cerkiew.pl


Wszechmocna siła

tłum. Anna Kindziuk, 30 sierpnia 2017

A wzrok jego nie był przyćmiony i siły go nie opuściły (Pwt. 34,7)

Większość z nad najbarwniejsze marzenia posiada w młodości. Kiedy zaczynamy nowy dzień i wzrok nasz nie jest jeszcze przytępiony, świat jawi nam się w swojej pięknej okazałości. Jednakże Mojżesz był tego wyjątkiem – najjaśniejszy wzrok posiadał u schyłku swojego życia.

Młode lata minęły mu w niebezpieczeństwie, strachu, ciężkiej walce oraz troskach dnia powszedniego. I tylko przed końcem życia ukazała się mu wizja nadchodzącej sławy oraz ziemi obiecanej. Czyli, u szczytu swojego życia, miał on wzrok przyciemniony zwątpieniem a w głębokiej starości dopiero wszelkie wątpliwości i strach zniknęły, a „wzrok jego nie był przyćmiony i siły go nie opuściły”.

Jeśli bylibyśmy w stanie podjąć w naszym życiu wyzwanie wyrzeczenia się, czas śmierci również i dla nas byłby rozjaśniony wizją niebiańskiej chwały! Jest w naszym duchowym życiu coś, co nie słabnie z latami, a wręcz przeciwnie, proporcjonalnie do tego, jak gasną nasze siły fizyczne, ono ciągle rośnie aż w końcu doprowadza nas na ten wierzchołek, z którego widzimy naszą ziemię obiecaną.

Co może dać nam siłę, aby wejść na górę Nebo? Tą wszechmocną potęgą jest miłość! Jak mówi apostoł Paweł, jeśli nie ma we mnie miłości, jestem niczym! Zarówno dar prorokowania jak i wszelkie poznanie, a nawet największa siła wiary – wszystko okaże się bezproduktywnym jeśli nie będziemy posiadać wszechogarniającej miłości, która to jest w stanie wszystko przeżyć i zwyciężyć.
Kiedy zbliżamy się do zmierzchu, niech słabnie nasz rozsądek, przytępia się umysł i świadomość. Jednakże niech oczy naszego serca widzą coraz jaśniej i wyraźniej i tym sposobem niech rozpocznie się dla nas druga młodość naszej duszy!

Zamiast schodzić do doliny płaczu, zmierzch życia zaprowadzi nas na tę górę, z której zachód słońca będzie oświetlony nowym blaskiem. Na powrót wrócimy do prostej dziecięcej wiary, która ukrywa się przed uczonymi i rozsądnymi, a wiosenna pieśń będzie rozbrzmiewać w naszym sercu nie bacząc na otaczającą zimę. I wtedy, w zdumieniu dokonanego cudu, wykrzykniemy: Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień (1 Kor 15,55).

Fot. Aleksander Wasyluk / orthphoto.net


za: Каждый день - подарок Божий. День за днем. Дневник православного священника. Москва Сибирская Благозвонница 2014