cerkiew.pl

Obłok na górze Tabor

tłum. Michał Diemianiuk, 19 sierpnia 2019

Od głębokiej starożytności chrześcijanie nazywają górę Tabor w Palestynie tym samym szczytem, na którym wydarzyło się Przemienienie Pańskie. Pan Jezus Chrystus, wziąwszy ze Sobą tylko najbliższych uczniów, wszedł z nimi „na wysoką górę” i przemienił się przed nimi. Jego oblicze zajaśniało jak słońce, a szaty stały się białe jak światło. Ocienił ich także jasny obłok, i z niego uczniowie usłyszeli głos Ojca Niebiańskiego: „To jest Syn Mój umiłowany, Jego słuchajcie” (Mt 17, 1, 9). W Galilei, gdzie dokonało się to wydarzenie, nie ma innej, wyższej góry.

Co roku 6 sierpnia według starego stylu (19 sierpnia według nowego), kiedy Cerkiew prawosławna świętuje Przemienienie Pańskie, nad górą Tabor pojawia się obłok. Okrywa on prawosławną świątynię, znajdującą się na górze Tabor, okrywa i samą cerkiew i znajdujących się w niej ludzi. W tych miejscach o tej porze roku, latem, w ogóle nie bywa obłoków. Ten cud ma miejsce tylko w dzień prawosławnego świętowania Przemienienia Pańskiego (katolicy obchodzą to święto innego dnia).

Mniszka z Gornieńskiego żeńskiego monasteru w Palestynie opowiadała w 1998 roku:

„Kilka lat temu na porannej Liturgii podczas święta Przemienienia Pańskiego, na górze Tabor śpiewały na przemian dwa chóry. Obłok nagle pojawił się nad śpiewającymi. Kiedy zaśpiewał drugi chór, łaskawy obłok przemieścił się tam. Potem zaczął śpiewać pierwszy chór – obłok powrócił do niego. I tak trwało całe nabożeństwo.

W greckiej prawosławnej świątyni razem służą Grecy, prawosławni Arabowie i rosyjscy kapłani Patriarchatu Moskiewskiego.

Jak tylko wyniesiono kielich ze Świętymi Darami, biskup Sergiusz udzielił błogosławieństwa, aby wszyscy wyszli na zewnątrz i przyjmowali Komunię tam. I od razu na niebie pojawiły się obłoki, one przemieszczały się nad głowami modlących się i pielgrzymów z ogromną szybkością. Nie było wiatru, wierzchołki cyprysów na dworze ledwo kołysały się, a obłoki latały i latały!

Radości i zachwytu zebranych ludzi nie było końca. Śpiewali oni modlitwy, czynili znaki krzyża, niektórzy płakali. Grecy śpiewali „Chrystus Zmartwychwstał” po grecku. Zacząwszy się po trzeciej w nocy, cud trwał około godziny…

O świcie nad Taborem znowu pojawiły się ogromne obłoki. W greckiej cerkwi zaczęła się druga, poranna Liturgia.

I obłoki z niewiarygodną szybkością podążyły do prawosławnej cerkwi. Ale przeszedłszy nad nią, znikały na podejściu do katolickiej bazyliki”.

Latem 2010 roku w Izraelu przebywała naukowa komisja, żeby zbadać nadnaturalne zjawisko, które gromadzi na biblijnej górze wielką liczbę pielgrzymów – tajemnicę corocznego schodzenia obłoku na Taborze.

Sergiusz Mirow, organizator badania cudu, tak opisuje to, co miało miejsce:

„Zstępowanie łaskawego obłoku ma miejsce tylko na terenie prawosławnego monasteru! Podczas nabożeństwa nad wiernymi unosi się jaśniejąca kula, potem nad krzyżem cerkwi Przemienienia pojawia się obłok, który powiększywszy się, opuszcza się na tłum wiernych, przykrywa ich i obdarowuje życiodajną wilgocią”.

Badania były przeprowadzone z udziałem rosyjskich i izraelskich meteorologów. W badaniach uczestniczyła naukowa współpracowniczka rosyjskiego Centrum Pogody „Fobos”, Marina Makarowa.

„Rozstawiwszy wieczorem stacje meteorologiczne, usiedliśmy wśród wielotysięcznego tłumu wiernych na dziedzińcu monasteru, a Marina Makarowa zbierała dane meteorologiczne. Włączyłem kamerę. Dookoła – Grecy, Ukraińcy, Gruzini, Mołdawianie, wszędobylscy Japończycy i Rosjanie. Marina powiedziała: „Nie wiem, na co czekają ci ludzie, ale w tak suchym powietrzu przy takiej temperaturze powstanie mgły jest niemożliwe!” Mało co rozumiałem z tego, co się odbywało, ale wszystko zrozumiałem, kiedy modlitwy patriarchy zaczęły się dokonywać i zaczął się Sakrament Komunii.

Nagle pojawia się powszechne poruszenie: ludzie machają rękami. Ogarnia nas mgła, która pojawiła się nie wiedzieć skąd! Wszyscy dookoła okrywają się znakami krzyża, ja też nie odstaję i kieruję w centrum wydarzeń obiektyw kamery. I… nie może być! W okienku monitora wyraźnie widać poruszenia masy mgły.

To był cud! Według wszelkich danych powstanie mgły w takich warunkach jest niemożliwe! I meteorologia nie może dać wyjaśnienia tego faktu”.

za: pravoslavie.ru