cerkiew.pl

Jesteś częścią Piękna

tłum. Gabriel Szymczak, 08 maja 2019

Do najbardziej nieprzyjemnych uczuć należy „brak przynależności”. Jest to jedna z form wstydu, ponieważ - gdy nie należymy lub nie jesteśmy „na miejscu” - czujemy się narażeni i właściwie bezbronni. Nie jest to uczucie, w którym chcielibyśmy pozostawać przez jakikolwiek czas, nie podejmując działań zmierzających do jego eliminacji.

O dziwo, jest to też aspekt brzydoty (w jej wielu postaciach). Prawdopodobnie spieralibyśmy się o znaczenie piękna (jako słowa lub pojęcia) i tak samo byłoby z „brzydotą”. Etymologia tego słowa wskazuje na staronordyjskie „ugga” - „bać się”. „Brzydkie” jest czymś, co nie należy i co stanowi straszne wyzwanie dla otaczającego je świata. Nic dziwnego, że spędzamy czas upewniając się, że przynajmniej wyglądamy tak, jakbyśmy gdzieś należeli.

Od czasu do czasu otrzymuję telefon od kogoś, kto chce odwiedzić cerkiew prawosławną po raz pierwszy. Wśród pytań znajdują się obawy dotyczące odpowiedniej odzieży lub właściwych zachowań. Chcemy wejść, ale wolelibyśmy nie wyglądać jak turyści ani też nikogo nie obrazić. Nie chcemy być brzydcy.

Wszystko to idzie głębiej niż zwykły niepokój społeczny. Jest tu pęd ku najwyższemu Pięknu, które rzadko jest zauważane. Św. Dionizy Areopagita pisał:
[Bóg jest pięknem.] To Piękno jest źródłem wszelkiej przyjaźni i wzajemnego zrozumienia. To właśnie to Piękno… porusza wszystkie żywe istoty i chroni je, wypełniając je miłością i pragnieniem własnego, szczególnego rodzaju piękna. Dlatego dla każdego Piękno jest zarówno jego ograniczeniem, jak i przedmiotem jego miłości, ponieważ jest jego celem… i jego modelem (ponieważ to właśnie podobieństwo do tego Piękna definiuje wszystko). W ten sposób prawdziwe Piękno i Dobroć mieszają się ze sobą, ponieważ niezależnie od tego, jaka może być siła, która porusza żywe istoty, dąży ona zawsze do Piękna i Dobroci, i nie ma niczego, co nie miałoby udziału w Pięknie i Dobroci… Dzięki mocy tej rzeczywistości istnieją wszystkie istoty, zjednoczone i oddzielone, identyczne i przeciwne, podobne i niepodobne; przeciwieństwa są zjednoczone, a zjednoczone elementy nie są zmieszane… Dzięki mocy Piękna i Dobroci wszystko jest ze sobą we wzajemnej komunii, każde na swój sposób; stworzenia miłują się nawzajem, nie tracąc się nawzajem w sobie; wszystko jest w harmonii, części pasują do całości… kolejne pokolenia następują po sobie; duchy, dusze i ciała pozostają jednocześnie stabilne i mobilne; ponieważ dla nich wszystkich Piękno i Dobroć są jednocześnie odpoczynkiem i ruchem, będąc poza nimi (Boskie Imiona, IV, 7).

U Ojców Wschodnich (i niektórych na Zachodzie) powszechne jest uznanie triady Prawda-Piękno-Dobroć. Są one traktowane jako niemalże wymienne, nawet jeśli można je rozróżnić. To, co jest prawdziwe, jest piękne i dobre. To, co jest dobre, jest prawdziwe i piękne. To, co piękne, jest prawdziwe i dobre. Wszystko to zawarte jest w najwcześniejszym oświadczeniu Boga dotyczącym stworzenia: „Jest dobre”. To, co stworzył Bóg, jest dobre, prawdziwe i piękne. Wszystko ma swoje miejsce i związek ze wszystkim wokół siebie, i wszystko ma swój początek i koniec w Bogu, który jest Prawdą, Dobrocią i Pięknem.

Bardzo istotną częścią tej nauki jest głębokie potwierdzenie tego, co istnieje. Kilka dziesięcioleci temu pojawił się popularny znaczek do przypięcia z napisem: „Bóg nie robi tandety”. Jako odrobina samo-afirmacji, szybko został zredukowany do czegoś banalnego. Niemniej jednak jest to prawda i bardzo misterna część klasycznego chrześcijańskiego zrozumienia.

