cerkiew.pl


Święty Mikołaj Planas (1851-1932)

Piotr Sterlingow, 01 marca 2018

2 marca Cerkiew czci pamięć świętego Mikołaja Planasa. Jego kult jest szeroko rozwinięty w Grecji, natomiast na naszych terenach pozostaje on niestety nieznany. W tym krótkim artykule zostanie przybliżona biografia świętego i kilka historii z jego życia.

Święty Mikołaj urodził się na wyspie Naksos w 1851 roku. Będąc jeszcze dzieckiem, pokochał cerkiewne nabożeństwa. Często przysługiwał w prezbiterium podczas Liturgii sprawowanych przez swego dziadka - ojca Jerzego Melissurgosa. Mając 14 lat, Mikołaj stracił ojca. Po tym wydarzeniu razem z matką i siostrą przeprowadził się do Aten. Trzy lata później, ze względu na namowy matki, ożenił się. Żona Mikołaja zmarła w młodym wieku, po urodzeniu syna Jana, którego święty wychowywał sam.

Dnia 28 lipca 1879 roku przyjął chirotonię diakońską, a 2 marca 1884 kapłańską. Od tego dnia ojciec Mikołaj służył w małych ateńskich cerkwiach świętego Elizeusza, świętego Pantelejmona oraz w cerkwi świętego Jana Chrzciciela. Żył on łaską Świętej Liturgii, którą odprawiał codziennie (z wyjątkiem dni, w których zabraniają tego reguły cerkiewne). Od rana do wieczora przebywał w cerkwi. Do podtrzymania sił cielesnych wystarczało mu trochę chleba z jakimiś warzywami, które zbierał sam oraz mleko przynoszone przez parafian. Wszystkie pieniądze, które otrzymywał rozdawał sierotom, studentom i biednym rodzinom. Pomimo, że nie uczył się nigdy w żadnej cerkiewnej szkole, w seminarium czy na uniwersytecie, celująco nauczał mądrości Bożej. Świętego Mikołaja cechowała pokora, prostota, miłość do ludzi i do nabożeństw. Przez to pokochał go naród. Pod koniec życia kapłana wszędzie, gdzie sprawował on Liturgię, zbierało się mnóstwo ludzi.

Dnia 28 lutego 1932 w Niedzielę o Synu Marnotrawnym, po prawie 50 latach swojej posługi kapłańskiej odprawił swoją ostatnią Boską Liturgię na tej ziemi. 2 Marca o godzinie 22 ojciec Mikołaj ze słowami: „Zakończyłem swoją drogę, chwała Tobie Boże, niech Bóg was błogosławi” przeszedł do wieczności. W ciągu kolejnych trzech dni tysiące wiernych przychodziło do cerkwi świętego Jana Chrzciciela, aby pożegnać się ze swoim pasterzem.

W 1992 roku ojciec Mikołaj został kanonizowany przez Patriarchat Konstantynopolitański. Dniem pamięci świętego został ustanowiony 2 marca, dzień jego święceń kapłańskich i błogosławionego zaśnięcia.

Święty Mikołaj i prosfora.
Pewnego dnia gdy ojciec Mikołaj przygotowywał się do odprawienia Boskiej Liturgii okazało się, że nikt nie przyniósł prosfory[1], na której Liturgia miała być sprawowana. Święty jednak nie zmartwił się, pomyślał, że ktoś napewno przyniesie jeszcze prosforę. Już nie pierwszy raz przytrafiła mu się taka sytuacja, zawsze jednak po jakimś czasie ktoś przynosił prosforę lub po prostu któryś z parafian obecnych w cerkwi na prośbę świętego szedł do piekarni i ją kupował. Tym razem sytuacja była jednak o wiele trudniejsza niż mogło się wydawać. Czas mijał, a nikt jeszcze nie przyniósł prosfory. Święty przeszukał wszystkie szafki w prezbiterium z nadzieją, że może coś znajdzie. Nie znalazłszy niczego ojciec Mikołaj poprosił dwójkę swoich duchowych dzieci obecnych w cerkwi, aby poszli do piekarni i kupili jedną prosforę, lecz i oni wrócili z pustymi rękoma. Jutrznia dobiegała ku końcowi[2]. Święty zaniepokoił się, że nie będzie mógł odprawić Liturgii. Ze łzami w oczach patrząc na ikonę Ukrzyżowanego Chrystusa zaczął prosić Boga o pomoc. Nagle jego wzrok padł na Święty Ołtarz, na którym zobaczył małą prosforę. Ojciec Mikołaj zaczął dziękować Bogu za cud. Postanowił on odrazu ujawnić go ludziom. Wyszedł przez Carskie Wrota i zwracając się do narodu, powiedział: „Zobaczcie moje dzieci, jaki znak dostaliśmy od Boga”. Większość ludzi obecnych w cerkwi do końca Liturgii nie mogła powstrzymać się od łez, dziękując Bogu za możliwość przebywania z takim duchownym.

