cerkiew.pl


Prawda prawosławia (cz. 2)

ks. Henryk Paprocki, 02 września 2017

Prawosławie jest przede wszystkim liturgiczne. Ono naucza lud i rozwija go nie tyle przez kazania i nauczenie norm oraz praw, co przez same czynności liturgiczne, w których dany jest praobraz przemienionego życia. Naucza też lud przez wzory świętych i przekazuje kult świętości. Wzory świętych nie są jednak normatywne; dane jest w nich oświecenie i przemienienie stworzenia przez działanie Ducha Świętego. To nie normatywność typu Prawosławia czyni je trudniejszym dla dróg ludzkiego życia, dla historii, mało przydatnym dla wszelkiej organizacji i dla twórczości kultury. Ukryta tajemnica działania Ducha Świętego na stworzenie nie została aktywnie przełożona na drogi historycznego życia.

Dla Prawosławia charakterystyczna jest WOLNOŚĆ. Ta wewnętrzna wolność może nie być zauważalna, ale jest wszędzie rozwinięta. Idea wolności jako osnowy Prawosławia była wyjawiona przez rosyjską myśl religijną XIX i XX w. Uznanie wolności sumienia bardzo odróżnia Kościół prawosławny od Kościoła katolickiego. Koncepcja wolności w Prawosławiu jest też różna od rozumienia wolności w protestantyzmie. W protestantyzmie, jak i całej zachodniej myśli, wolność jest rozumiana indywidualistycznie jako prawo osoby broniącej się przed zakusami każdej innej osoby i określającej się jako autonomiczna. Prawosławiu obcy jest indywidualizm, właściwy jest mu swoisty kolektywizm. Religijna osoba i religijny kolektyw nie przeciwstawiają się sobie jako coś obcego. Religijna osoba znajduje się wewnątrz religijnego kolektywu i religijny kolektyw znajduje się wewnątrz religijnej osoby. Dlatego też religijny kolektyw nie jest zewnętrznym autorytetem dla religijnej osoby, narzucającym osobie z zewnątrz naukę i prawo życia. Kościół nie znajduje się poza religijnymi osobami, przeciwstawnymi Kościołowi; Kościół jest wewnątrz nich, a oni są wewnątrz Kościoła. Dlatego Kościół nie jest autorytetem. Kościół jest jednością miłości i wolności w łasce. Prawosławiu obca jest autorytarność, gdyż taka forma rodzi zerwanie jedności religijnego kolektywu i religijnej osoby, Kościoła i jego członków. Bez wolności sumienia, wolności ducha, nie ma życia duchowego, nie ma nawet pojęcia Kościoła, gdyż Kościół nie znosi wewnątrz siebie niewolników, Bogu potrzebni są wyłącznie wolni ludzie. Autentyczna wolność religijnego sumienia, wolność ducha, ujawnia się nie w izolowanej autonomicznej osobie, która sama afirmuje się w indywidualizmie, a w osobie mającej świadomość swojej ponadosobowej jedności duchowej, w jedności duchowego organizmu, w Ciele Chrystusa, to znaczy w Kościele. Moje osobiste sumienie nie jest poza i nie jest przeciwstawne sumieniu ponadosobowemu, sumieniu kościelnemu, ono wyjawia się jedynie wewnątrz sumienia kościelnego. Jednak bez aktywnego, duchowego pogłębienia mojego osobistego sumienia, mojej osobistej duchowej wolności, nie można zrealizować życia Kościoła, gdyż to życie Kościoła nie może być zewnętrzne dla osoby i jej narzucone.

Bycie w Kościele wymaga duchowej wolności nie tylko w momencie wstępowania do Kościoła, co uznaje również katolicyzm, ale także w ciągu całego życia. Wolność Kościoła w stosunku do państwa zawsze była w niebezpieczeństwie, ale wolność wewnątrz Kościoła zawsze była obecna w Prawosławiu. W Prawosławiu wolność organicznie łączy się z soborowościa, to znaczy z działaniem Ducha Świętego na religijny kolektyw, co jest właściwe Kościołowi nie tylko w okresie Soborów Powszechnych[13], ale zawsze. Soborowość w Prawosławiu, która jest życiem ludu prawosławnego, nie miała zewnętrznych oznak jurydycznych, miała jedynie cechy wewnętrzne, duchowe. Nawet Sobory Powszechne nie miały zewnętrznego bezspornego autorytetu. Nieomylność autorytetu przyznawano jedynie całości Kościoła, w ciągu całej historii, a nosicielem i stróżem tego autorytetu był cały lud[14]. Sobory Powszechne miały autorytet nie dlatego, że odpowiadały zewnętrznym cechom legalności, a dlatego, że lud kościelny, cały Kościół uznał je za powszechne i autentyczne. Jedynie ten Sobór Powszechny jest autentyczny, w którym miało miejsce wylanie Ducha Świętego; wylanie Ducha Świętego nie ma zewnętrznych kryteriów jurydycznych, jest uznawane przez lud na podstawie wewnętrznych świadectw duchowych. Wszystko to wskazuje, że charakter Kościoła prawosławnego nie jest normatywny i jurydyczny. Równocześnie świadomość prawosławna rozumie Kościół przede wszystkim ontologicznie, to znaczy postrzega w Kościele przede wszystkim nie organizację i urząd, nie zwykłą wspólnotę wierzących, a duchowy organizm religijny, mistyczne Ciało Chrystusa.

