cerkiew.pl


Narodzenie Chrystusa jak proskomidia - Eucharystyczny sens święta (cz. II)

tłum. Michał Diemianiuk, 29 grudnia 2017

 I tak, dlaczego dostęp do Jego Tajemnic i Tajemnic życia Chrystusa otwiera się tylko dla nielicznych?

Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie:

1) Oczywiście, wiemy że Chrystus „jest ofiarą przebłagalną za nasze (tzn. tych, którzy uwierzyli) grzechy, i nie tylko nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 J 2,2; Biblia Tysiąclecia). Jego dzieło odkupienia było dokonane przede wszystkim dlatego, że On jest Tym, „który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm, 2, 4; Biblia Tysiąclecia). I my wiemy z Pisma, że imię Jego będzie znane całemu światu: „Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta. Albowiem wielkie będzie imię moje między narodami – mówi Pan Zastępów” (Ml 1, 11; Biblia Tysiąclecia). Ale w tym samym czasie, zwracając się do Swoich uczniów, On mówi: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12, 32; Biblia Tysiąclecia), i jeszcze: „Ja wiem, których wybrałem” (J 13, 18; Biblia Tysiąclecia)

2) I w tym samym czasie przy Narodzeniu Chrystusa świadkami Jego narodzenia stali się ludzie różnych stanów społecznych. Błogosławiony Augustyn pisał: „Pasterze byli Izraelitami, mędrcy – poganami. Ci pierwsi byli blisko Jego, ostatni – z daleka. Ale i ci i drudzy razem pospieszyli do Niego, jako do swojego Założyciela” Tym sposobem, w osobach pasterzy ludzka prostota skłoniła się do nóg Bogomłodzieńca, a w osobach mędrców – ludzka mądrość.

3) Z drugiej strony, dostrzegli Go sprawiedliwi, tacy jak starzec Symeon (Łk 2, 25-32) i prorokini Anna (Łk 2, 36-38), i grzeszni poganie – mędrcy. Przez to było zaznaczone, że On jawi się w tym świecie jako Zbawiciel wszystkich ludzi. Chociaż w Ewangelii według Mateusza powiedziano: „On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 21; Biblia Tysiąclecia), to w rozumieniu Świętych Ojców, Jego ludem są dla Niego wszyscy ludzie, kiedykolwiek żyjący na Ziemi. „Powiedz im: Na moje życie! – wyrocznia Pana Boga. Ja nie pragnę śmierci występnego, ale jedynie tego, aby występny zawrócił ze swej drogi i żył. Zawróćcie, zawróćcie z waszych złych dróg! Czemuż to chcecie zginąć, domu Izraela?” (Ez 33, 11; Biblia Tysiąclecia), i jeszcze: „Ja nie mam żadnego upodobania w śmierci – wyrocznia Pana Boga. Zatem nawróćcie się, a żyć będziecie” (Ez 18, 32; Biblia Tysiaclecia). Błogosławiony Teofilakt pisze: „Tutaj tłumaczy się, co znaczy słowo „Jezus”, dokładnie – Zbawiciel, „gdyż On”, powiedziano, „zbawi Swoich ludzi” – nie tylko naród żydowski, ale i pogański, który dąży do tego, aby uwierzyć i stać się Jego narodem”. Błogosławiony Augustyn, zgodnie z Teofilaktem, pisze: „W prostych manierach pasterzy przeważało nieuctwo, a w marnych obrazach mędrców przeważała niegodność. I mimo wszystko Założyciel przyciągnął i tych i drugich do Siebie, ponieważ On przyszedł wybrać to, co niemądre w świecie, aby zawstydzić mądrych, i wezwać nie sprawiedliwych, a grzeszników, żeby i silny nie wpadł w pychę, a słaby nie rozpaczał”.

4) Mędrcy zostali wybrani na świadków Narodzenia Chrystusa i z tego powodu, że przyszli ze Wschodu. Święty biskup Jan Złotousty poucza: „Mędrcy przyszli ze wschodu dlatego, że pierwszemu początkowi wiary należało przyjść z ziem, gdzie rodzi się dzień, ponieważ wiara – to światło duszy”. Przyszli na Zachód – po to, żeby w przyszłości narody Wschodu i Zachodu jednymi ustami wychwalały narodzonego w Betlejem Chrystusa Zbawiciela. „Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim” (Mt 8, 11; Biblia Tysiąclecia)

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28; Biblia Tysiąclecia) – to wezwanie Chrystusa, skierowane do całej ludzkości, jest wezwaniem do zbawienia wszystkich ludzi i każdego człowieka z osobna. Syn Boży rzeczywiście przyniósł pełnię zbawienia na tę Ziemię: „Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości” (J 10, 10; Biblia Tysiąclecia). Ale skorzystać z daru wiecznego życia z Chrystusem i w Chrystusie mogą tylko ci, którzy odpowiadają zgodą na Jego wezwanie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Ten, Który powiedział o Sobie: „Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników" (Mt 9, 13, Biblia Tysiąclecia), przyzywa do Siebie „utrudzonych i obciążonych” („Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście”), ma na uwadze obciążonych grzechami i utrudzonych przez diabła.

