cerkiew.pl

Nauki duchowe św. Hezychiusza z Synaju. Wybór z I tomu „Filokalii”

Jacek Zelek, 17 kwietnia 2018

Trzeźwość to metoda duchowa, która, gdy podąża się za nią przez dłuższy czas i ochoczo, wraz z Bogiem uwalnia całkowicie człowieka od opanowanych namiętnościami wyobrażeń, słów oraz niegodziwych czynów. Gdy się za nią podąża, obdarza ona łaską niezawodnego poznania niepojętego Boga, na ile to możliwe, a także wyjaśnieniem boskich i ukrytych misteriów. Jest ona zdolna wypełniać każde przykazanie Starego i Nowego Testamentu oraz powodować wszelkie dobro przyszłego wieku. Właściwie to ona jest czystością serca. Ona to, z powodu swojej wielkości i piękna, czy mówiąc ściślej, za sprawą naszego niedbalstwa, jest dzisiaj wielką rzadkością pośród mnichów. Błogosławi ją Chrystus, mówiąc: Błogosławieni o czystym sercu, ponieważ oni będą oglądać Boga. Ponieważ taka jest, kosztuje bardzo wiele. Gdy trzeźwość długo przebywa w człowieku, staje się przewodnikiem prawidłowego i podobającego się Bogu życia. Jest to i podstawa kontemplacji, i uczy nas także, jak w słuszny sposób poruszać trójdzielność duszy, a także jak niezawodnie strzec zmysłów. W tym, kto w niej uczestniczy, zwiększa każdego dnia cztery cnoty główne.

Ten, kto stał się ślepy, nie widzi światła słońca. Tak samo ten, kto nie podąża w trzeźwości, nie widzi w dużej ilości blasków łaski z góry, ani też nie zostanie uwolniony od niegodziwych i nienawistnych dla Boga czynów, słów i namysłów. Tacy ludzie w chwili zejścia z tego świata nie miną wolni piekielnych władców.

Nie może jednak umysł sam z siebie zwyciężyć demonicznego przedstawienia i niech też nigdy tego nie ryzykuje. Przebiegłe demony udają, że są zwyciężane, i obalają nas z innej strony, poprzez próżność. Ale dzięki wzywaniu Jezusa Chrystusa nie będą potrafiły nawet przez chwilę stanąć i zwieść cię.

Jeśli więc jak najprawdziwiej chcesz obłożyć myśli wstydem, pomyślnie trwać w wyciszeniu oraz z łatwością być trzeźwy w sercu, niech modlitwa Jezusowa zostanie zespojona z twoim oddechem, a w ciągu kilku dni zobaczysz, że tak się stało.

Tak jak nie jest możliwe wypisać litery w powietrzu: muszą bowiem zostać wyskrobane w jakimś ciele, żeby w jakikolwiek sposób przetrwały, tak też zespólmy modlitwę Jezusa Chrystusa z pracochłonną trzeźwością, żeby przepiękna cnota trzeźwości trwała wraz z Nim – i żeby poprzez Niego była strzeżona dla nas na zawsze.

Rzeczywiście błogosławiony jest ten, kto tak zespoił się z modlitwą Jezusową w rozumie oraz z nieprzerwanym wołaniem Go w sercu, jak powietrze zjednoczyło się z naszymi ciałami lub jak płomień z woskiem. Słońce, przechodząc nad ziemią, uczyni dzień, a święte i czcigodne imię Jezusa Chrystusa, święcąc ciągle w rozumie, zrodzi niezliczone, podobne do słońca namysły.

Gdy chmury zostały rozproszone, pokazuje się czyste powietrze. Gdy natomiast przedstawienia namiętności zostały rozproszone przez słońce sprawiedliwości Jezusa Chrystusa, w sercu zawsze powstają, żeby się rozwijać, lśniące i gwiaździste wyobrażenia, ponieważ jego przestrzeń została oświetlona poprzez Jezusa. Mówi bowiem Eklezjasta: Ci, którzy przekonali się do Pana, zrozumieją prawdę i będą trwać przy Nim w miłości, wierni.

Tak jak w sytuacji, gdy niezdrowe jedzenie, ledwo co pochłonięte przez ciało, szkodzi, ale ten, kto je zjadł, gdy zauważa szkodę, przy użyciu jakiegoś środka zwymiotuje i pozostanie bez uszczerbku na zdrowiu, tak i umysł, gdy dopuściwszy niegodziwe myśli, pochłonie je, ale dostrzeże ich gorycz, intonując z głębi serca modlitwę Jezusową z łatwością je wydala i ostatecznie odrzuca. Ponieważ nauka wraz z Bogiem oraz płynące z niej doświadczenie pozwoliły trzeźwym zrozumieć to, o czym tu wspomniano.

Jak deszcz, który, im mocniej pada na ziemię, tym bardziej ją spulchnia, tak i święte imię Chrystusa raduje i rozwesela ziemię naszego serca, im bardziej systematycznie je wołamy i wzywamy.

Św. Hezychiusz z Synaju
Wybór z I tomu Filokalii
Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC