cerkiew.pl

Nieważne, w co wierzysz - ważne, abyś był dobrym człowiekiem...

tłum. Gabriel Szymczak, 31 lipca 2019

Mit:
"Nie jest ważne, w co się wierzy, ważne jest, aby być dobrym człowiekiem."
Teza ta powtarza się w różnych formach, przypisuje się ją różnym znanym osobom. Dogmatyzm, wiara, uczęszczanie do cerkwi i modlitwa są czymś nieistotnym, nawet zbytecznym. Ważne jest, aby być dobrym człowiekiem.

Fakt:
Wyjaśnijmy najpierw, co tak naprawdę jest "ważne" i co oznacza "być dobrym człowiekiem"?
Kiedy nazywamy coś "ważnym", zawsze - świadomie lub nie – odnosimy się do wartości i celów. Jeśli chcesz schudnąć, powinieneś unikać przejadania się. Jeśli chcesz zdać egzamin, ważne jest, abyś pilnie się uczył. Jeśli chcesz polecieć do Władywostoku, ważne jest, abyś nie spóźnił się na samolot. Jeśli chcesz, aby ci ufano, musisz dotrzymywać obietnic.

"Ważne" zawiera w sobie "po coś", jakiś cel, z powodu którego jest to ważne. Kiedy mówimy: "w życiu ważne jest, aby ..." zakładamy, że życie ma cel.

Jeśli ateiści mają rację, to nikt nas nie stworzył, wszechświat jest bezsensowny, nie ma dla niego celu, wywodzimy się z długiego i przypadkowego działania obojętnych i pozazmysłowych sił kosmicznych, które nie chciały, ani nie mogły chcieć, byśmy powstali. W tym przypadku nie ma po prostu nic autentycznie ani obiektywnie ważnego - coś może być ważne wyłącznie dla mnie, coś innego - wyłącznie dla ciebie. Niemniej jest to kwestia naszych osobistych upodobań, o które nie ma sensu się spierać.

Dlatego pytanie o to, co naprawdę ważne, sugeruje samo w sobie, że istnieje pewne znaczenie, pewien sens we wszechświecie i w naszym życiu. Mamy cel, który jest ważny do osiągnięcia, misję, która jest istotna do spełnienia. Kwestia znaczenia jest nieuchronnie kwestią religijną.

Podobnie jest z pytaniem, co jest dobre. Często używamy określenia "dobry człowiek" jako synonimu "pożytecznego, bezpiecznego dla nas bliźniego, od którego nie spodziewamy się nieprzyjemnych rzeczy". Ale pożyteczny bliźni, który pasuje każdemu i "dobry człowiek" nie zawsze oznaczają to samo. Gdzieś w starożytnej Fenicji, gdzie zwykło się palić dzieci jako ofiarę dla Baala, kapłan kultu mógł zadowolić swoich współobywateli jako stosunkowo pożyteczny bliźni. Nie robił nic społecznie nie do przyjęcia. Dopasowanie się do każdego w swoim środowisku i bycie dobrym człowiekiem to dwie różne rzeczy.

Alternatywnie weźmy współczesny przykład. Australijski filozof Peter Singer nie tylko wspiera aborcję, ale także opowiada się za dzieciobójstwem - czyli zabijaniem już urodzonych dzieci. Jednocześnie jego otoczenie uważa go za szanowaną osobę o wysokim morale - i prawdopodobnie jest całkiem pożytecznym, bezpiecznym bliźnim.
Czy Peter Singer jest dobrym człowiekiem? Jego kolega ateista, Richard Dawkins, zgadza się z takim twierdzeniem. Wiele innych osób nie ma jednak tak pozytywnego podejścia. Jak więc określić, kto jest "dobry"?
Nie możemy odpowiedzieć na to pytanie bez zrozumienia kryteriów dobra i zła. Kryteria te są nieuchronnie określone przez nasze przekonania dotyczące struktury wszechświata, prawdziwego dobra i celu człowieka.

Jeśli akceptujemy obraz świata tegoż Petera Singera i innych ateistów, to po prostu nie ma tu "prawdziwego dobra". Zbieg bezsensownych procesów naturalnych doprowadził do powstania człowieka, a te procesy nie mają i nie mogą mieć dla niego żadnych celów. Jeśli tak jest, "być dobrym człowiekiem" może oznaczać tylko "być dopasowanym do otoczenia".

Jeśli jednak przypuszczamy, że wszechświat ma znaczenie, że ludzkie życie ma swój sens i cel, odpowiedź na pytanie "co to znaczy być dobrym człowiekiem" zależy od tego, jaki jest ten cel i jak go realizujemy. Jest to nieuchronnie kwestia religijna. I bardzo zależy od tego, w co wierzymy.

Można powiedzieć, że "być dobrym człowiekiem" oznacza życzyć naszym bliźnim dobrze. Wtedy jednak bardzo ważne jest zrozumienie, co jest dobre dla człowieka.
Jeśli ziemskie życie jest wszystkim, co ma dana osoba, jeśli nie ma wiecznego zbawienia, a wszelkie idee życia wiecznego są iluzoryczne, to nie ma znaczenia, do jakiego rodzaju złudzenia osoba się przywiązuje. W każdym razie nie powinno mieć.

Ale jeśli życie wieczne jest prawdą, to jest to największe błogosławieństwo, jakie człowiek może otrzymać. Nieskończenie ważniejsze niż zdrowie, długowieczność, bogactwo czy cokolwiek innego. To, czy wierzysz w to życie wieczne, czy nie, wpłynie znacząco na to, co uważasz za "dobre". A jeśli ważne jest dla ciebie, aby być dobrym człowiekiem, spróbujesz dowiedzieć się, co jest prawdą.

Ale być może najważniejszym przykładem, który demaskuje mit, że nie ma znaczenia, w co wierzyć, jest osobowość Jezusa Chrystusa. Kiedy zaczynamy czytać Ewangelię, spotykamy Człowieka, który wygłaszał unikalne stwierdzenia. Powiedział, że był przed światem. Że On i Bóg są jednym (J 10, 30). Że osądzi wszystkie narody w dniu ostatecznym. I że nasze życie wieczne - lub wieczna śmierć - jest zdeterminowane wiarą (lub niewiarą) w Niego. Jak powiedział do Swoich uczniów: "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony" (Mk 16,1 6).

Bez wątpienia uważał za ważne, w co się wierzy. Oczywiście, możesz nie wierzyć w Niego - ale jest to również wybór religijny, który także ma swoje konsekwencje. To, co uważasz za ważne lub nieważne, dobre czy złe, nieuchronnie zależy od tego, czy Mu wierzysz, czy nie.


Dla kogo ten mit jest korzystny?

Ten mit jest niesamowicie popularny, ponieważ odzwierciedla jeden z najczystszych dowodów na nasze zepsucie przez grzech: ucieczkę przed prawdą. Łatwo jest uważać się za dobrą osobę, w końcu nie jestem Czyngis-chanem czy Hitlerem... To miła myśl i nie zobowiązuje do niczego. Prawda jest niebezpieczna, może wymagać od kogoś uznania się za złego i zmiany swojego życia. I to właśnie próbujemy ukryć, tak jak upadły Adam próbował się ukryć przed Bogiem w raju.

A Ewangelia jest Dobrą Nowiną o tym, że kiedy przestaniemy się ukrywać i przyjdziemy do światła, Bóg nam przebaczy, przyjmie nas i będzie cierpliwie z nami pracować, dopóki nie uczyni nas prawdziwie i rzeczywiście dobrymi.

Siergiej Chudijew

za: Foma

Fotografia: KATIA IOANNOU / orthphoto.net /