Dalej zbadamy pytanie o to, dlaczego wezwanie do tajemnicy Narodzenia Chrystusa dla jednych było poprzez zjawienie Aniołów, a dla innych – poprzez Gwiazdę Betlejemską?

1) Już wiemy, że dla Dziewicy Marii, Starca Symeona, Józefa Oblubieńca, i pasterzy betlejemskich objawienie o Narodzeniu Chrystusa było dane za pośrednictwem aniołów; a dla mędrców i Heroda Idumejczyka – za pośrednictwem Gwiazdy Betlejemskiej. „On (czyli Pan) Skała, dzieło Jego doskonałe, bo wszystkie drogi Jego są słuszne; On Bogiem wiernym, a nie zwodniczym, On sprawiedliwy i prawy” (Pwt 32, 4; Biblia Tysiąclecia). To znaczy, że każde dzieło Pana Boga – jest przemyślane i prawe, i napełnione prawdziwym sensem.

2) Starotestamentowi sprawiedliwi wiedzieli, że nawet Zakon Mojżesza był zesłany przy służeniu aniołów. „Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów” (Dz 7, 53; Biblia Tysiąclecia). To znaczy, jak dla Żydów było przyzwyczajeniem, że Boże Objawienie było im zsyłane „za pośrednictwem aniołów”, to i stanąwszy na progu Nowego Testamentu, mogli oczekiwać czegoś podobnego.

3) I przeciwnie, poganie, przebywając w zabobonie astrologii, mieli nawyk przepowiadania wydarzeń według gwiazd. Błogosławiony Augustyn pisał: „Anioły mieszkają na niebiosach, a gwiazdy je upiększają, i dlatego za pośrednictwem jednych i drugich niebiosa sławią Pana”. „Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła” (Rz 1, 20; Biblia Tysiąclecia). Zgodnie z tym i Złotousty pisał: „Pan zechciał przywołać ich poprzez to, co było dla nich zwyczajne”.

4) Zachował się też stary przekaz o tym, że pogański prorok Balaam, którzy przepowiedział pojawienie się Gwiazdy Betlejemskiej (por. Lb 24, 17), pozostawił to proroctwo i swoim współplemieńcom, którzy do dni Narodzenia Chrystusa przenieśli się na skraj Wschodu. Ci potomkowie Balaama, oczekując na pojawienie się gwiazdy, wybierali dwunastu pobożnych mężów, którzy w określonym czasie wspinali się na szczyt góry i prowadzili z wielką gorliwością obserwację gwiazd. I pewnego razu oni zobaczyli gwiazdę, a w niej – jakby obraz młodzieńca, nad którym był znak krzyża. I jakoby mędrcy wchodzili w liczbę tych dwunastu pogańskich mężów (Złotousty). Dla nas ta wersja jest interesująca przez to, że w niej dostrzegamy, że nie tylko Żydzi, ale i pogańskie narody oczekiwali Narodzenia Chrystusa – siedemdziesiątego siódmego, licząc od Adama, Prawdziwego Człowieka.

5) Cerkiewna ikona Narodzenia Chrystusa nie pozostawia wątpliwości, że pod postacią Gwiazdy Betlejemskiej mędrcom towarzyszył anioł. Ale jeszcze wcześniej od patriarchy Jakuba i pogańskiego proroka Balaama kontemplował czas i znaczenie Przyjścia Chrystusa Zbawiciela przedpotopowy złoczyńca, który dokonał podwójnego morderstwa (własnego ojca i rodzonego syna).

„I rzekł Lamech żonom swym, Adzie i Selli: Słuchajcie głosu mego, żony Lamechowe, posłuchajcie mowy mojéj: żeciem zabił męża na ranę moję, i młodzieniaszka na siność moję: Siedmioraka pomsta będzie z Kaina, a z Lamecha siedmdziesiąt siedm kroć” (Rdz 4, 23-24; Biblia Jakuba Wujka, która zachowuje czas przeszły: „zabiłem męża” – przyp. tłum)

„Lamech nie tylko nie oczekuje od innego krytyki za to, że wpadł w taki lub jeszcze cięższy grzech, ale, chociaż nikt go nie obwiniał i nie krytykował go, sam otwiera się, opowiada o swoim postępku, wyznaje żonom ciężar grzechu… Przyznanie się do grzechów bardzo przyczynia się do ich naprawienia”.

Tutaj Złotousty chwali Lamecha za otwarte pokajanie o uczynionym. Ale w czym zawiera się ten grzech i jego przewinienie? W tej kwestii Ojcowie rozchodzą się w opiniach.

Samo skonkretyzowanie, poczynione przez Lamecha: „pomsta będzie… siedmdziesiąt siedm kroć” sprawia nam pewien problem. Coś podobnego znajdujemy w Ewangelii według Mateusza: „Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18, 21-22).

