cerkiew.pl

O co chodzi z Królestwem Bożym?

tłum. Gabriel Szymczak, 14 sierpnia 2019

Przyjdź Królestwo Twoje

Błogosławiony jesteś na tronie chwały Królestwa Twego, zasiadający na Cherubinach, w każdym czasie, teraz i zawsze, i na wieki wieków.

Ty z niebytu przywiodłeś nas do istnienia i upadłych znowu podniosłeś, i nie odstąpiłeś, czyniąc wszystko, aż nas zaprowadziłeś na niebo i darowałeś nam Twoje przyszłe Królestwo.


Powyżej cyytowane są trzy odniesienia do Królestwa Bożego w liturgii św. Jana Chryzostoma (a jest ich w sumie 48). Interesujące jest to, jak w tych cytatach postrzegany jest stosunek Królestwa do czasu. Pierwsze zdanie, znane z Modlitwy Pańskiej, zdaje się prosić o coś, co jeszcze się nie wydarzyło: „Przyjdź Królestwo Twoje”.
Drugie, zaczerpnięte z modlitwy kapłana o błogosławieństwo tuż przed sekwencją Trisagionu („Święty Boże, Święty Mocny, ...”), zdaje się odnosić do czasu teraźniejszego: Bóg zasiada na tronie chwały Swego Królestwa.
Trzecie, z modlitwy Anafory (głównej modlitwy w konsekracji Chleba i Wina), wyraźnie odnosi się do Królestwa jako czegoś, co zostało już dane. Słowo „darowałeś” (czas przeszły) jest umieszczone w bardzo prowokującym zestawieniu z „przyszłym Królestwem” (czas przyszły).

O co chodzi z tym dziwnym traktowaniem czasu?

W swoich latach dziecięcych Królestwo Boże rozumiałem w ten sposób, że jest ono synonimem nieba, a przynajmniej końca świata - końca historii - kiedy Bóg wszystko zakończy i wszystko naprawi. Było to w dużej mierze „Przyjdź Królestwo Twoje”.
Ten czas przyszły był dominującą myślą, która spowodowała, że niemiecki uczony Albert Schweitzer, w swoim przełomowym dziele „Poszukiwanie historycznego Jezusa”, doszedł do wniosku, że Jezus w rzeczywistości się mylił, tak jak i mylił się wczesny Kościół. Zinterpretował wypowiedzi Jezusa dotyczące Królestwa, szczególnie te z Jego apokaliptycznego nauczania, jako dowód, że Jezus myślał, że Jego Królestwo nastąpi wkrótce. Obserwacja Schweitzera była taka, że coś takiego się nie wydarzyło. Jezus się mylił, podobnie jak Jego uczniowie.

Tym, który w głównej mierze obalił myśl Schweitzera, był anglikański uczony, C.H. Dodd, sugerujący to, co nazwał „urzeczywistnioną eschatologią”. Jezus miał rację w tym, co powiedział, ponieważ w Chrystusie Królestwo Boże już przyszło i działa wśród nas. Lub słowami Jezusa: „Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże” (Mt 12,28, także Łk 11,20).
Debata była kontynuowana w rzeczowy, protestancki sposób.

Dodd miał w dużej mierze rację. Królestwo Boże, które głosił Jezus, jest czymś więcej niż wydarzeniem, które czeka, aby nastąpić. Słyszymy to w przypowieści o owcach i kozłach: „Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!” (Mt 28, 34)

Królestwo zostało przygotowane już „od założenia świata”. Królestwo już istnieje, można w nim teraz uczestniczyć i jeszcze nadejdzie. Czyż to nie jest niejasne? To dziwny świat eschatologii (badania „rzeczy ostatecznych”). Według niektórych chrześcijan słowo to odnosi się jedynie do szeregu wydarzeń (żywo wyobrażonych), które mają mieć miejsce na końcu świata. W Nowym Testamencie i u Ojców, eschaton (koniec) jest czymś znacznie większym. Sam Chrystus w Księdze Objawienia nazywany jest zarówno „Początkiem”, jak i „Końcem”. Jednak „Koniec” nie odnosi się do określonego punktu w przestrzeni i czasie (choć w określonym punkcie w przestrzeni i czasie ten koniec i „Koniec” zbiegną się).

Czym jest Królestwo?

Święty Maksym mówi, że to Duch Święty. Święty Paweł potwierdza to: „Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym” (Rz 14, 17).
Jest to wielka i Święta Pascha Chrystusa, istniejąca przed wiekami i na wieki (Obj 13, 8 nazywa Jezusa „Barankiem zabitym od założenia świata”). Królestwo Boże już tu jest. To, co już jest - to jest właśnie to, co pojawia się również na świecie. Nie powstaje samo w sobie, ale kiedy wchodzi w świat, przemienia go w Królestwo. Za każdym razem, gdy Chrystus uzdrawia chorego, przywraca wzrok niewidomemu, oczyszcza trędowatego, wskrzesza umarłego, wyrzuca demona, objawia się właśnie ten „Koniec”, to „Królestwo”. Każde takie wydarzenie dramatycznie ilustruje słowa Chrystusa: „Nawróćcie się, bo bliskie jest Królestwo Niebieskie”.