Prawosławie jest bardziej kosmiczne niż zachodnie chrześcijaństwo. Ani w katolicyzmie, ani w protestantyzmie nie została wystarczająco wyrażona kosmiczna natura Kościoła jako ciała Chrystusa. Zachodnie chrześcijaństwo jest par excellence antropocentryczne. Kościół jest jednak także uchrystusowionym kosmosem; w Nim działaniu łaski Ducha Świętego poddany jest cały stworzony świat. Objawienie się Chrystusa ma znaczenie kosmiczne, kosmologiczne; oznacza ono jakby nowe stworzenie, nowy dzień stworzenia świata[15]. Prawosławiu jest całkowicie obce jurydyczne rozumienie odkupienia jako rozwiązania sądowego procesu między Bogiem i człowiekiem, bardziej jest mu właściwe ontologiczne i kosmiczne jego rozumienie jako objawienia nowego stworzenia i nowej ludzkości. Centralną i główną ideą wschodniej patrystyki była idea Theosis, przebóstwienia człowieka i całego stworzonego świata. Zbawienie oznacza przebóstwienie. Przemienieniu podlega cały stworzony świat, cały kosmos. Zbawienie jest oświeceniem i przemienieniem świata, a nie jest sądowym usprawiedliwieniem. Prawosławie jest zwrócone ku tajemnicy ZMARTWYCHWSTANIA jako szczytowi i ostatecznemu celowi chrześcijaństwa. Właśnie dlatego głównym świętem w życiu Kościoła prawosławnego jest święto Paschy, świetliste Zmartwychwstanie Chrystusa. Świetliste promienie Zmartwychwstania przenikają świat prawosławny. W prawosławnej liturgice święto Paschy ma znacznie większe znaczenie niż w katolicyzmie, gdzie szczytem jest święto Narodzenia Chrystusa. W katolicyzmie przede wszystkim spotykamy Chrystusa ukrzyżowanego, a w prawosławiu Chrystusa Zmartwychwstałego. Krzyż jest drogą człowieka[16], ale prowadzi ona – jak i cały świat – do Zmartwychwstania. Tajemnica Ukrzyżowania może przysłonić tajemnicę Zmartwychwstania. Tymczasem tajemnica Zmartwychwstania jest ostateczną tajemnicą Prawosławia.

Tajemnica Zmartwychwstania odnosi się nie tylko do człowieka, ale także do kosmosu. Wschód zawsze był bardziej kosmiczny niż Zachód. Zachód jest bardziej antropocentryczny, w czym jego siła i znaczenie, ale także jego ograniczoność. Na duchowym gruncie Prawosławia pojawia się dążenie ku powszechnemu zbawieniu. Zbawienie jest rozumiane nie tylko indywidualnie, ale także soborowo, wraz z całym światem. W łonie Prawosławia nie mogłyby rozlec się słowa Tomasza z Akwinu, który powiedział, że sprawiedliwy będzie się w raju rozkoszować mękami grzeszników w piekle[17]. Na gruncie Prawosławia nie mogłaby także powstać nauka o predestynacji[18], nie tylko w formie skrajnego kalwinizmu[19], ale także w formie przedstawionej przez św. Augustyna[20]. Większość wschodnich nauczycieli Kościoła, poczynając od Klemensa Aleksandryjskiego[21] do Maksyma Wyznawcy[22], była zwolennikami apokatastazy, powszechnego zbawienia i zmartwychwstania. Jest to też charakterystyczna cecha współczesnej rosyjskiej myśli religijnej. Myśl prawosławna nigdy nie była stłamszona przez ideę sprawiedliwości Bożej i nigdy nie zapominała o miłości Bożej. Przede wszystkim nie określała człowieka z punktu widzenia sprawiedliwości Bożej, ale wuchodziła z idei przemienienia i przebóstwienia człowieka oraz kosmosu. W końcu, ostatnią i ważną cechę Prawosławia można postrzegać w jego eschatologicznej świadomości. W Prawosławiu bardziej zachowała się pierwotna chrześcijańska eschatologia, oczekiwanie powtórnego przyjścia Chrystusa i nadchodzącego Zmartwychwstania. Eschatologia prawosławna oznacza mniejsze przywiązanie do świata i ziemskiego życia, większe zwrócenie się ku niebu i wieczności, to jest do królestwa Bożego. Na Zachodzie aktualizacja chrześcijaństwa na drogach historii, zwrócenie się ku urządzaniu ziemi i ziemskiej organizacji, przysłoniły tajemnicę eschatologii, tajemnicę powtórnego przyjścia Chrystusa.