Błogosławiony Augustyn proponuje następujące rozwiązanie:

„I tak, cóż znaczy aż siedemdziesiąt siedem razy? Słuchajcie moi przyjaciele, o tej wielkiej tajemnicy, o tym zadziwiającym misterium. Kiedy Pan chrzcił się, święty ewangelista Łukasz przywodzi Jego rodowód: w jakim porządku, w jakiej kolejności i z jakiej gałęzi przyszło pokolenie, w którym urodził się Jezus. Mateusz zaczął od Abrahama i doszedł do Józefa według zstępującej linii pochodzenia. Łukasz zaś zaczyna odliczanie w przeciwnym kierunku, według wstępującej [linii]. Dlaczego jeden idzie zstępująco, a drugi wstępująco? Dlatego, że Mateusz wybrał to pokolenie, z którego Jezus przyszedł do nas: on zaczyna liczyć od momentu urodzenia Chrystusa w zstępującym porządku. Łukasz zaczyna liczyć w przeciwnym porządku, od momentu chrztu Chrystusa. To – moment początku wstępowania, ponieważ on zaczyna odliczanie po wstępującej. Zwróćcie uwagę, on nalicza siedemdziesiąt siedem pokoleń (Łk 3, 23-28)! Od kogo on zaczął liczyć? Bądźcie uważni! On zaczął liczyć od Chrystusa do samego Adama, który zgrzeszył jako pierwszy i nas zrodził z więzami grzechu. Łukasz doszedł do Adama i naliczył siedemdziesiąt siedem pokoleń wszystkiego – od Chrystusa do Adama i od Adam do Chrystusa. I jeśli ani jedno pokolenie nie zostało opuszczone, to nie ma i żadnej winy, która zostałaby niewybaczona. I tak, on naliczył siedemdziesiąt siedem pokoleń – taką liczbę wspomina Chrystus, polecając nam wybaczać grzechy, a liczyć zaczyna od momentu chrztu, kiedy wszystkie grzechy są odpuszczane”.

To znaczy grzech każdego człowieka, zaczynając od Adama, siedemdziesiątego siódmego przed Chrystusem, zawierając w sobie podwójne zabójstwo Lamecha, jest odkupiony przez narodzonego w Betlejem Zbawiciela Chrystusa Jezusa („ani jedno pokolenie nie zostało opuszczone, to nie ma i żadnej winy, która zostałaby niewybaczona”)

I zapewne Lamech, ten przedpotopowy przestępca i złoczyńca, przez wiarę w nadchodzącego Chrystusa Zbawiciela, przenikając Jego wysiłek duchowy przez nawałę tysiącleci, w otwartym wyznaniu dokonanych przestępstw przejawia wiarę w Niego, jako w swojego osobistego Zbawiciela. „Podobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie” (Iz 53, 10-11; Biblia Tysiąclecia).

Mówiąc inaczej, Betlejem poprzedza Golgotę, jak proskomidia poprzedza kanon eucharystyczny Boskiej Liturgii. „Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie” (Iz 53, 4-5; Biblia Tysiąclecia)

Ale mędrcy – symbolizujący sobą także narody, które uwierzyły w Syna Bożego – przychodzą do Chrystusa nie z pustymi rękoma, przynoszą jemu dary: złoto, kadzidło i mirrę. „I w jego świetle będą chodziły narody, i wniosą do niego królowie ziemi swój przepych” (Ap 21, 24; Biblia Tysiąclecia). Czyżby Młodzieniec Chrystus potrzebował wtedy podobnych podarków?

Święty biskup Grzegorz Wielki, papież rzymski, obstawia na to, że przyniesione przez mędrców dary odpowiadały wielkości Chrystusa-Króla, Jezusa-Boga i Prawdziwego Człowieka: „Złoto było przyniesione jako wielkiemu Królowi, kadzidło było przyniesione jako Bogu, ponieważ wykorzystuje się je przy nabożeństwie, mirra, która jest potrzebna przy balsamowaniu zmarłych, była przyniesiona Jemu jako mającemu umrzeć dla zbawienia wszystkich”. Dlatego, świadczy papież Grzegorz (Wielki), nam podano, że my proponujemy złoto, „które oznacza mądrość, nowonarodzonemu Królowi, jeśli nasza mądrość jaśnieje przed Jego oczami”. Przynosimy Bogu kadzidło, „które oznacza modlitewny pył, jeśli nasze stałe modlitwy wznoszą do Boga swój słodki aromat”. Proponujemy mirrę, „która oznacza uśmiercenie ciała, jeśli uśmiercamy durne uczynki ciała, wstrzymując się od nich”.

Nie przychodźmy i my w te dni świąteczne do Chrystusa z pustymi rękoma, ale uczcijmy Młodzieńca gorliwością wiary, nadziei i miłości jako Boga, Króla i Człowieka.

Ks. prot. Oleg Stieniajew
za: pravoslavie.ru
fot. Michał Diemianiuk