Kielich Eucharystii jest udziałem w tym Końcu, w Królestwie. Modlimy się, aby nasza komunia była:
ku trzeźwości duszy, ku odpuszczeniu grzechów, ku udziałowi we wspólnocie Ducha Twego Świętego, ku pełni królestwa niebieskiego, ku śmiałości wobec Ciebie,  a nie na sąd lub potępienie.

Po komunii kapłan modli się:
O Chryste! Pascho wielka i najświętsza! O mądrości i Słowo, i mocy, daj nam pełniej uczestniczyć w niezachodzącym dniu królestwa Twego.

Jest też aspekt przyszłości, na który patrzymy. Święty Paweł opisuje to w następujący sposób:
"Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego.… A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich." (1 Kor 15, 24-28)

Historia i Królestwo

Jeśli wszystko to jest prawdą, jeśli Królestwo Boże już nadeszło i jesteśmy już w stanie w nim uczestniczyć, i czekamy na dzień jego pełnego objawienia, to jakie jest miejsce historii i wydarzeń związanych z naszym zbawieniem, które zaszły w przestrzeni i czasie?

Historia i Królestwo mają się pokrywać. Celem Królestwa jest właśnie połączenie stworzonego świata z Bogiem. W śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa zachodzi całkowita zbieżność stworzenia i Królestwa. Ten, który był Barankiem zabitym od założenia świata, jest również tym, który jest w Jerozolimie tego dnia. Jego śmierć i zmartwychwstanie są przepełnione taką mocą, że świat zadrżał, niektórzy dawni święci wyszli z grobów, niebo pociemniało. Są to oznaki, że miało miejsce całkowicie kosmiczne wydarzenie.

Ale ponieważ to historyczne wydarzenie jest także początkowym wydarzeniem wieczności, jego obecność wykracza poza konkretną przestrzeń i czas. Kiedy stoimy przed ołtarzem, stoimy przed Golgotą i pustym grobowcem. Nie tylko o nich pamiętamy – one tam są!

Z tego samego powodu wydarzenia historyczne związane z naszym zbawieniem, takie jak wyjście z Egiptu, zdobycie Kanaanu przez Jozuego, Noe i potop, obietnica dana Abrahamowi itd., same w sobie są znaczące jako wydarzenia historyczne, ponieważ one również są uczestnictwem w tym samym wiecznym akcie odkupienia. Jest tylko jedno odkupienie, a jest nim Chrystus. Pisma Starego Testamentu dają wskazówki lub „cienie” (słowami św. Maksyma i św. Ambrożego) tego, co ma nadejść - tego, co zostało objawione w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.

Nasze zbawienie nie jest projektem historycznym. Jest to raczej wieczny Boży projekt ratowania historii (świata stworzonego) poprzez zjednoczenie jej z Jego życiem we wcieleniu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. To jest powód, dla którego nie możemy „budować Królestwa”. Nie możesz budować tego, co jest i co zawsze było kompletne. Królestwo jest boskie. Boskie rzeczy przychodzą tylko „kompletnie”. Jeśli coś jest boskie, jest całe i ma swoją pełnię.

Nigdy nie moglibyśmy powiedzieć, że wydarzenia historyczne, uczestniczące w tym jednym akcie wiecznego odkupienia, są nieistotne. Mają tę samą rolę, co drewno Krzyża i gwoździe, które trzymały tam Jezusa. Są, można rzec, elementami Krzyża, rozproszonymi po historii. Z tego samego powodu nie możemy też powiedzieć, że są one łańcuchem przyczynowo-skutkowym, dawniejszym wydarzeniem historycznym, tworzącym późniejsze wydarzenie historyczne itp. Wcielenie Chrystusa jest przyczyną wszystkich rzeczy, jak powiadają Ojcowie. Według św. Pawła to, co jest widzialne, jest tymczasowe, a to, co niewidzialne, jest wieczne.

Natura naszego zbawienia, jakie zostało nam objawione, zmusza nas do mówienia o przestrzeni i czasie w sposób, który łamie wiele przyjętych reguł naszego współczesnego świata. Nasze współczesne reguły przyczyny i skutku mówiłyby, że coś, co wydarzyło się w pierwszym wieku, nie mogło być prawdopodobnie przyczyną wszystkiego, co się wydarzyło wcześniej. Ale tak właśnie mówimy.

Słowami św. Maksyma:
Tajemnica Wcielenia Słowa zawiera w sobie znaczenie wszystkich symboli i wszystkich zagadek Pisma Świętego, a także ukryte znaczenie wszelkiego rozsądnego i zrozumiałego stworzenia. Ale ten, kto zna tajemnicę Krzyża i Grobu, zna również podstawową zasadę wszystkich rzeczy. W końcu ten, kto penetruje jeszcze głębiej i zostaje włączony w tajemnicę Zmartwychwstania, pojmuje koniec, dla którego Bóg stworzył wszystko na początku.

Zmartwychwstanie Chrystusa rozrywa więzy przestrzeni i czasu i ukazuje to, co jest wieczne. Jemy i pijemy wieczność w Kielichu Chrystusa.

O. Stephen Freeman

za: Glory to God for All Things