cerkiew.pl

Pouczenia św. Jana z Kronsztadu

tłum. Barbara Pryzowicz, 08 września 2018

Święty Jan z Kronsztadu (1829-1908). Duchowymi dziećmi świętego Jana byli i biskupi, i ministrowie, i sami prości ludzie. Do Kronsztadu, gdzie służył batiuszka, przyjeżdżały tysiące ludzi ze wszystkich stron imperium Rosyjskiego. Jeden ze współczesnych pisze: “Kiedy ojciec Jan zwracał się do ludzi przed przystąpieniem do spowiedzi, jego słowa przeszywały serce. Nie był oratorem, ale jego mowa posiadała potężną siłę, ponieważ każde jego pouczenie było niczym innym, jak odkryciem jego płomiennego serca i jego przekonań”. Zapiski, wykonane przez świętego Jana po zakończeniu nabożeństw, posłużyły do powstania książki “Moje życie w Chrystusie”, z której jeszcze za jego życia zostały wybrane poniższe pouczenia.

Jak osiągnąć świętość
 
Aby spędzić cały dzień w doskonałej świętości, pokoju i bezgrzesznie, jedynym środkiem do tego jest najszczersza, gorąca modlitwa poranna, po przebudzeniu się. Wprowadza ona w serce Chrystusa z Ojcem i Duchem Świętym i w taki sposób daje duszy siłę i moc do walki ze złem; tylko musimy chronić swoje serce.

Wszystko czyń wbrew temu, co podsuwa ci wróg; podsuwa ci nienawiść do krzywdzących nas – ty ich kochaj; lżących błogosław i nie dręcz tych, którzy zawłaszczają twoje, a z chęcią sam oddawaj; kiedy chcesz się śmiać – płacz; kiedy przychodzi przygnębienie staraj się rozweselić się; kiedy zawiść – ciesz się z cudzego szczęścia; kiedy walczysz z przeciwnościami, krnąbrnością – natychmiast ukórz się, pogódź się z tym; kiedy masz nieczyste myśli - staraj się o czystość serca, pokaż wielką godność – chrześcijanina, opalonego w Chrystusie Jezusie, tak jak członki nasze – członki Chrystusowe; kiedy jest pycha – spokorniej; kiedy gniew – bądź szczególnie dobrym, kiedy drażliwość – zachowaj spokój; kiedy skąpstwo – bądź szczodrym; kiedy roztargnienie – natychmiast zamknij uczucia od wszystkiego zewnętrznego i rozmyślaj o jednej potrzebie; kiedy wątpliwość, słaba wiara, niewiara – przyzywaj na pomoc szczególnie silną wiarę, przypomnij przykłady wiary lub wierzących ze Starego i Nowego Testamentu i cuda, dokonane przez wiarę, i inne. Rób tak i nie poddawaj się wrogowi, marzycielowi, ponieważ wszystkie namiętności, słabości, fantazje – jego marzenie (…).
 

Niech będzie wola Twoja.

Na przykład: kiedy chcesz być i ze wszystkich sił starasz się być wolnym od udręki i zdrowym, a tymczasem wciąż pozostajesz chory, powtarzaj: niech będzie wola Twoja;
Kiedy postanawiasz coś, a przedsięwzięcie nie udaje się, powtarzaj: niech będzie wola Twoja;
Kiedy czynisz dobro dla innych, a odpłacają ci złem, powtarzaj: niech będzie wola Twoja;
lub kiedy, na przykład, chcesz spać, a cierpisz na bezsenność, powtarzaj: niech będzie wola Twoja;
w ogóle nie irytuj się, kiedy coś nie dzieje się zgodnie z twoją wolą, ale naucz się we wszystkim poddawać woli Ojca Niebieskiego.
Chciałbyś, żeby nie owładnęły tobą pokusy, a tymczasem wróg codziennie męczy cię nimi, rozpala cię, gnębi cię wszelkimi sposobami – nie irytuj się, ale powtarzaj: niech będzie wola Twoja;
 