W Prawosławiu właśnie na skutek jego mniejszej aktywności historycznej zachowały się wielkie oczekiwania eschatologiczne. Apokaliptyczna strona chrześcijaństwa pozostała najmniej wyrażoną w zachodnich formach chrześcijaństwa. Natomiast na Wschodzie, na gruncie prawosławnym, zwłaszcza na gruncie rosyjskiego prawosławia, pojawiły się prądy apokaliptyczne, oczekiwanie nowego wylania Ducha Świętego. Prawosławie jest najbardziej tradycyjną, najbardziej konserwatywną formą chrześcijaństwa, gdyż chroniło starożytną prawdę, ale równocześnie jest w nim możliwość największej religijnej nowości, nie nowości ludzkiej myśli, tak wielkiej na Zachodzie, ale nowości religijnego przemienienia życia. Prymat całościowo rozumianego życia nad zdyferencjowaną kulturą zawsze był charakterystyczny dla Prawosławia. Na gruncie prawosławia nie powstała ta wielka kultura, która powstała na gruncie katolicyzmu i protestantyzmu. Być może, stało się tak dlatego, że Prawosławie jest ukierunkowane ku królestwu Bożemu, które powinno objawić się nie w wyniku ostatecznej ewolucji historycznej, a w wyniku tajemnego przemienienia świata. To nie ewolucja, a przemienienie jest charakterystyczne dla Prawosławia. Prawosławie nie należy poznawać z traktatów teologicznych, można je poznać w życiu Kościoła i jego ludu, Prawosławie najmniej wyraża się w pojęciach. Prawosławie powinno jednak wyjść ze stanu zamkniętości i izolacji, powinno aktualizować swoje ukryte bogactwa duchowe. Tylko wtedy nabierze ono światowego znaczenia. Uznanie wyjątkowego znaczenia duchowego Prawosławia jako najczystszej formy chrześcijaństwa nie powinno rodzić w nim samozadowolenia i prowadzić do negacji znaczenia zachodniego chrześcijaństwa. Przeciwnie, powinniśmy uznać zachodnie chrześcijaństwo i wiele się od niego nauczyć. Powinniśmy dążyć do jedności chrześcijaństwa. Prawosławie sprzyja jedności. Prawosławne chrześcijaństwo najmniej poddało się sekularyzacji i dlatego może dać bardzo dużo chrześcijańskiemu światu. Chrystianizacja świata nie powinna oznaczać obumierania chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo nie może izolować się od świata, ono powinno działać w świecie, nie oddzielając się od niego i pozostając w świecie, powinno być zwycięzcą świata, a nie powinno zostać zwyciężone przez świat.


Przetłumaczył ks. Henryk Paprocki

[13] Okres od 325 do 787 r.
[14] Encyklika czterech patriarchów z 1848 roku, przeł. H. Paprocki, „Wiadomości Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego” 11(1981), z. 1-2, s. 3-24.
[15] Por. H. U. von Balthasar, Liturgie cosmique. Maxime le Confesseur, przeł. L. Lhaumet i H.-A. Prentout, Paris 1948.
[16] Łk 9,23.
[17] Pierwszy wypowiedział tę opinię Tertulian (ok. 150-240).
[18] Predestynacja (od łac. praedestinare – przeznaczyć z góry), koncepcja religijna, według której losy człowieka (jego zbawienie lub potępienie) są z góry określone przez Boga.
[19] Jan Kalwin (1509-1564), francuski teolog protestancki, kaznodzieja, pisarz i organizator życia duchowego w Szwajcarii w okresie reformacji.
[20] Św. Augustyn z Hippony (354-430), filozof, teolog, organizator życia kościelnego, Ojciec Kościoła.
[21] Św. Klemens Aleksandryjski (150-ok. 212), teolog wczesnochrześcijański, Ojciec Kościoła.
[22] Św. Maksym Wyznawca (580-662), grecki teolog.

Część pierwsza

fot.za: orthphoto.net