W naszym najgłębszym rdzeniu jesteśmy stworzeni i ukształtowani na obraz Boga. Nie tylko ludzie są stworzeni w taki sposób, ale również istnienie wszystkich stworzeń jest dobre (i prawdziwe, i piękne). W stworzeniu wszystko do siebie „pasuje”, ma ze sobą „odpowiedni związek”.
Przez moc Piękna i Dobroci wszystko jest w komunii ze wszystkim innym, każde na swój sposób; stworzenia miłują się nawzajem, nie zatracając się nawzajem w sobie; wszystko jest w harmonii, części pasują do całości…

Takie naturalne rozumienie jest też właściwie stosowane do tego, w jaki sposób wpływamy na samo stworzenie. W ekosystemie nie ma życia bez oddziaływania. Zostaliśmy stworzeni, aby wywierać wpływ (podobnie jak Słońce, Księżyc, drzewa i wszystko inne). Jednak ten wpływ może stać się „brzydki”, gdy tak zniekształca porządek relacji, że dochodzi do strasznych zakłóceń. Gdy ryby wymierają w zatrutych wodach lub jakiś gatunek jest wykorzystywany aż do jego wymarcia, oznacza to, że przestaliśmy żyć jako piękne istoty ludzkie i staliśmy się źródłem brzydoty. Grzech jest brzydki.

Jesteśmy w stanie „wyszkolić” psa, ponieważ jego instynktem jest niezabrudzenie własnego legowiska. Szkolenie polega na tym, aby pies myślał o całym domu jako o swoim legowisku. W Starym Testamencie były przykazania dla ludu starożytnego Izraela, dotyczące oddzielania odpadów od obozu, w którym mieszkali ludzie. To przykazanie można też wyjaśniać w kategoriach świętości (co jest piękne), a nie tylko w zakresie sanitarnym. Gdy ignoruje się taki wzgląd na piękno, ludzie umierają - często podczas epidemii.

Takie praktyczne zastosowania piękna są łatwe do zrozumienia. Można je jednak znacząco rozszerzyć. W naszym obecnym świecie jest wiele twarzy brzydoty - wszystkie z nich są symptomem grzechu, który zalewa nasze życie. Powinniśmy zrozumieć, że pragnienie piękna we wszystkich jego formach (w tym porządku, czystości, sprawiedliwości, zdrowia itp.) jest wrodzoną częścią naszego istnienia. To nie jest tylko nasze własne istnienie, ale istnienie całego stworzenia. Bez interwencji natura nieustannie dąży do stanu piękna, w którym wszystkie jej części płynnie się ze sobą łączą. Grecki termin na stworzenie w tej perspektywie to „kosmos”. To jest świat uporządkowany i piękny. (Ironią jest, że nienaturalność współczesnych „kosmetyków” ukradła to słowo na własny użytek).

Mogę sobie wyobrazić krytykę, która podkreślałaby zło i ciemność infekujące nasz świat i twierdziła, że piękno, prawda i dobroć są jedynie fantazjami i pobożnymi życzeniami. Jednak odrzucenie takiego twierdzenia jest dość proste. Nie ma wątpliwości co do charakteru i wszechobecności zła w naszym świecie - ale jest to nienaturalne. Świat, w którym żyjemy, całkowicie dąży i kieruje się ku kompletności, dobremu samopoczuciu i porządkowi. Nawet na obszarach katastrof, takich jak Czarnobyl, zwierzęta i rośliny nie zniknęły. Życie nie chce zniknąć i dąży do adaptacji oraz przetrwania. Z upływem czasu, wszystko będzie dobrze.

„Przetrwanie najsilniejszych” Darwina wydaje się pasować do mentalności jego wieku. W szczycie europejskiego kolonializmu łatwo było założyć, że najsilniejsi („najlepiej przystosowani”) będą rządzić światem, a wielu przywódców wykorzystywało jego koncepcję jako usprawiedliwienie dla swoich projektów zła. Ta teoria jest jednak bardzo słaba i nie ma nic do powiedzenia na temat prawdy, dobroci i piękna - spraw, które wydają się konsekwentnie triumfować nad okrucieństwem.

Niezależnie od tego, jak rozumiemy dzieło Boga w Jego stworzeniu, dobroć, prawda i piękno Logosu i Jego manifestacja we wszystkich stworzonych rzeczach są nieuniknione. Bóg jednoczy wszystko w sobie (Ef 1, 10). Dla nas jest to również kwestia głębokiej przynależności. Zostaliśmy stworzeni dla piękna, dla prawdy i dobroci. To, co zniekształca nasze życie i prowadzi nas do wstydu brzydkiego wyrzutka, zostaje zniszczone. Nie istnieje prawdziwie i nie ma właściwego prawa do naszego życia. Należymy do piękna świata.

Miły mój odzywa się i mówi do mnie:
„Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma,
i pójdź… ” (
Pnp, 2, 10)

O. Stephen Freeman

Za: Glory to God for All Things

Fotografia: Надежда Дедић