 
Zarówno siły duchowe jak i cielesne człowieka udoskonalają się, pomnażają się i umacniają się jeśli się w tym ćwiczysz. Ćwicz często rękę w pisaniu, w szyciu, w wiązaniu – nabierzesz, jak to mówią, wprawy: dobrze będziesz pisać, szyć, wiązać; ćwicz się częściej w pisaniu wypracowań – będziesz tworzyć z łatwością i dobrze; ćwicz się w czynieniu dobrych uczynków lub pokonywaniu namiętności i pokus – i dobre uczynki z czasem będziesz czynić lekko i przyjemnie, będziesz właściwie zwyciężał namiętności za pomocą wszechogarniającej łaski Bożej. Ale zaprzestań pisania, szycia, wiązania lub pisz, szyj, wiąż rzadko – będziesz źle pisać, szyć i wiązać; nie twórz niczego lub twórz bardzo rzadko, żyj jedynie materialnymi troskami życia i nawet kilka słów będzie ci trudno stworzyć, zwłaszcza coś duchowego: zadane wypracowanie będzie morderczą pracą; przestań się modlić lub módl się rzadko – wtedy modlitwa będzie dla ciebie nieprzyjemna i ciężka, jak pięciopudowy ciężar (pud- ros. jed. wagowa =16,38 kg- B.P.); przestań walczyć z namiętnościami lub walcz rzadko i słabo – i bardzo trudno będzie z nimi walczyć, będziesz często zwyciężany przez nie; nie dadzą ci spokoju i życie swoje zatrujesz nimi, nie nauczywszy się zwyciężać tych codziennych, najgorszych, wewnętrznych, zawsze znajdujących się w twoim sercu twoich wrogów.
Tak więc niezbędny jest trud i działanie; życie bez działania to nie życie, a coś zniekształconego, jakaś ułuda życia.
Dlatego ciągła, zacięta walka z lenistwem ciała jest obowiązkiem każdego człowieka; ochroń Boże od pobłażliwości w niej każdego chrześcijanina. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, leniwe, złe, grzeszne ciało swoje ukrzyżowali wraz z namiętnościami i żądzami (Ga 5,24). Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to co ma ( Mt 25,29).


Nie wtedy dokonuj uczynków, kiedy masz na to chęć, ale zwłaszcza wtedy, kiedy jej nie masz. Odnoś to zarówno do każdej zwykłej życiowej sprawy, jak i zwłaszcza do sprawy zbawienia swojej duszy, do modlitwy, czytania słowa Bożego i duchowej literatury, uczęszczania na nabożeństwa, do dobrych uczynków, jakie by one nie były, do głoszenia słowa Bożego.
Nie poddawaj się leniwemu, przewrotnemu i bardzo grzesznemu ciału: ono skłonne jest do wiecznego odpoczywania, a poprzez tymczasowy spokój i rozkosz gotowe jest prowadzić nas na wieczną śmierć (…).


Bądź umiarkowany w wypełnianiu wszystkich religijnych uczynków, albowiem i dobro czynione w miarę, odpowiednio do swoich sił, czasu, miejsca, uprzednich starań jest rozsądne.
Dobrze jest, na przykład modlić się czystym sercem, ale jeśli nie ma zgodności modlitwy z siłami (energią), różnymi okolicznościami, miejscem i czasem, uprzednim staraniem, to nie będzie ona już dobrym uczynkiem. Dlatego apostoł Piotr mówi: uzupełnijcie […] cnotę poznaniem (to znaczy nie kierujcie się tylko sercem), poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem (1 P 1,5-6).


Obserwuj siebie – swoje namiętności, zwłaszcza w domowych sytuacjach życiowych, które, jak krety, swobodnie wychodzą w bezpiecznym miejscu; poza domem jedne nasze namiętności zazwyczaj są zasłaniane innymi namiętnościami, bardziej przyzwoitymi, a tam nie ma możliwości, aby wygonić te czarne krety, podkopujące całą naszą duszę.


Nie zapatruj się na piękno twarzy człowieka, a patrz na jego duszę, nie patrz na jego odzienie (ciało to tymczasowe ubranie), a patrz na tego, kto jest w nie przyodziany; nie patrz na wspaniałość domu, a patrz na mieszkańca, który w nim żyje i jaki on jest - inaczej znieważysz obraz Boży w człowieku, zhańbisz króla, oddając cześć jego słudze, a jemu nie oddając nawet najmniejszej należnej mu czci.
Także: nie patrz na piękno drukarskiej czcionki książki, a patrz na ducha książki; inaczej ducha uniżymy, a ciało wywyższymy, ponieważ litery to jest ciało, a treść książki to duch.
Nie ulegaj urokom melodii dźwięków instrumentu lub głosu, a po ich wpływie na duszę lub po słowach, rozpoznaj jaki jest ich duch; jeżeli dźwięki wywołują w twojej duszy ciche, czyste, święte uczucia – słuchaj i karm nimi twoją duszę; jeżeli przez nie wlewają się w twoją duszę namiętności – przestań ich słuchać.
 