Święty unosił się nad ziemią.
Istnieje wiele świadectw mówiących o tym, że wiele dzieci ze względu na swoją niewinność widziało, jak ojciec Mikołaj podczas sprawowania Boskiej Liturgii unosił się nad ziemią.

Ubóstwo Świętego.
Wiele razy ojciec Mikołaj nie miał przy sobie ani grosza. Pewnego razu, będąc w takiej sytuacji, zapomniał o tym i zatrzymał jeden wóz, prosząc, aby podwieziono go do pewnego domu. Gdy przyjechali na miejsce święty zauważył, że nie ma przy sobie żadnych pieniędzy i poczuł się niezręcznie. Woźnica zapytał go: „Czy nie jesteś przypadkiem ojcem Mikołajem z cerkwi świętego Jana?” -„Tak moje dziecko, to ja”. - „W takim razie nie potrzebuję od Ciebie pieniędzy, proszę Cię tylko o modlitwę”. Innym razem ktoś w podziękowaniu za modlitwę dał duchownemu kopertę, w której znajdowała się pokaźna suma, święty nie zaglądając nawet do środka, od razu oddał kopertę ubogiej kobiecie znajdującej się w świątyni.

Ojciec Mikołaj i Aleksandros Papadiamandis[3].
Grecki pisarz Aleksandros Papadiamandis wspomina ojca Mikołaja takimi słowami:
„Znam jednego kapłana z Aten. Jest on najpokorniejszym wśród duchownych i najprostszym wśród ludzi. Gdy w podziękowaniu za modlitwę dajesz mu jedną drachmę, pięćdziesiąt lept czy dziesięć lept, przyjmuje to. Gdy nie dajesz mu niczego, nie prosi. Za trzy drachmy odprawia całonocne czuwanie trwające 9 godzin. Gdy dasz mu za to tylko dwie drachmy, nie ma wyrzutów.

Każdą kartkę z imionami zmarłych, nawet gdy dajesz mu ją tylko raz, zostawia sobie na zawsze. Przez dwa, trzy, cztery, pięć lat nie przestaje wspominać imion, które dałeś mu na zawsze razem z dwudziestoma leptami. Na każdej Proskomidii wspomina dwa lub trzy tysiące imion. Nie jest to dla niego ciężarem. Ze względu na to Proskomidia trwa dwie godziny, Liturgia kolejne dwie. Po Liturgii rozdaje wiernym wszystkie kawałki prosfory, które miał w prezbiterium, nie zostawiając dla siebie prawie nic.

Ma małe trudności z poprawnym mówieniem i jest niepiśmienny. W modlitwach większość słów czyta poprawnie, zaś w Ewangelii robi błędy. Zapytalibyście, dlaczego. Modlitwy zna on na pamięć, ponieważ czyta je codziennie, zaś fragmenty z Ewangelii powtarzają się tylko raz, dwa lub trzy razy w roku.
Błędy, które robi w czytaniu są często komiczne. Mimo tego, nikt z obecnych w cerkwi nie śmieje się. Dlaczego? Przywykliśmy do niego i lubimy go. Zasługuje na miłość. Jest prosty i pełen cnót. Jest godny pierwszego z Błogosławieństw Chrystusa[4]”.
 


[1] W greckiej tradycji wierni przygotowują prosforę lub kupują ją w piekarni, a następnie przynoszą ją do cerkwi razem z imionami za żywych i za zmarłych.
[2] W praktyce greckich cerkwi parafialnych Jutrznia odprawiana jest rano, bezpośrednio przed Boską Liturgią.
[3] Aleksandros Papadiamandis (1851-1911) - jeden z najważniejszych i najwybitniejszych greckich pisarzy przełomu XIX i XX wieku.
[4] „Błogosławieni ubodzy w duchu albowiem do nich należy królestwo niebieskie.” Mt 5,3.

Na podstawie:
1.http://www.pemptousia.gr/2014/03/papa-nikolas-planas-o-neos-agios-tis-or/
2.https://www.pemptousia.gr/2015/03/o-papa-nikolas-planas-2-martiou-mesaapo-ti-grafida-tou-papadiamanti/
3.http://www.saint.gr/3878/saint.aspx
4.«Το πρώτο μου συναξάρι», εκδόσεις Ιεράς Μονής Χρυσοπηγής, 1997