cerkiew.pl

Ikonografowie wielkich powierzchni: Natalia Oniśko-Wasiluk i Maciej Leszczyński

Anna Palusińska, 08 października 2018

Bizantyńskie korzenie stylu nowych polichromii w cerkwi w Michałowie, cerkwi na Grabarce i w klasztorze św. Onufrego w Jabłecznej pozwalają na zaliczenie twórczości Natalii Oniśko-Wasiluk i Macieja Leszczyńskiego do ważnego nurtu sztuki sakralnej w Polsce w XXI wieku. Sztuka tych ikon kształtuje gust artystyczny i religijny wiernych, oddziałuje z jednej strony kanonami kompozycji i greckim rodowodem rysunku, z drugiej zaś klasyczną, bizantyńską stylistyką malarstwa ikonowego, wprowadzającą nas w świat pełen znaczeń.

Świątynia chrześcijańska jako teocentryczny model świata uzyskała w myśli patrystycznej swoisty podział i symbolikę. Maksym Wyznawca widzi w świątyni takie universum, które manifestuje jednoczącą siłę Boga Stwórcy, wprowadzającego harmonię i jedność, życie i świętość w stworzony kosmos. Maksym, tu, gdzie jest sprawowana eucharystyczna liturgia, odnajduje bogactwo świata niewidzialnego – duchów i czystych inteligencji oraz świata widzialnego – rzeczy zmysłowych, które to dwa światy są znakiem stwórczej mocy Boga i symbolicznie zajmują określoną przestrzeń wewnątrz świątyni.

Polichromie ikonografów ucieleśniają patrystyczne idee, które znalazły swój wyraz w rozumieniu symboliki sakralnego wnętrza. Zachowują zatem podział na sferę sklepienia jako miejsca, gdzie przedstawia się niebo, niewidzialną rzeczywistość Chrystusa Pantokratora, tronującej Bogurodzicy i aniołów, natomiast ściany nawy zostają zarezerwowane dla Kościoła ziemskiego, a więc dla scen ewangelicznych i hagiograficznych, uobecniających dla wiernych zebranych dziś przed ołtarzem wydarzenia biblijne, a zwłaszcza życie Jezusa Chrystusa i żywoty świętych.

Ikony Natalii Oniśko-Wasiluk i Macieja Leszczyńskiego w pełni zachowują bizantyński styl w swej klasycznej i ascetycznej wersji. Malarstwo to pozostaje antynaturalistyczne i niedosłowne. Antyczne bowiem kanony sztuki, które wciąż zachowują swą grecką proweniencję, stają się w IV w. po Chr. narzędziem nowego języka, służącego chrześcijanom do wyrażania nowych treści ich wiary. Pewna umowność, zrezygnowanie z iluzorycznej głębi i perspektywy, geometryzacja postaci, uwypuklenie roli światła – są to wszystko cechy malarstwa ikonowego. Odnajdziemy je w średniowiecznych, bezcennych zabytkach, takich jak bizantyńskie mozaiki Konstantynopola albo ikony sztalugowe; odnajdziemy te cechy również w twórczości polskich ikonografów.

Najistotniejszą cechą ikonografii N. Oniśko-Wasiluk i M. Leszczyńskiego jest jej bezpośredni związek z myślą patrystyczną, która w Bizancjum znalazła swój wyraz właśnie w sztukach plastycznych. Współcześni artyści rezygnują z wabiącej oczy ornamentyki, kładąc akcent na duchowy dynamizm przedstawianych postaci, z którym współgra surowość tych polichromii. Sztuka polskich ikonografów jest sztuką publiczną, a celem jej jest w pierwszym rzędzie zamanifestowanie obrazu świata i człowieka, widzianego w perspektywie Bożego objawienia. Do jakiego świata zapraszają nas artyści?

Po pierwsze, jest to świat harmonii i ładu, które w sztuce ikon są oddane przez rytm, symetrię kompozycji, klasyczne proporcje oraz harmonię barw. Po drugie, jest to świat przepełniony Bożą obecnością. W każdym obrazie odczytujemy przesłanie, że Bóg jest Bogiem z Nami, jest obecny w świecie, ponieważ wszystko jest przeniknięte Jego działaniem (ἐνέργεια). Na ikonach święci są zanurzeni w świetle. Światło konstytuuje ich cielesność, twarze i szaty. Jest obecne w złotych nimbach i w białozłotym himationie Chrystusa Pana przemieniającego się na górze Tabor. Światło materialne, które ikonografowie precyzyjnie malują złotem, bielą i żółtą ochrą staje się znakiem i reprezentacją światła niestworzonego, będącego Bożą obecnością, działaniem, świętością, życiem i dobrem.

Wielkoformatowe polichromie ikonografów to żywy nurt tradycji eklezjalnej, zakotwiczony w myśli patrystycznej i średniowiecznej ikonie, przekazujący odbiorcy w XXI wieku żywą wiarę w Jezusa Chrystusa – Boga i Zbawcę. Oddajmy ikonografom szacunek i nasz podziw za ich ikony, bo piękno ich, jeśli na to pozwolimy, porwie nas ku Bogu.