Jeśli czytasz świeckie czasopisma i gazety, czerpiąc z nich korzyści dla siebie, jak dla obywatela, i chrześcijanina, i człowieka posiadającego rodzinę, to szczególnie i jak najczęściej czytaj Biblię i pisma świętych Ojców, albowiem grzechem jest dla chrześcijanina, czytać świeckie dzieła, nie czytając natchnionych przez Boga pism. Obserwujesz wydarzenia w świecie zewnętrznym – nie zaniedbuj i twojego wewnętrznego świata, twojej duszy: ona jest ci bliższa i droższa.
Czytać tylko gazety i czasopisma – znaczy żyć tylko jedną stroną duszy, a nie całą duszą, lub żyć tylko według ciała, a nie według ducha. Wszystko, co światowe kończy się wraz ze światem I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki (1 J 2,17).


Wszyscy powinni pamiętać, że każdy człowiek, oprócz natury zwierzęcej ma jeszcze duchową, że zwierzęca natura ma swoje potrzeby, a duchowa swoje. Potrzeby natury zwierzęcej to: picie, jedzenie, spanie, oddychanie, oświecanie się, ubieranie się, ogrzewanie się; potrzeby natury duchowej – rozmyślanie, odczuwanie, mówienie, obcowanie z Bogiem przez modlitwę, nabożeństwo, sakramenty, pouczenie słowem Bożym, a z bliźnimi przez wzajemną rozmowę, dobroczynną pomoc, wzajemną naukę, pouczenie.
Trzeba jeszcze pamiętać, że zwierzęca natura jest czasowa, nietrwała, przemijająca; duchowa zaś wieczna, trwała, niezniszczalna; że ciałem trzeba gardzić jak czymś przemijającym, natomiast dbać o duszę, rzecz nieśmiertelną, o jej zbawienie, jej oświecenie, oczyszczenie od grzechów, słabości, przewinień, o przyozdobienie się cnotami – cichością, pokorą, łagodnością, odwagą, cierpliwością, uległością i posłuszeństwem Bogu i ludziom, czystością i wstrzemięźliwością.
Naucz, Panie, zawsze pamiętać o tym każdego człowieka!
 

Co człowiek pokocha, w czym będzie się obchodził, to i znajdzie: pokocha ziemskie – ziemskie znajdzie, i zamieszka w jego sercu to ziemskie, i oznajmi mu swoją ziemskość, i zwiąże go; pokocha niebiańskie – niebiańskie i znajdzie, i osiedli się ono w jego sercu, i będzie twórczo nim kierować.
Do niczego ziemskiego nie należy przywiązywać serca, albowiem, ze wszystkim co ziemskie, gdy nieumiarkowanie i z zapałem korzystamy z niego, równocześnie rozlewa się duch złości, bardzo sprzeciwiający się Bogu.
 

 
Być pokornym to znaczy uważać siebie godnym każdego poniżenia za grzechy, zniewagi, obrazy, prześladowania, bicia; a być cichym – znaczy w łagodności serca znosić nieprawdy względem nas, obelgi i inne i modlić się za swoich wrogów.


Jeśli chcesz być naprawdę pokornym, to uważaj siebie za niższego od wszystkich, podeptanego przez wszystkich: albowiem ty codziennie, w każdej chwili łamiesz prawo Pana i, to znaczy, depczesz Samego Boga.


Kiedy ktokolwiek w swojej dobroci pochwali ciebie przed jakimikolwiek ludźmi i oni przekażą tobie pochwały od swojego bliźniego, nie uważaj ich należnym, sprawiedliwym dla siebie haraczem, ale policz je wyłącznie za dobroć serca tego człowieka i pomódl się za niego, aby Bóg umocnił go w dobrym sercu i we wszelkich cnotach, a siebie uznaj za największego grzesznika, nie tylko z pokory, a dla samej istoty sprawy, jak ten, który dobrze zna swoje złe uczynki.


