nie powinniśmy, bowiem wtedy tylko to, co zebrane, może być w bezpieczeństwie od wrogów widzialnych i niewidzialnych, kiedy to, co zebrane, niczym skarb, chroni się wewnątrz serca.

Serce tylko wtedy kipi, będąc rozpalonym ogniem Bożym, kiedy jest w nim woda żywa; kiedy zaś wszystko wyleje się, to ono się ochładza, i człowiek zamarza.

12. O myślach i cielesnych poruszeniach

Powinniśmy być czyści z myśli nieczystych, szczególnie kiedy zanosimy Bogu modlitwę, bowiem nie ma zgody między smrodem i miłą wonią. Gdzie bywają myśli, tam i trudności z nimi. Tak więc należy odpierać pierwszy atak grzesznych myśli i rozwiewać je od ziemi serca naszego. Dopóki dzieci babilońskie, czyli złe myśli, są jeszcze małe, należy rozbijać je i kruszyć o skałę, którą jest Chrystus; szczególnie trzy główne namiętności: dogadzanie brzuchowi, umiłowanie pieniędzy i umiłowanie sławy, którymi starał się diabeł kusić nawet Samego Pana naszego pod koniec Jego duchowego wysiłku na pustyni.

Diabeł, jak lew, kryjąc się w kryjówce swojej (Ps 9, 30), ukradkiem rozstawia sieci nieczystych i niegodnych myśli. Tak więc niezwłocznie, jak tylko to ujrzymy, należy rozegnać je poprzez pobożne rozmyślanie i modlitwę.

Wymagany jest wysiłek duchowy i wielka czujność, żeby podczas śpiewania psalmów umysł nasz był zgodny z sercem i ustami, aby w modlitwie naszej do kadzidła nie dodawać smrodu. Bowiem Pan brzydzi się sercem z nieczystymi myślami.

Będziemy nieustannie, dzień i noc, ze łzami padać przed obliczem dobroci Bożej, aby oczyścił On serca nasze z wszelkiej złej myśli, abyśmy godnie mogli przechodzić drogę powołania naszego i czystymi rękoma przynosić Mu dary służenia naszego.

Jeżeli nie zgadzamy się z wprowadzanymi przez diabła złymi myślami, to czynimy dobro, Nieczysty duch ma silny wpływ tylko na namiętnych; a oczyszczonych z namiętności atakuje tylko z boku lub zewnętrznie.

Czy człowiek w młodych latach może nie wzburzać się od cielesnych myśli? Ale należy modlić się do Pana Boga, aby iskra niemoralnych namiętności zgasła na samym początku. Wtedy nie nasili się w człowieku płomień namiętności.

13. O rozpoznawaniu poruszeń serca

Kiedy człowiek przyjmie cokolwiek boskiego, to w sercu się raduje, a kiedy diabelskiego, to smuci się.
Serce chrześcijańskie, przyjąwszy cokolwiek boskiego, nie wymaga jeszcze innego, z boku, upewnienia w tym, czy to na pewno jest od Pana; ale samym tym poruszeniem przekonuje się, że ono jest niebiańskie; bowiem odczuwa w sobie owoce duchowe: miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, miłosierdzie, wiarę, łagodność, wstrzemięźliwość (Ga 5, 22).

Przeciwnie zaś, choćby diabeł przemienił się w anioła światłości (2 Kor 11, 14), lub przedstawiał myśli wyglądające na dobre; to serce wciąż czuje jakąś niejasność i poruszenie w myślach. Objaśniając to, święty Makary Egipski mówi: choćby (szatan) nawet światłe widzenia przedstawiał, to jednak dobrego poruszenia nie może dać: poprzez to bywa wiadomym znak jego uczynków (Słowo 4, rozdział 13).

Tak więc, z tych różnorodnych poruszeń serca może człowiek poznać - co jest boskie, a co diabelskie, jak o tym pisze święty Grzegorz z Synaju: od działania bowiem możesz poznać powstałą światłość w duszy twojej, czy jest od Boga czy od szatana (Filokalia, część I).

za: pravoslavie.ru