Prawdziwy chrześcijanin tak postępuje w tym życiu, aby było ono przygotowaniem do przyszłego życia, a nie było życiem obecnego tylko wieku; on w czasie swojego postępowania nie myśli o tym, co powiedzą o nim tutaj, a co powiedzą tam, na niebiosach; wyobraża on sobie siebie zawsze w obecności Boga, aniołów i wszystkich świętych i pamięta, że kiedyś będą oni świadkami jego myśli, słów i czynów.


Doznane ubóstwo, płacz o istnieniu zła, pragnienie zbawienia znajdują się w każdej duszy, prostej i pokornej.
 

Troszczysz się o ludzką opinię, o ludzką chwałę – zabierz się natychmiast za uzdrowienie tej duchowej przypadłości. Myśl i zabiegaj jedynie o chwałę Bożą. Poczytuj za nic brak szacunku od ludzi. Kiedy trzeba okazać szacunek biednemu lub niewykształconemu i prostemu ojcu, lub takiej samej matce, lub krewnemu, lub przyjacielowi, lub znajomemu przed znanymi i wykształconymi wieku tego, lub bronić jakiejkolwiek prawdy w kręgu szydzących z prawdy: miej wtedy przed oczami jedynego Boga i Jego przykazania, rodziców, krewnego, przyjaciela lub znajomego i prawdę Bożą i broń stanowczo szacunku dla nich, bez małoduszności i wstydu, nie krępując się ani trochę wszystkich obecnych, siedzących obok osób lub współrozmówców.


Kiedy cię oczerniają i z tego powodu niepokoisz się i odczuwasz to w sercu, to znaczy to, że jest w tobie pycha, ją to i należy kaleczyć i wypędzać z serca za pomocą zewnętrznego poniżenia. Zatem, nie irytuj się z powodu drwin i nie żyw nienawiści do nienawidzących i oczerniających ciebie, a pokochaj ich jako twoich lekarzy, których posłał ci Bóg po to, aby oświecić cię i nauczyć pokory, i módl się za nich do Boga. Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5,44), mów: oni nie mnie oczerniają, a moją namiętność, nie mnie biją, a tę oto żmijkę, która gnieździ się w moim sercu i przejawia się w nim boleśnie przy oczernianiu; pocieszam się myślą, że być może dobrzy ludzie wyrwą ją stamtąd swoimi uszczypliwościami i wtedy nie będzie ono chorować.
Dziękuj Bogu za zewnętrzne poniżenie: ten, kto doznał poniżenia tutaj nie będzie mu poddany w tym życiu… Zgotuj nam pokój; gdyż także wszystkich naszych dzieł Ty dla nas dokonałeś (Iz 26,12).
 

 
Bacznie obserwuj przejawy pychy: ujawnia się ona niepostrzeżenie, szczególnie w złości i rozdrażnieniu na innych z powodu błahych przyczyn.


Bóg jest wielce cierpliwy i miłosierny wobec ciebie: doświadczasz tego każdego dnia wielokrotnie. Bądź i ty bardzo cierpliwym i miłosiernym dla braci swoich, wypełniając słowa apostoła, który o miłości mówi, przede wszystkim, tak: Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa (1 Kor 13,4). Chcesz, żeby Pan pocieszał cię Swoją miłością, pocieszaj i ty serca innych delikatną, czułą miłością i serdecznością postępowania.
 

Dlaczego za wszystko trzeba dziękować Bogu i dobrym miłosiernym ludziom? Głównie dla naszej korzyści: żeby czulsze, delikatniejsze były uczucia naszej duszy, uczucie naszej zależności we wszystkim od Boga i od dobrych ludzi, wdzięcznej wobec nich miłości, i poczucie naszej nicości bez Boga, uczucie naszej niemożliwości obejścia się bez pomocy dobrych ludzi.
 

Środkami, umacniającymi nadzieję chrześcijańską są: modlitwa, zwłaszcza częste szczere modlitewne wyznawanie swoich grzechów, częste czytanie słowa Bożego, szczególnie częste przyjmowanie świętych życiodajnych Tajemnic Ciała i Krwi Chrystusowej.

 
św. Jan z Kronsztadu


Tekst źródłowy: „Проснись, душа…” – Школа православия для новоначальных., Moskwa 2006,
s. 307-319.